• Dziecko,  Kuchnia i Zdrowie,  Świat w obiektywie,  Więcej

    A lawenda i tak zakwitnie bez nas

    Pomału przyzwyczajam się do tej nowej rzeczywistości, tego, że życie w zasadzie toczy się za zamkniętymi drzwiami naszego domostwa. Wychodzę tylko kiedy muszę i powiem szczerze, że przyjemności w tym nie widzę żadnej. Dlatego jeśli tylko mogę, unikam opuszczania mojego azylu. Jedyny luksusowy wypad w ostatnim czasie to wizyta w szkółce roślin po kolejne krzaczory oraz po pelargonie i inne kwiaty kwitnące. Zajęłam się więc robieniem kompozycji, co sprawiło mi zdecydowanie więcej radości niż sam zakup – chodzenie w maseczce po szklarni uwierzcie mi nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń. Dla mnie, alergika, to gorsze niż sauna parowa, w której nie jestem w stanie wytrzymać dłużej niż 5 sekund.Nie wiem, czy…

  • Świat w obiektywie,  Więcej

    Cisza tak cicha, że aż w uszach dzwoni.

    Wróciliśmy. Z wielkim hukiem przenieśliśmy się w jakąś inną czasoprzestrzeń w której nagle zrobiło się jakieś 20 stopni chłodniej, trzeba rano nastawić budzik, jechać do przedszkola, do pracy a o kawie na tarasie przy powiewie ciepłego powietrza mogę tylko pomarzyć. Ale co zrobić, czas wrócić do rzeczywistości, do zwykłych codziennych obowiązków. Miałam nawet ambitny plan odbycia pierwszej lekcji wczoraj zaraz po odwiezieniu dziewczyn do przedszkola (czyli o 8.30), ale w niedzielę zdałam sobie sprawę z tego, że plan jest po prostu niewykonalny. Salon wyglądał niczym pobojowisko, gdy wypakowaliśmy wszystkie rzeczy z samochodu, a i mój pokoik do pracy nie grzeszył ładem i porządkiem. Przed samym wyjazdem, kiedy to dziewczyny już…

  • Dziecko,  Świat w obiektywie

    Wakacyjny miszmasz.

    Nie uwierzycie, ale ostatnio paradoksalnie mam mniej czasu niż wtedy kiedy pracuję. Dni mijają nam bardzo szybko, niby całkiem zwyczajnie, bo jeździmy na zakupy, bawimy się w ogródku, pluskamy w basenie, ale ciągle coś jest. I choć obiecuję sobie, że już na pewno wieczorem siądę i nadrobię wszystko, to zawsze znajduje się coś innego.  Dwa razy odwiedziły nas koleżanki dziewczynek, więc miałam okazję zobaczyć jak to jest mieć 3 córki;) Mój małżonek natomiast, od kilkunastu dni przebywa na SPA w rowach. I nie, nie mam na myśli znanej miejscowości nad morzem Rowy, a prawdziwe rowy melioracyjne, z których jeden przebiega przez naszą działkę 😉 Bywa, że znajdziecie tu prawdziwe pijawki,…

  • Więcej

    Rozstania i powroty.

    Jak to powiada tata Świnka (z bajki o Peppie, kto nie zna ;)), wakacje są fajne, ale nie trwają wiecznie…  Tęsknisz już za domem?, zapytał mnie mąż kilka dni temu. W sumie wtedy jeszcze nie tęskniłam, choć w głowie jak zwykle roiło się od pomysłów co to ja nie zrobię i co zmienię jak tylko wrócę 😉 Zawsze tak mam. Wracając do domu przez ułamek sekundy patrzę na niego gdzieś z boku, niczym gość. I albo gdzieś tam chcę poprzestawiać jakąś rzecz, poprzerabiać albo zacząć coś nowego. Raz nawet zapisaliśmy się na lekcje nowego języka razem z mężem, zainspirowani odwiedzonym przez nas krajem. Tym razem jeśli chodzi o dom, pozmieniało się już…

  • Świat w obiektywie,  Więcej

    Jedyne takie lato.

    Witajcie kochani w nowym tygodniu! Wczoraj przyszła do nas wiosna. To pierwszy taki cudny dzień w tym roku. Wprawdzie dziś jest już dużo chłodniej, ale słonko nadal świeci i można powiedzieć, że już bliżej niż dalej 🙂  Bardzo jestem ciekawa jaka pogoda czeka nas w tym roku. Powiem wam szczerze, że jak żyję tyle lat na tym świecie to nie pamiętam tak długiego i gorącego lata jak w 2018. Fakt, bywało, że lipiec był gorący, ale wtedy sporo padało w sierpniu. Albo odwrotnie. Lipiec był deszczowy, ale za to sierpień był piękny. Zeszły rok był pod tym względem wyjątkowy. Wielkanoc była chłodna, ale za to potem rozpoczął się okres cudownej…