sobota, 18 marca 2017

O dużych dziewczynkach

~ "Mamusiu, ja to jestem już taka duża jak ty", powiedziała do mnie E.
~ "Tak kochanie, już jesteś bardzo duża, nie mogę uwierzyć, że już aż tak duża", odpowiedziałam.

Kiedy przywieźliśmy was do domu, byłyście takie maleńkie. Kiedy przygotowywaliśmy dla was wyprawkę, wydawało nam się, że okres niemowlęctwa będzie trwał i trwał. A tu niespodzianka. W niespełna rok, z małej istotki, która nie wie co się wokół niej dzieje, niczym motylki przepoczwarzyłyście się w chodzącego, rozumnego małego człowieczka.



Jak pewnie każdy przy pierwszym dziecku, czytaliśmy poradnik dla świeżo upieczonych rodziców. Oczywiście wiadomo, że każdy maluch rozwija się inaczej, ale dało nam to mniej więcej pojęcie co można już wymagać od dziecka w takich wieku. Bez zbędnego przymusu, tak dla zachęty, próbowaliśmy różnych rzeczy. Bardzo się z tego cieszę, bo nie przegapiłam nauki różnych ważnych umiejętności. Dziś wiem, że to ważne, żeby w odpowiednim czasie nauczyć dziecko pić z kubeczka, jeść samemu, ubierać się itd. Czasem gdy rozmawiam i innymi mamami, mówią szczerze, że zbyt szybko zniechęcały się w nauce nowych umiejętności. Dziecko zwykle na początku nie reaguje zbyt entuzjastycznie na nowości, ale dziś po doświadczeniu 2 dzieci wiem, że cierpliwość, miłość i konsekwencja to klucz do sukcesu. Gdy widzę dziecko ponad 2-letnie pijące jakiś słodki soczek z butelki niemowlęcej ze smoczkiem to aż mi to nie pasuje do tego wieku. Pomijam już fakt, że nie jest to zdrowe i wskazane z wielu powodów. Wiele osób zauważyłam traktuje swoje dzieci jak nierozumne stworzenia, a przecież to taki sam człowiek jak my, z tym, że mniejszy i mający mniej doświadczenia. On wszystko widzi, wszystko rozumie, wszystko chłonie - te dobre i te złe rzeczy.

" To jest kawa, jest dla dorosłych", mówi zawsze E. kiedy widzi nas pijących naszą ulubioną Latte Macchiato " Jak będę taka duuuża duuuża to też będę pić kawę"  "Oczywiście, że będziesz. Będziemy razem piły kawkę i plotkowały", odpowiadam. "Tak?" " Tak Żabko"

Innym razem E. stwierdziła " Ale mam duży brzuszek. Super. "
"Oj kochana", mówię, " nauczysz się jeszcze, że w życiu nie wszystko to co duże znaczy fajne, zwłaszcza duży brzuch" ;)

Kupując smoczki, pieluszki, zabawki, ciuszki dla maluszka, wydawało mi się, że będzie dużo czasu, żeby to wszystko wykorzystać. Pomyliłam się. Czas minął tak szybko, że nawet nie wiem kiedy, niespełna 2-latka stała się partnerem do rozmowy a roczny szkrab zaczął domagać się tego samego co siostra. Jestem pełna podziwu dla tego idealnego dla mnie mechanizmu jakim jest człowiek. W przeciągu jednego roku robi takie postępy, że nikt nie jest w stanie mu dorównać. Zmienia się codziennie, codziennie inaczej patrzy, uśmiecha się, wydaje dźwięki, potem mówi. Z pozycji leżącej przechodzi do siadu, potem staje, chodzi, biega. Niesamowite ile wkłada energii w to, żeby się tego wszystkiego nauczyć. Czasem się zastanawiam, czy możliwe jest, żeby zatrzymać gdzieś w dziecku tę determinację i motywację do działania. Upada, ale wstaje i idzie dalej. Bo liczy się tylko jeden cel - jak najdalej do przodu, potem jak najwyżej i jak najszybciej. Może niektórym wyda się to dziwne, ale od dziecka można wbrew pozorom wiele się nauczyć. Ot choćby takiej motywacji i niepoddawania się, gdy coś nam nie wychodzi.
" Chcecie lody?", pytam. "Tak, tak chcemy!", obie siostry biegną do kuchni, młodsza z przekonaniem pokazuje paluszkiem dla siebie. Cóż za pytanie w ogóle, wiadomo, że zawsze są chętne na lody. " Dla mnie duży, dla J. mały", jak zwykle przypomina mi E.
Innym razem, gdy pytam kto pomalował kawałek ściany słyszę odpowiedź " J. pomalowała. E. już jest dużą dziewczynką a duże dziewczynki nie malują juz po ścianach"
I tak w nieco ponad 2.5 roku, moja mała dziewczynka przestała być mała. A zza rogu wygląda już druga, która wkrótce też dołączy do grona "dorosłych"


0 komentarze:

Prześlij komentarz