czwartek, 15 lutego 2018

Urodziny Bloga!! Zapraszam na imprezkę!! :)






Kochani! Dziś szczególny dla mnie wpis, bowiem właśnie mija dokładnie rok, odkąd mój blog Nasz Mały Światek powędrował ... w świat. Posty zaczęłam pisać wprawdzie na początku lutego, ale nie były jeszcze dostępne dla nikogo. Przy każdym widniało smutne "0 odbiorców" Kiedy dostałam pierwszy komentarz od Staraczki Agi, (która sama doczekała się już w międzyczasie swojego dzieciątka -jeśli mnie jeszcze czytasz to serdecznie pozdrawiam!), moje serce waliło jak oszalałe. Aaaaaa to dzieje się naprawdę! Po drugiej stronie monitora jest żywy człowiek, niczym w filmach sci-fi! Tak zaczęła się moja przygoda z blogowaniem. 
Potem jakimś cudem udało mi się poznać Lady Makbet na dzień przed narodzinami Księżniczki  (do którego zapewnie swoją czarodziejską mocą trochę się przyczyniłam, w końcu mam w domu też dwie Księżniczki z innego Królestwa ;) ) I wielu innych magicznych, wspaniałych ludzi pojawiło się w moim życiu przez ostatni rok.

Skąd pomysł na bloga? Szczerze mówiąc nie do końca umiem odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno chciałam podzielić się z innymi moją wyboistą drogą do rodzicielstwa, informacjami na temat procedur adopcyjnych, jej aspektów psychologicznych. Już w liceum kolega nazwał mnie psychologiem klasowym ;) pomyślałam więc, że a nuż będę w ten sposób mogła komuś pomóc?
Pomysł bloga pojawił się w mojej głowie już pod koniec 2016 roku, ale jak to ja, ciągle czymś zajęta, odkładałam jego założenie w nieskończoność. Co jakiś czas jednak, dostawałam takiego niewidzialnego kopa od ... ? no właśnie, przyznać się, kto stosował wobec mnie przemoc fizyczną? ... i wiedziałam, że po prostu tak ma być. Nie wiedziałam jeszcze wtedy jak, z czym to się je. Ba! nigdy nawet sama nie czytałam żadnych blogów! Ale ja tak już w życiu mam. Po prostu wiem, że tą drogą należy iść i jestem pewna, że kiedyś wszystko zrozumiem. To samo uczucie towarzyszyło mi, gdy wychodziłam za mąż, i gdy potem postanowiliśmy adoptować dziecko...

I choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie przewidzą, że blog to nie ciężar.


Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!

Najpierw powoli jak żółw ociężale,
Ruszyły posty w sieci ospale,
Pisały, pisały i ciągną z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
Czytelników zdobywa i pędzi i pędzi, 

To Droga Nie jest Na Skróty, nie wprost!
Przez Stożki, Krętymi Drogami przez most,
Dziubasom też macha jadąc przez las,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to Tamaluga!
Przybiegła przywitać się lecz biegnie już w dal,
Jak gdyby to była piłeczka gotowa na bal,

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
Wszak oto zza drzewa Tygrysek się pcha,
Przebiera nóżkami, jezioro okrąża
A mama zdyszana już za nim podąża,
Z Rysiowej Krainy pomoc nadciąga,
By wreszcie dogonić małego bąka
I gnają, i pchają, i łapią Tygryska,
Bo Hefalumpy już palą ogniska, 

Dziś będzie bowiem impreza wielka 
Przyjdzie na pewno i mama Bąbelka
Bo blog już dotarł tam gdzie rzecz wielka
Zapraszam wszystkich do świętowania
W mym sercu wielka radość namalowana.



