poniedziałek, 19 listopada 2018

Disney On Ice.








Przed rozpoczęciem

Nie wiem, czy pamiętacie, ale w zeszłym roku udało nam się wygrać w Zdrapce ze słonikiem i część nagrody przeznaczyliśmy na zakup biletu na Disney'owską rewię na lodzie. 
Po 5 minutach od zajęcia miejsc, Misia zapytała, kiedy już idziemy ;) Dla 2-letniego wtedy dziecka, było tam zdecydowanie za głośno, a pokaz, który z przerwą trwa 2h, był zdecydowanie za długi.) Mimo to Misia dzielnie wytrzymała i de facto występ bardzo jej się podobał. W tym roku też postanowiliśmy zabrać dziewczynki, wierząc, że odbiór będzie zupełnie inny, zwłaszcza dla Misiaka.
Nie wiem, czy się wybieracie, czy może jeszcze nie w tym roku, ale dziś chciałabym napisać wam o wrażeniach z wczorajszego wieczoru. Z tego co wiem, (słyszałam od znajomych, którzy się wybierają) na pewno jeszcze będzie rewia w Krakowie i Łodzi.

Dla kogo Disney on Ice?

Na rewię w zasadzie można zabrać dzieci w każdym wieku. Do dwóch lat maluch wchodzi za darmo z miejscem na kolanach rodziców. Jeżeli macie dwoje dzieci, dostępne są również takie bilety, w których płacicie za trzy, a czwarty jest za darmo. To dobre rozwiązanie również dla tych, gdzie dziecko nie ma 2 lat, ale chcemy mieć dla niego miejsce siedzące. Bilety takie jednak trzeba zarezerwować odpowiednio wcześnie, gdyż ich liczba jest ograniczona. 



Ja osobiście uważam, że dopiero dziecko około trzech lat, będzie cieszyć się tego typu imprezą i ze zrozumieniem będzie oglądać to, co widzi. Widzę ogromną różnicę w odbiorze przedstawienia przez Misię w zeszłym roku i w tym. Obie dziewczynki same biły brawo, komentowały to co się dzieje, zgadywały co będzie za chwilę (gdy wjeżdżały na taflę nowe dekoracje) i emocjonowały się treścią (np. krzyczały wow!) Odbiór był tym bardziej pełny, że znały już w zasadzie wszystkie bajki, prezentowane w show. W zeszłym roku, nie znały nawet Krainy Lodu (to znaczy znały treść, ale tylko z książeczki, nie film) 



Na potwierdzenie moich słów powiem wam, że przed nami siedziały dwie rodziny z dwójką dzieci. Jedna z nich wyszła w trakcie przerwy i już nie wróciła, a w drugiej dziecko (ciut młodsze na oko od Misi) oglądało na komórce bajki.

Okiem dziecka.

Dziewczynkom bardzo podobała się rewia, zresztą uwielbiają wszelkiego rodzaju teatrzyki i przedstawienia. Nie nudzą się i z zainteresowaniem, niczym zahipnotyzowane oglądają to, co widzą. 
Warto wybrać się na przedstawienie, szczególnie jeśli macie w domu córki. Sama jazda na lodzie jest dla nich fascynująca, nie wspominając o pięknych strojach księżniczek, czy innych znanych bohaterów. Ale polecam nie tylko dla dziewczynek. Chłopcy też dobrze się bawili, więc wszystko zapewne zależy od dziecka, od jego wieku i oczywiście tego, czy samo chce obejrzeć takie show.

Okiem rodzica.

No dobrze. Napisałam wam już, jak to wygląda okiem dziecka, czyli, teraz czas na opinię mnie jako rodzica. 
Nie wiem, czy dlatego, że to był nasz drugi raz, więc wiedziałam czego się spodziewać, ale oboje z mężem mamy wrażenie, że tegoroczny show był mniej dopracowany i trochę taki ... "opylony" 
W zeszłym roku było mniej bajek, ale za to ich prezentacja była dłuższa i miała jakąś treść. Wczoraj tego właśnie mi brakło. Zaprezentowano większość znanych bohaterów Disney'a, ale pokazy były tak krótkie, że dziecko, które nie zna bajki, nic z tego poza wizualnymi efektami nie wyniesie. Na przykład tańczą krasnoludki, znikają, potem nagle pojawia się zła czarownica, która daje Śnieżce zatrute jabłko, ta zapada w sen, przyjeżdża Królewicz (na łyżwach ;) )całuje ją, wszyscy tańczą. Wszystko to trwa może 5 minut. Dla moich dziewczyn, które dobrze znają bajkę, wszystko było zrozumiałe, ale ogólnie uważam, że było to za krótkie. Jeszcze gorzej prezentowała się historia Roszpunki, która w zasadzie zatańczyła na lodzie bodajże jeden taniec sama i jeden z Flinem, doczekała się lampionów, "wyskakujących" z sufitu i...i koniec historii. Także dekoracja wydawała się w tym roku bardziej uboga. Roszpunka nie dostała nawet wieży, a pałac Elsy to jedynie ozdobione małe rusztowanie ze schodami. W zeszłym roku było to wszystko bogatsze, choć oczywiście nie powiem, postacie były bardzo ładnie przebrane: Dory, Krasnoludki, Myszka Mini i Mini i inni. 


