• Adopcja,  Dziecko,  Psychologia

    Psychologiczny kącik rodzica część 2. Niezaspokojone potrzeby dziecka.

    No to teraz czeka mnie robota, stwierdziłam do jednej z uczennic kiedy urodziła się Elsa. Matka dorosłej już wtedy córki odpowiedziała: na razie, to musi pani tylko zapewnić dziecku podstawowe rzeczy takie jak jedzenie, sen, miłość, nie ma tego wiele. Dopiero potem czeka robota. Miała rację. Choć początki nie są łatwe dla świeżo upieczonych rodziców, ich rola faktycznie ogranicza się przede wszystkim do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Niby coś oczywistego, naturalnego, ale właśnie to co dziecko otrzymuje na początku pełni kluczową rolę w jego dalszym życiu. Co więc dzieje się, gdy mały człowiek nie dostaje tego, co niezbędne do prawidłowego rozwoju? Od pierwszej chwili spędzonej z naszym dzieckiem, obojętne, czy jest…

  • Adopcja,  Dziecko,  Psychologia

    Psychologiczny kącik rodzica część 1. Rozstania

    Jakiś czas temu zaproponowałam moim dziewczynkom, żeby w wakacje kilka dni spędziły u babci i dziadka. Pomysł owszem, spodobał się, ale tylko młodszej córce. Starsza zaczęła płakać i prosiła, byśmy jej nie zostawiali samej. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że cóż to takiego spać u kochających dziadków. Przecież tysiące razy dziewczynki zostawały z nimi same, nie raz czytali im książeczki i kładli je do łóżeczka, ale to zawsze odbywało się u nas w domu. Jak do tej pory nigdy nie spały poza nim bez nas. Być może w rzeczywistości nie byłoby tak źle, ale sama wizja nocy bez rodziców przeraziła moją starszą córkę. Bo tak naprawdę rozstanie z…

  • Adopcja,  Więcej

    Z miasta na wieś

    Urodziłam się i wychowałam w mieście, więc marzenie o własnym domu traktowałam zawsze w kategoriach “kiedyś tam, być może”. Nie dążyłam w żaden sposób do jego spełnienia, nie myślałam o tym i w zasadzie tylko od czasu do czasu pojawiała się myśl, że fajnie byłoby mieć kawałek swojego ogródka, a wśród kwiatów mały, biały domek… Pewnego dnia, już sama nie pamiętam dlaczego, jeden z moich uczniów przyjechał do mnie do domu na lekcję, zamiast ja do niego do firmy. Być może musiałam być w domu, bo czekałam na coś?? Umknęło mi to, więc zostawiam jako pytanie retoryczne 🙂 Tak czy siak, popatrzył na moje skromne 47m2 plus 20m2 zamykanego korytarza…

  • Adopcja,  Dziecko,  Niepłodność,  Psychologia

    Ból nie do zniesienia.

    Jest taka opowieść o krzyżach, zapewne ją znacie. Był sobie pewien człowiek, który wiecznie narzekał na swoje życie. Na to, że mieszkanie niewygodne i ciasne, że za mało zarabia, że innym podobno dużo łatwiej jest żyć i właśnie dlatego wszystko im się układa. Wciąż dywagował co by było, gdyby urodził się wcześniej, albo gdzie indziej, czy wtedy byłoby mu lepiej na świecie. Pewnej nocy, śniło mu się, że obudził go Anioł. Zabrał go ze sobą, nie mówiąc gdzie idą. Zaciekawiony człowiek ochoczo podążał za swoim przewodnikiem nie pytając o nic. W końcu dotarli do miejsca, które początkowo wyglądało jak strych owego człowieka. Gdy drzwi otworzyły się, okazało się, że w…

  • Dziecko,  Kuchnia i Zdrowie,  Świat w obiektywie,  Więcej

    A lawenda i tak zakwitnie bez nas

    Pomału przyzwyczajam się do tej nowej rzeczywistości, tego, że życie w zasadzie toczy się za zamkniętymi drzwiami naszego domostwa. Wychodzę tylko kiedy muszę i powiem szczerze, że przyjemności w tym nie widzę żadnej. Dlatego jeśli tylko mogę, unikam opuszczania mojego azylu. Jedyny luksusowy wypad w ostatnim czasie to wizyta w szkółce roślin po kolejne krzaczory oraz po pelargonie i inne kwiaty kwitnące. Zajęłam się więc robieniem kompozycji, co sprawiło mi zdecydowanie więcej radości niż sam zakup – chodzenie w maseczce po szklarni uwierzcie mi nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń. Dla mnie, alergika, to gorsze niż sauna parowa, w której nie jestem w stanie wytrzymać dłużej niż 5 sekund.Nie wiem, czy…