Kochani czytelnicy Naszego Światka! Wszyscy bez wyjątku tworzycie niepowtarzalną atmosferę, która obala mity, jakoby relacje przez internet miały się nie sprawdzić. Chciałabym napisać coś mądrego, ale czuję się teraz trochę tak, jakbym dostała jakiegoś Oskara i zupełnie nie przygotowała żadnej mowy. Dziękuję wam wszystkim, że jesteście częścią mojego życia, tym, których znam "osobiście", bo komentują moje posty, tym, którzy piszą do mnie maile, i tym, którzy nie piszą, ale wiem, że tam są. Za tą liczbą prawie 28.500 odtworzeń kryjecie się wy i choć się nie znamy, to jesteście dla mnie bardzo ważni. Moje serce i mój świat jest zawsze otwarty, część naszych wirtualnych przyjaźni ma szansę przenieść się do świata realnego, bo któż mnie zna tak dobrze jak nie wy? 

Ale żeby nie przedłużać, bo widzę, że członkowie Akademii patrzą już na zegarki (jejku co za ludzie, przecież nie często dostaje się Oscara) to powiem tyle:

Zapraszam na tort!! 
(* macie kilka do wyboru,  choć na życzenie moich dzieci tematycznie prawie wszystkie truskawkowe)










17 komentarzy:

  1. CUDOWNY post! Życzę Ci grona wiernych czytelników, a także tych nowych, którzy na pewno jeszcze dołączą:) Życzę Ci weny (choć ta chyba w ogóle Cię nie opuszcza), ciekawych tematów, ofert współpracy nie do odrzucenia:) Baw nas nadal swoimi historiami, bo czyta się Ciebie jak najlepszą książkę:)
    I myślę, że dzięki miejscom takim, jak Twój blog i pozostałe, o których wspomniałaś (mój też, a co;), ten wirtualny świat staje się bardziej przyjazny, bez hejtu, z dużym wsparciem od osób, które właściwie powinny być nam obce, a nie są:)
    Powodzenia w dalszym blogowaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soñadora, aż mi się gorąco zrobiło czytają Twój komentarz :)) Bardzo, bardzo Ci dziękuję! Że jesteś, że wpadasz do mnie i że podobają Ci się moje historyjki. Już mówiłam mężowi, że musi poprosić o podwyżkę, żebym ja zrezygnowała z pracy i poświęciła się blogowi hahaha. Na pewno korpo -szef też by się uśmiał ;)

      Buziaki :* ( częstuj się tortem, dziś odchudzania nie ma ;)

      Usuń
  2. @izzy
    Gratulacje ;)
    Tort wygląda smakowicie...

    Bloga i czytelników można pogratulować. Ale uważaj bo pisanie wciąga, a blogowanie może uzależniać. Znam kilku nałogowców ;)

    Niech się blog rozwija i trolle go omijają.

    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki, częstuj się :)

      Do tej pory jeszcze od niczego się nie uzależniłam, więc dam jakoś radę ;) A jak zobaczycie objawy uzależnienia to dajcie znać, pojadę na odwyk , będzie więcej czasu to jakieś posty popiszę :D

      Trolli u nas nie ma, to przyjazne środowisko.

      Pzdr

      Usuń
  3. Izzy, nie uwierzysz, śniły mi się dzisiaj truskawki!
    Bardzo dziękuję za umieszczenie Tamalugi w swoim wierszu, który jest wspaniały! Kurczę, co za pomysł! Rewelacja!
    Izzy gratuluję i ściskam mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! No widzisz! A ja byłam dziś w Lidlu i nawet "promocja" była, więc zakupiłam :)) Wiesz, taka to promocja, że za parę chwil rozkoszy (dla dzieci, bo wiadomo, że same zjadły) musisz zapłacić więcej niż w sezonie za cały kilogram. Ale swoją drogą muszę przyznać, że były bardzo smaczne i słodkie. Wcale nie plastikowe jak to czasem bywa.

      No ba! Tamalugi by miało zabraknąć? Wiersz przyszedł sam w czasie pisania posta, wcale go tam być nie miało ;)

      Ciasto wzięłaś? Mówiłam, że odchudzania dziś nie ma. Buziaki, ściskam.

