Adopcja,  Psychologia

Mój mąż psychopata.

Dawno mnie nie było. Zanim przejdę do dzisiejszego tematu chciałabym więc w tym pierwszym poście w 2023 roku życzyć wam, by spełniły się wasze marzenia, by wszystko co sobie zaplanujecie udało się zrealizować i by życie ciągle zaskakiwało was w pozytywny sposób 🙂
Przepraszam jeśli komuś jeszcze nie odpisałam, trochę zaniedbałam ostatnio komentarze, maile, blogi, ale obiecuję, że wszystko nadrobię i powrócę z nowymi ciekawymi tematami 🙂

Oglądając filmy często słyszymy pojęcie “psychopata“. Jednakże dla większości z nas określenie to dotyczy ludzi tak głęboko zaburzonych, że wydawać by się mogło, że nie mamy z nimi styczności. Nic bardziej mylnego. Przekonałam się o tym, gdy pewnego dnia koleżanka napisała do mnie, że wyrzuciła męża z domu. Byłam w szoku. Zawsze lubiliśmy ich oboje, spotykaliśmy się z nimi, dzieci bawiły się razem a nawet 2 lata temu odwiedziliśmy ich na kempingu we Włoszech, na którym przebywali, gdy my właśnie wracaliśmy do domu. Teoretycznie normalna rodzina…

Wiele razy w swoich wpisach podkreślałam, że decydując się adopcję należy mieć świadomość tego, że wszystkie dzieci niosą ze sobą ogromny ciężar. Nie tylko te, które chorują, bo to właśnie na stan zdrowia kandydaci patrzą najczęściej, ale każde dziecko, czy małe, czy duże, zostało porzucone i to ciągnąć się będzie za nimi już zawsze. O ile dzięki rehabilitacji i dobrej opiece lekarzy można zdziałać cuda w kontekście zdrowia fizycznego, tak spustoszenie, które zostało zasiane w psychice jest czasem nie od odratowania. Tu w przypadku mojej koleżanki nie ma wątku adopcyjnego, ale jest ten sam mechanizm. Marek uważał Anię zawsze za dziecko z bagażem przeszłości (jest DDA – dorosłym dzieckiem alkoholika), jednak nigdy nie przyznał przed samym sobą, że on również pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej – matka odrzuciła go, gdy był mały, piła i nie zajmowała się nim. Desperacko poszukując całe życie jej miłości, akceptacji i zainteresowania, ukształtowała się w nim psychopatyczna osobowość, która zniszczyła nie tylko życie żony, dwójki dzieci, ale założę się, że jeszcze wielu innych osób.
Pisałam już kiedyś o niezaspokojonych potrzebach dziecka np. braku zainteresowania, nieokazywaniu miłości i katastrofalnych skutkach w przyszłości. W historii, którą chciałam wam dziś opisać jak na dłoni widać co dzieje się z człowiekiem, który kiedyś, dawno temu nie otrzymał tego, co ukształtowałoby go na zdrową psychicznie osobę. Zanim jednak poddamy analizie ten konkretny przypadek, zadajmy sobie pytanie:

Kim właściwie jest psychopata?

Psychopata jest to osoba, dla której nie istnieją żadne autorytety, normy moralne, społeczne oraz poczucie winy, czy wyrzuty sumienia. Aby zrealizować swoje cele ucieka się do kłamstwa, manipulacji, a nawet łamie prawo nie zważając na konsekwencje. Ma wysokie poczucie własnej wartości, nie widzi w swoim zachowaniu nic złego a siebie uważa często za człowieka wyjątkowego (np. wspaniałego męża, ojca). Dlatego też idealnie potrafi zaprezentować się się jako mąż, ojciec, szef, ponieważ dzięki technikom manipulacji jakie osiągnął jest w stanie oszukać nawet najbliższe osoby, które myślały, że znają go bardzo dobrze. Psychopata doskonale wie jak przerzucić odpowiedzialność na innych, zwinnie wytłumaczyć swoje najgorsze zachowanie, znajdując przy tym racjonalne wyjaśnienia i obwiniając osoby trzecie za wszystkie niepowodzenia.
Psychopata zwykle reaguje bardzo impulsywnie , gdy coś nie idzie po jego myśli, szybko wpada w gniew, frustrację, a nawet agresję.
Brak empatii jest jedną z przyczyn dla których nie potrafi nawiązać bliższych relacji z innymi często utrzymując znajomości tylko takie, z których czerpie korzyści lub których potrzebuje, by zaspokoić swoje potrzeby.

Jak kształtuje się osobowość psychopatyczna?

Większość psychologów jest zdania, że tego rodzaju osobowość kształtuje się w wyniku błędów wychowawczych, oraz trudnych, często traumatycznych sytuacji życiowych dotykających małe dziecko np. molestowanie seksualne. Ale dzieciństwo niektórych wcale nie było naznaczone żadną traumą, a oni sami wychowywali się w kochającej rodzinie. Takie przypadki skłaniają do szukania przyczyn tej osobowości w genach, z których wynikają zaburzenia w funkcjonowaniu układu nerwowego i nieprawidłowości w budowie mózgu. Ale co ważne, niektórzy twierdzą, że osobowość psychopatyczna może rozwinąć się z czasem jako wynik przystosowania się do zmieniających się warunków otoczenia.

Związek z psychopatą.

Najprościej określić go można jako toksyczny, w którym jeden z partnerów daje z siebie o wiele więcej, niż dostaje w zamian. Pomimo częstej przemocy psychicznej i fizycznej, uzależnia emocjonalnie do tego stopnia, że odejście od takiego partnera jest ogromnie trudne. Jak już wspomniałam psychopatyczny mąż/partner nie potrafi przejawiać uczuć wyższych, a więc w związku to on pełni rolę oprawcy. Manipuluje swoim partnerem, obserwując jego zachowanie oraz uzależnienie emocjonalne. Wykorzystuje każdą słabość partnera, by osiągnąć to, co chce.

