środa, 8 lutego 2017

O dobrych intencjach

Czy czasem nie oceniamy ludzi zbyt pochopnie? Taka sobie refleksja, czyli czego nauczyłam się od mojej 2.5 letniej córki.
Odwiedziłyśmy razem moją koleżankę, która przygotowała dla nas ciasteczka. M. wzięła jedno i po chwili sięgnęła po drugie. Już zaczęłam mówić, że jedno ciasteczko wystarczy, ale nie zdążyłam, bo usłyszałam "Mamusiu, proszę to dla ciebie ciasteczko, zjedz sobie" E. wzięła dwa- dla siebie i dla mnie. Zrobiło mi się głupio, wykrztusiłam tylko "Dziękuję kochanie" Potem "dostałam" jeszcze czekoladkę i słowa "wypij sobie mamusiu kawkę" ( pomijam, że piłam herbatkę ;) i tak mi przyszło do głowy, że może czasami warto widzieć dobre intencje. Przecież sama uczę tego moje dziecko,  czemu więc w nie nie wierzę?

0 komentarze:

Prześlij komentarz