• Adopcja,  Dziecko,  Szkoła

    Pierwsze koty za płoty

    Rozpoczął się kolejny tydzień szkoły. Jak sobie radzimy? Muszę powiedzieć, że najgorzej radzę sobie ja… Nie wiem czy przechodzę jakieś przesilenie jesienne, czy po prostu mój organizm doznał szoku powakacyjnego, ale zasypianie przy interesującym filmie o godzinie 22 to nie w moim stylu. Ja, która należę raczej do nocnych marków niż rannych ptaszków idę na górę spać i nie wiem jak się nazywam. Mam nadzieję, że to minie, że jakoś wpadnę w rytm. Owszem, wstaję te 15 minut wcześniej niż zwykle (6.45), ale czy to ma aż takie znaczenie? Ale ja to pikuś. Najważniejsze, że dziewczynki są zadowolone ze szkoły 🙂 Kiedy w poniedziałek przed rozpoczęciem roku wywieszono listy z…

  • Dziecko,  Szkoła

    Pierwszy dzień szkoły

    Od wczoraj w mojej głowie panuje chaos. Rozpoczęcie roku, nowe obowiązki, telefony od rodziców zapisujących dzieci do mnie na lekcje i ja siedząca wieczorem próbując wypisać dokumenty szkolne. Oto dziś, już oficjalnie, w ławkach zasiadły moje dwa maluchy. I choć w głowie mam nadal tyle obrazów z minionych lat kiedy to dziewczynki biegały w pieluchach, jadły z butelki czy stawiały pierwsze kroki w przedszkolu, to czasu zatrzymać się nie da. Dziś to już duże panienki, które właśnie wchodzą w nowy etap w ich życiu. Nie mogły się doczekać dnia dzisiejszego. Wczoraj były nieco rozczarowane tym, że pani więcej zwracała się do rodziców niż do nich. Dziś rano chciały już wsiadać…

  • Dziecko,  Świat w obiektywie

    A może morze?

    Niedawno wróciliśmy z tygodniowego wypadu nad morze. Wstyd przyznać, ale był to pierwszy letni wyjazd naszej rodziny nad Bałtyk. W zasadzie drugi, ale grudniowego pobytu dwa lata temu nie liczę. Postanowiliśmy odwiedzić Międzyzdroje, gdzie jak kiedyś wam pisałam spędzałam prawie każde wakacje z rodzicami kiedy byłam mała. Wyjazd po-covidowy, że tak go nazwę okazał się strzałem w dziesiątkę. Pomimo słabej prognozy przepowiadającej deszcz dzień w dzień, rzeczywistość okazała się bardzo łaskawa. Dużo ciepłego słonka, zero wiatru i tylko przelotne opady lub krótka gwałtowna burza sprawiły, że zaliczyliśmy sporo kilometrów spacerując i jeżdżąc na rowerach, które przywieźliśmy ze sobą. Ceny nad morzem jak zwykle powalające. I wiecie co? Już nie chodzi…

  • Więcej

    Hortensjowy zawrót głowy

    No i znów wylądowaliśmy na kwarantannie… Tym razem jakieś dziecko w grupie starszej córki ma pozytywny wynik testu. Eh, długo maluchy nie pochodziły do przedszkola… Od poniedziałku minęło przecież zaledwie kilka dni. Wprawdzie w czasie tej trzytygodniowej przerwy przyzwyczaiłam się już do tego, że jesteśmy w domu w komplecie, ale chciałam, żeby jeszcze trochę dziewczynki nacieszyły się przedszkolem przed wakacjami. No cóż, próżne moje nadzieje. Chciałabym napisać, że chociaż wiosna w pełni, ale patrząc na prognozę na koniec tygodnia niestety stwierdzam, że w tym roku pani zima trzyma się nas rękami i nogami. Widziałam nawet takiego śmiesznego mema ukazującego aresztowaną Elsę z Arendelle i podpis, że teraz możemy być pewni,…

  • Adopcja,  Dziecko

    A gdy bocian nie przyleci, czyli skąd się w brzuchu biorą dzieci.

    Kiedyś mówiono dzieciom, że przynosi je bocian, zostały znalezione w kapuście lub rodziły się z brzucha, choć nie wiadomo skąd właściwie tam się znalazły. Pamiętam, że kiedy ja byłam mała wydawało mi się, że po prostu mama zachodzi w ciążę i już. Nie miałam pojęcia oczywiście o roli mężczyzny w całym tym procesie. Uważałam chyba, że kiedy przychodzi odpowiedni moment (cokolwiek ten odpowiedni moment znaczy) to tak się dzieje i już. Wspominałam wam już dawno temu, że bardzo chciałam mieć rodzeństwo. Z uwagą więc przyglądałam się brzuchowi mojej mamy, czy rośnie, czy nie. I choć bardzo chciałam, niestety nie rósł. Za to pewnego dnia, odwiedziła mnie koleżanka z przedszkola mieszkająca…