czwartek, 21 lutego 2019

Takie tyci tyci marzenie.



Dziś napiszę wam o takim tycim tyciuśkim marzeniu Elsy, o którym od jakiegoś czasu wspomina. Nie uwierzycie, ale tym razem nie chodzi o sukienkę księżniczki, czy taniec na scenie. Moja córka wymyśliła sobie, że jak będzie duża to otworzy ... kawiarnię. Dawno temu opowiadałam dziewczynkom, że jak dorosną to będziemy się spotykać w kawiarni na kawce i ciastku i plotkować tyle ile będą chciały. Nie wiem, czy ma to coś z tym wspólnego, ale jej plany są konkretne. W kawiarni ma być kawa: z mlekiem, Cappuccino, Latte, dużo różnych ciast i ... kanapki :D No wiadomo, kawiarnia Elsy nie może ograniczyć się tylko do słodkości (dziś rano mówiła mi, że bardzo lubi jeść, więc sami rozumiecie ;) ) 
W całej tej koncepcji nie podoba mi się tylko jednak rzecz. A mianowicie, że ja miałabym być ... kucharką. Hmm. Kiedy nieśmiało zaznaczyłam Elsie, że do jej kawiarni wolałabym przyjść na kawę, a nie pracować tam, zdziwiła się. Usłyszałam od niej:Przecież ty jesteś najlepszą kucharką, bo robisz takie pyszne rzeczy. 
No cóż, stanęło na tym, że na początku będę pomagać, a potem znajdziemy kogoś. Mój wątpliwy talent do gotowania i brak cierpliwości mogłyby położyć całą inwestycję. Jak widzicie sama się wkręciłam w ten jej biznes z kawiarnią :D A teraz uwaga, zapamiętajcie, bo kawiarnia ma już nawet swoją nazwę: CZEPONA. Hahaha. Nie brzmi jakoś chwytliwie, kojarzy mi się tylko z Al Capone, ale dobra, niech jej będzie. Może zmienimy pisownię, żeby było bardziej Glamour ;) Elsa i Misia tak mają, że wymyślają ciekawe nazwy na różne rzeczy, gdy się bawią. Kiedyś przynosiły nam zmyślone potrawy na talerzykach i Elsa poleciła nam swoją nową pizzę o nazwie FRAMENA

No cóż, nie ukrywam, że post ten powstał w ramach reklamy ;) Jeżeli kiedyś w przyszłości, za X lat zobaczycie gdzieś kawiarnię Czepona, w menu której znajdzie się pizza Framena, *Flajdel Smakonus (pamiętacie?) lub po prostu dobra kawa, to idźcie uścisnąć rękę szefowej. To na pewno będzie moja Elsa :))

* Dla przypomnienia: http://www.naszmalyswiatek.pl/2018/01/flajdel-smakonus.html


Udanego dnia!

19 komentarzy:

  1. Genialne 😊 Sama kiedyś chciałam mieć kawiarnię, więc rozumiem tą fascynację 😉 Warto i trzeba marzyć, kto wie czy kiedyś Elsa nie osiągnie swojego marzenia 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? To może Was spiknę i razem otworzycie tę kawiarnię co? :D
      Ciekawe są te marzenia dzieci, bo przecież nie raz słyszymy historie choćby o sportowcach, którzy zaczynali właśnie w wieku 4-5 lat. Pytanie na ile były to ich marzenia, a na ile pomogli im rodzice...

      Usuń
    2. No właśnie... Dziś nie brakuje rodziców, którzy za pomocą dzieci spełniają swoje niespełnione ambicje i marzenia. Ale z drugiej strony nie ma co oceniać, bo w zasadzie to nigdy nie wiemy jak jest naprawdę, napewno nieszczęśliwy człowiek nie będzie kontynuował spełniania marzeń rodziców kiedy już dorośnie 🙂 Z kolei niektóre dzieci mają pewne konkretne zainteresowania od małego i jeśli rodzice je wspierają to wtedy udaje się osiągnąć taki właśnie sukces - patrz Elsa i balet 😊 Kto wie czy nie będzie chciała iść w tym kierunku i spełniać się tak w przyszłości 😊😊😊

      Usuń
    3. Nie daj Boże, żeby była baletnicą ;) Ostatnio czytałam artykuł jakie to ogromne poświęcenie i utrata zdrowia. Ale balet, czy inny taniec dla przyjemności? Jestem za ! :)

      Usuń
    4. To już lepiej żebyś Ty została kucharką w tej kawiarni niż Elsa zawodową baletnicą. Chodziłam do liceum z dziewczyną, która kończyła podstawówkę baletową - z tego co opowiadała to nie jest miejsce dla małych dziewczynek ;-) . Oglądałaś film "Czarny Łabędź"? Tam też jest co nieco pokazane jak to od środka wygląda. Aglaia.

