wtorek, 6 lutego 2018

Gdy rodzice byli dziećmi.

Bierki, pchełki, kości, guma do skakania... Pamiętacie? A może pamiętają wasi rodzice? Nostalgia, tęsknota za beztroskim życiem, w którym nie było ani smartfonów, ani aparatów cyfrowych, ani nawet DVD. Obojętne ile mamy lat, wspomnienie tamtych czasów zawsze wywołuje uśmiech na twarzy.







Gdy rodzice byli dziećmi, to świetna propozycja od MAC Edukacja, autorstwa Izabeli Łazarczyk-Kaczmarek. Na serię składa się cykl Wiosna-Lato-Jesień-Zima oraz Gry i Zabawy.
Książki te zabiorą was w podróż w czasie i niektórym przypomną zapomniane zabawy z dzieciństwa. Dowiecie się z nich również wielu ciekawostek z tamtych lat, o których być może nigdy nie słyszeliście. Jest to również wspaniała okazja do opowiedzenia naszym dzieciom jak wyglądał świat ich rodziców czy dziadków, w co się bawili, co oglądali, co czytali. Dzieci uwielbiają słuchać o tym jak my dorośli byliśmy mali, książeczki te są więc świetną okazją, by im to przybliżyć. Polecam każdemu :)


Każdy chyba grał w Państwa i Miasta

Ulubiona gra na lekcjach - zamiennik SMARTFONA ;)

Ulubiona pora dnia - zabawy na podwórku.

Ulubiona gra dziewczynek :)

DIY z tamtych lat.

Towary deficytowe.

Książeczki i czasopisma z tamtych lat.

Ulubione serie.

Pamiętacie taką wyliczankę? :)

Zima ach ta zima :)


A wy co pamiętacie najbardziej ze swojego dzieciństwa? W co się bawiliście? Co czytaliście? Będzie mi bardzo miło, gdy podzielicie się swoimi wspomnieniami:)



14 komentarzy:

  1. Super!!! Świetny żeby w atrakcyjny sposób pokazać dzieciom kawałek "naszego" świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być "świetny sposób"...

      Usuń
    2. Tak :) I powiem Ci, że nawet maluszkom już można coś tam poczytać, pokazać. Fajna rzecz :)

      Usuń
  2. Ale fantastyczne zdjęcia!
    Podchody i kapsle rządzą! I guma!
    A co to jest "kury na grzędzie"? Albo "klan"?(o ile dobrze przeczytałam).
    Powiem ci, kochana, że "państwa i miasta" istnieją do tej pory. Tak, jak statki. Dzieciaki wciąż w to grają na lekcjach, tj. chciałam powiedzieć, na przerwach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak dziś. Jadę rowerem i trudno mi przejechać, bo wszędzie na chodnikach tory wyścigowe dla ... kapsli. Guma. Całe moje dzieciństwo :)
      Mówisz, że państwa/ miasta przetrwały? Statki też? Ooo super:)) Uwielbiałam:))
      Kury na grzędzie i klan nie mam pojęcia co to, ale może się nauczę jak dziewczyny będą starsze.

      Usuń
    2. Ahaja, gdzie ty widzisz KLAN? :)) ALbo ja jestem ślepa, albo ty za dużo seriali oglądasz :P

      Usuń
    3. Buahahahaha! Po przyjrzeniu: to nie klan, to klasy :D

      Usuń
  3. Gier polegających na zabawie scyzorykiem w grzecznych książeczkach raczej nie będzie. Grzyb, państwa...
    A to była część mojego "łobuzowego" życia.

    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Twoim córkom bardzo by się seria spodobała. Można razem poczytać, obejrzeć zdjęcia, opowiedzieć o swoim dzieciństwie. Byłyby zachwycone :)
      No cóż, robiło się różne rzeczy, nie wszystko można zawrzeć w książeczce, lepiej żeby dzieci pewnych rzeczy nie powtarzały :)

      Usuń
  4. Super! Jak ja uwielbiałam bawić się na dworze! W skakankę to w 20 osób się skakało, mieliśmy taka dłuuuuuugą, odpadal ten, kto pierwszy skusił 😊nie mówiąc o gumie, mogłam skakać godzinami. Teraz jak patrzę na te schematy, to nie wiem, o co chodzi 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiałam wszystkie zabawy na dworze :)) A wiesz, my też mieliśmy taką skakankę, któraś koleżanka przynosiła i pamiętam, że było mega ciężko, żeby nie skusić.
      W gumę grałyśmy codziennie i też się skakało godzinami. Pamiętam, że przegrywałam z wyższymi koleżankami, bo potrafiłam tylko "pas" zrobić. (tzn mój pas, bo ich pas to już moja szyja była ;)
      Ja też nie rozumiem nic z tych kroków, może sobie przypomnę jak dziewczyny będą większe. Przywiążę im gumę do drzewa (my przyczepialiśmy np. do trzepaka jak było nas tylko 2 ) i niech skaczą :D
      Pozdrowionka!

      Usuń
  5. Świetna seria. Ile wspomnień. Guma, drewniany piórnik i znajome okładki książek. Guma, raz dwa trzy baba jaga patrzy i trzepak. Jak sobie pomyślę jakie akrobacje wyczyniałam, to aż mi się słabo robi. Tylko nie ogarniałam tej zabawy ze scyzorykiem. I ten spożywczak. Brakuje jeszcze stołu rzeźniczego z pieńka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. OMATKOICÓRKO!
    To moje zabawy już są drukowane w takie formie?!
    Idę po Geriavit...

    OdpowiedzUsuń
  7. Guma, skakanka, trzepak, sznur, ale przede wszystkim rolki i rower, które były moim bóstwem :) jak wychodziłam z siostra z domu po śniadaniu to wracałyśmy dopiero na obiad i to jeszcze z wielkim bólem, bo przecież na dworze toczyła się jakaś ważna zabawa :-) Wspominam te czasy z szerokim uśmiechem, bo było naprawdę cudownie :)

    OdpowiedzUsuń