Trudno rozpoznać psychopatę w naszym otoczeniu a co dopiero we własnym domu. Potrafi być czarujący, wie, jak ma się zaprezentować, jakich zachowań unikać. Jego strategia polega na obdarowywaniu ofiarę kwiatami, prezentami, byciem tak wspaniałym, że zanim ktokolwiek zorientuje się, że to tylko gra, jest już za późno, by móc uwolnić się z wyniszczającej relacji. Mąż psychopata silnie uzależnia emocjonalnie, wykorzystuje smutek, lęk oraz strach partnerki. Ponieważ stworzenie szczęśliwej relacji z psychopatą jest praktycznie niemożliwe, najlepszą radą jest uwolnienie się z toksycznej relacji. Niezwykle ważne jest wsparcie bliskich osób oraz pomoc psychologiczna, która w późniejszym czasie pomoże pozbierać się po wyniszczającym związku. Podczas takiej terapii, możliwe jest odzyskanie sił i równowagi emocjonalnej, odzyskanie wiary w siebie oraz odbudowanie poczucia własnej wartości.

Historia z życia wzięta.

Dlaczego Ania nie rozpoznała złego człowieka w swoim mężu? Właśnie dlatego, że wszystko co przeczytaliście o psychopatach jest idealnym opisem tego, kim ten człowiek jest. Oszukał żonę, rodzinę, własne dzieci, wszystkich znajomych i przyjaciół. Opinia dobrego męża, ojca, szefa i pracownika okazała się być tylko fałszywym obrazem stworzonym przez chory umysł w krzywym zwierciadle.
Poznali się dawno temu i do tej pory pomimo drobnych zawirowań Marek i Ania uchodzili za dobre małżeństwo. Ale wydarzenia z przeszłości poddane analizie po tym, co się wydarzyło, otworzyły oczy na wiele zła, które ten człowiek swoją manipulacją dopuścił się przez długi czas. Co się okazało, od kilku lat w domu zainstalowany był podsłuch, a sam Marek robił dodatkowo notatki z wyrwanymi z kontekstu słowami swojej żony. Prowokowana do różnych zachowań, być może nawet po podaniu jakichś środków, Ania na nagraniach jawi się jako osoba wiecznie niezadowolona, mająca pretensje o wszystko. Gdy do tego wszystkiego dochodzi kochanka męża, Ania wychodzi na niezrównoważoną psychicznie desperatkę, która nie może sprawować opieki nad dziećmi. Szczerze mówiąc obie zastanawiamy się, czy przypadkiem nie o to właśnie chodziło – odebrać jej prawa rodzicielskie, być może nawet zamknąć w jakimś zakładzie, by mieć wolną kartę na rozpoczęcie “nowego życia” Tego nigdy się nie dowiemy, ale ja twierdzę, że wyjście na jaw romansu mogło ocalić Ani życie. To właśnie wtedy postanowiła, że uwolni się od męża psychopaty. Od tamtej pory minął ponad rok i jej życie można powiedzieć jest jak sinusoida – od totalnej rozpaczy i poczucia własnej wartości równej zeru do uczucia, że dam radę. Dla siebie. Dla dzieci. Tak silnie uzależnia psychopata. Ania nie chce by wrócił, ale to jak bardzo ją zranił, upodlił i oszukał potrafi bardzo przybić. Tak bardzo, że na początku nawet myślała o tym, że lepiej by było, gdyby jej nie było…
A Ania ma dla kogo żyć. Ma dwóch małych synków, którzy potrzebują jej bardziej niż kiedykolwiek. Ich wątek też jeszcze rozwinę w osobnym temacie, ale tu wspomnę tylko, że niestety chłopcy stali się narzędziem w walce przeciwko żonie. Marek zrobi wszystko, by udowodnić żonie, że to on jest górą, że on wygrał. A przecież w tej grze są sami przegrani. Ania, bo straciła rodzinę, dzieci, bo mają taką traumę, że trudno będzie się z niej podnieść i Marek, który może nie zdaje sobie z tego sprawy, ale też jest w tym wszystkim dorosłą ofiarą wyborów swojego ojca, matki.
Marek nie stosuje się do wyroku sądu, nie chce oddawać dzieci po pobycie u niego, nie boli się konsekwencji prawnych, wszystko, by zrealizować jakiś swój plan, który coraz bardziej wydaje się jedynie desperacką wersją pozbawioną sensu. Sam zainteresowany jednak, składa w międzyczasie dokumenty o przyznanie pełnej lub naprzemiennej opieki nad dziećmi dołączając do wniosku zdjęcia typu selfie pokazujące uśmiechniętego jego w czasie zabawy z chłopcami.

Trzymajcie proszę kciuki za moją koleżankę Anię. Czeka ją bardzo długa droga do stabilizacji i odzyskania poczucia własnej wartości. Walka o dzieci, podział domu, pomoc synom w zachowaniu równowagi psychicznej i zapewnienie im opieki. To jeszcze przed nią. Głęboko jednak wierzę, że gdy to wszystko minie, będzie mogła odetchnąć i ułożyć życie od nowa. Trudno jej się pogodzić z tym, że przez 15 lat żyła obok kogoś, kogo w ogóle nie znała. Marek stał się dla niej obcym człowiekiem, w którym nie potrafi odnaleźć chłopaka, w którym się zakochała i za którego wyszła za mąż.

Źródło informacji: www.psychocare.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.