      Usuń
    5. Tak, oglądałam i szczerze mówiąc cały czas mam to w głowie. Nie sądzę, żeby to była dla nich pasja na całe życie. dla takich małych dzieci to fajne zajęcia ruchowe, widzę, że dzięki temu ćwiczą fajne ruchy, postawę, więc jest ok. Biegają po sali i udają np. motyle :D Niedługo przerzucimy się na rower i hulajnogę. Wybieramy się też obejrzeć jakieś rolki. Widziałam te o których mi kiedyś pisałaś, ale rozmiary zaczynały się od 29 :( Moja starsza córka ma 27, a młodsza 24 ... No nic, zobaczymy, pojeżdżą po Decathlonie to się okaże czy jest rozmiar i czy się nadają ;)

      Usuń
    6. Wiem, że odgrzewam stary kotlet ale jakoś kompletnie zapomniałam o tych rolkach. Potem byliśmy w sporych rozjazdach i mi uciekło. Kupiliście te rolki? My mamy takie - https://www.decathlon.pl/rolki-play3-jr-id_8367591.html . Z tego co widzę rozmiarówka zaczyna się od 26 czyli dla Elsy powinny być OK. Aglaia.

      Usuń
    7. O super, dzięki za pamięć :) Byliśmy w Decathlonie i przymierzaliśmy wrotki. Komedia, mówię Ci :D Nie mogła na nogach ustać, bo rozjeżdżały się we wszystkie strony świata :D:D Odłożyliśmy więc zakup rolek, czy wtorek po powrocie z wakacji. Na razie jeżdżą dziewczyny na hulajnogach i rowerku. Bardzo Ci dziękuję za linka, fajne te roleczki :))

      Usuń
  2. Czepona świetna nazwa! Trzymam kciuki za powodzenie inwestycji 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe mówisz, że Czepona nie jest zła? :D No nie wiem co powiedzieć. Perspektywa bycia kucharką jawi się nieco gorzej niż to co robię obecnie ;)

      Usuń
  3. Ale fajne te nazwy! Ma wyobraźnię :-) Czepona to takie połączenie czekolady z cappuccino i jeszcze z tym, że na ulubioną kawę trzeba trochę poCZEkać i w związku z tym nie CZEPiać się szefowej :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Nie pomyślałam! Ty chyba masz rację, że to czekolada, cappuccino i jeszcze jakiś inny wytwór jej wyobraźni :D Tak czy siak, jeśli kawiarnia kiedyś powstanie to na pewno będzie ciekawie :D Kawę uwielbiam, więc mogę siedzieć na emeryturze w Czeponie godzinami i zabawiać gości ;)

      Usuń
  4. Niech się spełniają marzenia Elsy - te małe i duże. Aglaia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i znów wracamy do początku. Nie wiem, czy chcę, żeby się spełniło to marzenie o kawiarni... ;) Ta perspektywa kucharzenia jakoś do mnie nie przemawia hahaha

      Usuń
  5. Ja tam kupuję nazwę CZEPONA. Oryginalna i nieskomplikowana. Jeśli będziecie podawać sernik na ciepło, to już się zapowiadam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadłam nigdy sernika na ciepło. O! Zwykle szarlotkę na ciepło z lodami. Jak dasz dobry przepis to masz jak w banku! Już zapraszam :)) -- w imieniu Elsy :D

      Usuń
  6. :) najlepsze w tym wszystkim że już znalazła szefa kuchni i kucharkę. A to już 3/4 sukcesu. Jeszcze tylko lokal z wyposażeniem i gotowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tylko czemu ja mam być kucharką? :D Wolę być tą co zabawia gości - gadanie nieźle mi wychodzi ;) Lokal. Hmm. W sumie u nas w okolicy jest nisza jeśli chodzi o kawiarenki, ale wiem, że to ogromne przedsięwzięcie. No nic, niech zakłada. Może zrobimy jakąś promocję np. zniżka u mnie na lekcje jak kupujesz ciasta w Czeponie :D

      Usuń
  7. To mogłoby być określenie kawy: "Poproszę dużą kawę z mlekiem, cukrem...i żeby była dobrze CZEPONA!" :D
    Cud-marzenie, będę wpadać! :)

    OdpowiedzUsuń