piątek, 15 listopada 2019

Cel - pal!


No cóż. Dzieci doskonale potrafią pokonać przeciwnika, nawet tego dużo większego, starszego i silniejszego. I choć nie dysponują jeszcze taką bronią jak choćby rodzice, ciocia, czy babcia z dziadkiem, to jednak z wielu sytuacji udaje im się wyjść obronną ręką. W dzisiejszym poście z cyklu "Z przymrużeniem oka" znajdziecie przykłady sytuacji, w których rodzic nie ma absolutnie żadnych szans ze swoim dzieckiem i położony jest całkowicie na łopatki przez swojego szkraba. Zresztą, sami popatrzcie :) 

Sytuacja 1, scena numer 1.

Broń: Głowa
Cel: podbródek
Obrażenia: 3/5 gwiazdek



Sytuacja 1, scena numer 2. (dotyczy głównie tatusiów)

Broń: Głowa
Cel: krocze
Obrażenia: 4/5 gwiazdek (w przypadku mam)
            niezliczone (w przypadku tatusiów)


Sytuacja 2, scena numer 1.

Broń: Pośladki
Cel: Plecy
Obrażenia: 3/5 gwiazdek


Sytuacja 2, scena numer 2.

Broń: pośladki
Cel: brzuch
Obrażenia: 4/5 gwiazdek


Sytuacja 3.

Broń: Głowa
Waga: 13,6kg
Cel: plecy
Zastosowana terapia:akupunktura
Przyczyna bólu:dwulatek
Obrażenia: 5/5 gwiazdek


Sytuacja 4, scena numer 1.

Broń: stopy
Cel: twarz
Obrażenia: 4/5 gwiazdek

Sytuacja 4, scena numer 2.


Broń: stopy
Cel: krocze
Obrażenia: 5/5 gwiazdek

Sytuacja 4, scena numer 3.

Broń: stopy
Cel: stopy
Obrażenia: 4/5 gwiazdek


Sytuacja 5.


Broń: kupa
Cel: układ oddechowy
Obrażenia: 4/5 gwiazdek


Sytuacja 5, scena numer 1.

Broń: gazy
Cel: układ oddechowy, duma rodzica
Obrażenia: 5/5 gwiazdek

Sytuacja 5, scena numer 2.

Broń: gazy
Cel: układ oddechowy, duma rodzica
Obrażenia: 5/5 gwiazdek


Sytuacja 5. Najważniejsza broń dziecka.

Frustracja rodzica:
- Czemu ja to sobie robię?
- Wszystko mnie boli przez ciebie!
- Będę się trzymać z dala od ciebie dla własnego zdrowia!

Słabość rodzica:
- Mamusiu, proszę, pobaw się ze mną!
Użyta broń: wdzięk i słodycz



Szczerze muszę przyznać, że doświadczyłam niestety wszystkich tych sytuacji na własnej skórze :) A jak to wygląda u was?Podzielcie się waszymi doświadczeniami, nie tylko z własnymi dziećmi, ale także z maluchami w waszej rodzinie, czy u znajomych. Założę się, że nie raz oberwaliście po twarzy i to, że akurat jesteście chrzestnymi dziecka, nie miało absolutnie żadnego znaczenia ;) 

Życzę wam wspaniałego weekendu! :)












* Źródło: www.brightside.me


7 komentarzy:

  1. Buahahaha! Oplułam się! Jakże znany mi temat... Codziennie, kilka razy dziennie jestem ofiarą przemocy, maltretowaną, obitą, powykręcaną. Najczęściej słyszane zdanie "Oj, pseplasam, mamusiu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czyli Tamaluga na sam koniec wyciąga najsilniejszą broń,czyli słodziakowanie:P
      No cóż, samo życie prawda? :))

      Usuń
  2. Komentarz Cyngla po tym, jak przez weekend obserwował skakanie Księżniczki po tatusiu: "no tak... biologicznych dzieci to wy już się na pewno nie doczekacie" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wychodzi kochana, że się nie doczekacie ;) Ale z drugiej strony wyobraź sobie armię dzieciaków skaczących po Tobie hahaha :D

      Usuń
  3. Nareszcie ktoś zobrazował to wszystko, co przechodzę od tylu lat!!! :D
    A więc to nie jest tak, że mam manię prześladowczą i boję się po prostu położyć koło Boba, nie obserwując go kątem oka z napiętymi wszystkimi mięśniami. Żeby być gotową w razie ataku oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  4. Znamy to. Tylko, że Tygrys coraz większy i ból też. Któregoś dnia myślałam, że jajnik stracę. A dziecko w radości zapomina się, że waży już trochę.

    OdpowiedzUsuń