czwartek, 9 marca 2017

O kolejnym cudzie w naszym życiu, czyli ten niespodziewany telefon.

I jak tu nie wierzyć w cuda.



Dzień jak co dzień, E. bawi się u siebie a ja przygotowuję się do pracy. Nagle słyszę telefon i zdziwiona odkrywam, że to nasz ośrodek. Jakiś czas temu wpadliśmy tam na chwilę, ale po co teraz dzwonili? Gadka szmatka na początku w zasadzie o niczym, pytania jak tam u nas i nagle słyszę, że mają dla nas informację - właśnie urodziła się siostrzyczka naszej E. Zaniemówiłam. Mąż też ( przestawiłam na tryb głośnomówiący) W zasadzie to myślałam, że pani z ośrodka dzwoni tylko z informacją o pojawieniu się rodzeństwa, ale nie.
Powiedziała nam, że dziewczynka jest też oddana do adopcji i że my mamy pierwszeństwo do zabrania jej w ramach łączenia rodzin. Łzy spływały mi po policzkach. Pani powiedziała nam, że rozumie, że to dla nas szok i żeby przemyśleć sprawę i dać znać. Przez łzy wycedziłam, że dam znać, choć już wtedy wiedziałam, że zabierzemy to dziecko do siebie. To co wtedy czułam mogę porównać do uczucia w którym dowiadujesz się, że jesteś w ciąży, choć w tym przypadku takiej "nieplanowanej" Chcieliśmy w przyszłości drugie dziecko, ale na pewno nie tak szybko. E. dopiero co skończyła roczek, sama była jeszcze taka malutka a tu na świat przyszła jej siostra. Po odłożeniu słuchawki, rozmawialiśmy z mężem. Decyzja nie była trudna. Nie chcemy, żeby dziewczynki wychowywały się osobno. Gdybyśmy oddali siostrę E. to tak jakbyśmy to my ją oddali do adopcji. Nigdy byśmy sobie tego nie wybaczyli i nie zrobilibyśmy tego dziewczynkom. Muszą być razem.

Nie uwierzycie, ale w momencie tej wiadomości mieliśmy już zarezerwowane wakacje we Włoszech, tak jak wtedy. Tym razem jednak już wyjeżdżaliśmy ze świadomością, że po powrocie zabierzemy kolejne dziecko. Na przygotowania mieliśmy tylko 6 tygodni. Trzeba było przeorganizować pokoik, ustawić świat do góry nogami drugi raz.
Kiedyś marzyliśmy o tym, żeby móc adoptować biologiczne rodzeństwo naszej E. Nie raz zastanawialiśmy się, czy jej siostra czy brat też byliby tacy szaleni i cudowni. Nigdy byśmy się nie spodziewali, że nasze marzenie się spełni. Wiemy, że nie będzie łatwo, ale najważniejsze, że dziewczynki będą razem.

2 komentarze:

  1. dołączyłam dzisiaj pierwszy raz do Twojego bloga i tak wspaniała wiadomość wyświetliła mi się na samym początku!!
    Gratuluję Wam z całego serca pierwszego i drugiego Cudu! <3
    StaraczkaAga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. StaraczkaAga - Bardzo serdecznie Ci dziękuję! :) Za każde dobre słowo i pozytywną myśl <3

      Usuń