      Usuń
  4. Och jak pysznie :) Wybieram drugi :) Sto lat, sto lat blogasku!
    Izzy, Ty dalej rób to co robisz, bo robisz to bardzo dobrze i jesteś naprawdę mądrą kobietą i mamą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniamniuśny ten drugi co? :))
      Jej, wyobrażasz sobie, że można bloga pisać przez sto lat? To by dopiero było hahaha. Może wtedy bym na jakąś nagrodę się nawet załapała :D Takie zamiast Oscarów to sama nie wiem co, hmm Blogusie? Pewnie już bym na scenę wjechała wózkiem, albo weszła z balkonikiem :D
      Ściskam mocno, dziękuję za ciepłe słowa, wiele dla mnie znaczą :*

      Usuń
  5. Jejkuuuuuu Izzy normalnie łzy mi w oczach stanęły jak zobaczyłam Drogę Nie Na Skróty w Twoim wierszu - przepięknie to wymyśliłaś, naprawdę gratuluję Ci kreatywności!!! :) :) :) I życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Twojego bloga, musisz wiedzieć, że to naprawdę super, że tu jesteś i masz tu być przez kolejne 100 lat <3 <3 <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci kochana dziękuję!:*
      No cóż, pociąg nie mógł tak prosto pojechać, większość z dróg to jednak drogi kręte, ale prowadzą do celu :))
      Na razie sił i pomysłów dużo,wpadaj jak najczęściej!!<3

      Usuń
  6. Ależ się objadłam. I choć wirtualnie to buzia mi się uśmiecha do ucha. Ileż w tej laurce radości i energii. Izzy tak trzymaj. Kolejnych lat w blogowaniu. A ja czekam na wiosnę, żebyśmy mogli pobiegać z Tygrysem i Wami między prawdziwymi drzewami. Co było w tych tortach, że mi się tak rymuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Tygrysia mamo, rymy pierwsza klasa! Tak jak pisałam w komentarzu do Ahaji, wiersz sam do mnie przyszedł, a jeśli chodzi o Twoją rodzinkę to jakoś tak mi się rozwinął :D
      Niech wiosna nadchodzi!

      P.S. W tortach sama słodycz :))
      Buziaczki! Do zobaczenia za drzewem ;)

      Usuń
  7. Proszę, gratulacje! :D
    Życzę wytrwałości, nie przestawaj pisać - zżyłam się z Tobą...a w zasadzie z Wami :)
    No i nadal mi się marzy jakieś spotkanie w stolicy ;)
    Cmok :*
    PS. Każdy tort wygląda super, więc będę musiała spróbować wszystkich :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz, bierz moja droga! Jutro mogą już być nieświeże :P a znając Twoje zdolności, jestem pewna, że nie zostawiłabyś na mnie suchej nitki na swoim blogu, gdybyś się zatruła :D:D

      Dziubasowa!Trzymam za słowo!!Aaaaaa już się cieszę :))) Stolica otwiera przed Dziubaskami swoje ramiona:))) A potem zostawimy chłopów z dziećmi i pojedziemy do Ikei :P

      Usuń
  8. To ja poproszę kawałek truskawkowego, jeśli można ;)

    Kochana, bardzo się cieszę, że na siebie trafiłyśmy i że Wasz Mały Światek towarzyszy mi od pierwszych dni rodzicielstwa. Księżniczka ma wspaniałą wirtualną Ciocię, Wujka i Kuzynki. Wspaniale, że jesteś i piszesz!!! Gratuluję rocznicy i życzę samych wspaniałości na kolejne lata. Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, jeszcze jest truskawkowy, odłożyłam specjalnie dla Ciebie na tym różowiastym talerzyku ;)
      Ściskam mocno moja kochana Diano :*

      Usuń