środa, 22 lutego 2017

O braku miłości rodziców biologicznych


Parę lat temu poznałam  kolegę, nazwijmy go tutaj Adamem. W jednej ze szczerych rozmów na temat życia, powiedział mi, że nie wierzy w miłość.  Zdziwiło mnie to, ponieważ Adam jest osobą bardzo ciepłą, spokojną, nie szukającą wrażeń w życiu a raczej ceniącą sobie wartości. " Skoro ty wierzysz w miłość", odpowiedział mi, "to powiedz co to jest, podaj mi definicję" Definicji podać nie umiałam, ale po części opisałam mu co ja czuję i życzyłam, aby on też kiedyś mógł doświadczyć czegoś podobnego. "A skąd będę wiedzieć, że to to?" "Będziesz wiedzieć", odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
Adam wychował się w rodzinie w której zabrakło miłości, nikt kochać go nie nauczył, być może nawet niewiele jej doświadczył. Ojciec lubił sobie wypić, matka totalnie od niego uzależniona zupełnie nie potrafiła przejąć inicjatywy w wychowaniu dzieci. Nie było tam przytulania, mówienia "kocham", bliskości. Było tylko wypełnianie obowiązku zapewnienia dzieciom podstawowej opieki takiej jak karmienie, ubrania itd. Oczywiście godziwe warunki są ważne, ale czegoś w tej rodzinie brakło. Najsmutniejsze w tej krótkiej historii i refleksji nad nią jest to, że Adam powiedział mi 
" Wiesz, wolałbym być adoptowany niż wychować się w mojej rodzinie biologicznej od której nie dostałem w życiu NIC" Oczywiście wiem, że nie mówił o rzeczach materialnych, choć i tego też nie dostał. Sam ciężką pracą musiał dojść do wszystkiego.

Dziś Adam ma 40 lat, jedno dziecko, które kocha nad życie i stara się być dla niego takim ojcem jakiego sam nie miał. Nie jest łatwo, ponieważ matka dziecka zupełnie mu w tym nie pomaga. Od ponad roku jest z kobietą po przejściach i słyszałam ostatnio, że po raz pierwszy w życiu czuje coś, o tam w środku. Jeszcze nie wie co to jest, ale może to miłość? Życzę im obojgu wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że razem odnajdą zagubionych siebie. 
My rodzice adopcyjni często mamy takie poczucie, że jesteśmy tymi "drugimi" Jak widać na przykładzie historii Adama samo bycie rodzicem biologicznym nie da dziecku szczęścia w życiu. Czy jesteśmy biologiczni czy adopcyjni, musimy obdarować nasze dzieci ogromną miłością, żeby gdy ono dorośnie potrafiło obdarować nią innych.

0 komentarze:

Prześlij komentarz