Czy warto więc obejrzeć rewię Disney on Ice?

Myślę, że tak. W końcu to  przedstawienie dla dzieci, a nie dla rodziców, a one na pewno będą się dobrze bawiły. Zwłaszcza jeśli to pierwszy raz, kiedy oglądają imprezę tego typu. Są uwielbiani przez wszystkich bohaterowie, piękne stroje, fragmenty bajek, inscenizacja i gra świateł, a to musi się podobać.

Elsa ogląda Elsę ;)














10 komentarzy:

  1. Disney Disneyem, ale ten warkocz Elsy... boski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej Elsy, czy prawdziwej? ;) Tak czy siak dzięki :)

      Usuń
  2. A pokazują tam coś z takich typowo chłopakowych bajek jak Zygzak czy Dusty? Mój uwielbia jeździć na łyżwach ale nie wiem czy wytrzymałby 2 godziny oglądania jak inni jeżdżą ;-) . I szczerze mówiąc ceny biletów zwaliły mnie z nóg. Ostatecznie uznałam, że wolę pójść z dzieckiem 3 razy do teatru ;-) . Pamiętam, że w latach 90-tych chodziłam z rodzicami na taką rewię i było super ale byłam jednak sporo starsza (początki podstawówki). Fajnie, że dziewczynkom się podobało. Aglaia

    OdpowiedzUsuń
  3. A więc powiem tak. Właśnie w zeszłym roku, było to podzielone, bo sporo było właśnie pokazu na Auta i na Toy Story, było sporo Miki i Mini, w sumie tak pół na pół dla chłopaków i dziewczynek. Nie wiem jak chłopcy podchodzą do takich klasyków jak Królewna Śnieżka, czy Roszpunka, ale z tego co zauważyłam, że zawsze starają się, żeby był bohater męski i żeński. Było sporo chłopców i bawili się dobrze, więc trudno stwierdzić, czy Twojemu synkowi by się podobało.
    W każdym mieście ceny są inne, nie wiem, gdzie Ty sprawdzałaś, ale na Torwarze za 4 osoby zapłaciliśmy 220zł. To nie mało, ale wziąwszy pod uwagę, że jest to jednorazowa impreza, raz w roku, myślę, że można pozwolić sobie na szaleństwo ;) Zwłaszcza dla dziewczynek.

    OdpowiedzUsuń
  4. O jak ty do perfekcji już doszłaś z tym zaplataniem warkocza... No, no, no!
    Wracając do tematu: oh, Tamaludze już by się spodobało... Tyle, że ona z wymienionych zna tylko Myszkę Mickey i Minnie. I to też nie osobiście hahaha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tia, spróbuj zrobić warkocza wiercącemu się dziecku, którego siostra co chwilę mówi "Popatrz co ja robię" :D
      Kiedy w zeszłym roku byliśmy pierwszy raz na rewii, Misia była młodsza od Tamalugi. Ponieważ kupowaliśmy bilety odpowiednio wcześnie, kupiłam książeczki z tymi bohaterami, których dziewczynki nie znały. Sa takie Krótkie wersje Krainy Lodu, Śnieżki itd. Nie znały jedynie "Aut" i "Toy Story" z wiadomej przyczyny ;) Nie wiem, czy chodzicie na jakieś teatrzyki, my chodziliśmy i dziewczynki miały w żłobku już, więc z wysiedzeniem nie było problemu. Zresztą one są bardzo zainteresowane tym, co się dzieje. W tym roku chyba się już nie załapiecie, więc macie 12 mies, żeby nadrobić Disney'owskich bohaterów ;)

      Usuń
  5. Pamiętam, pamiętam :)
    Ja bym chętnie zobaczyła Maszę i Niedźwiedzia - zresztą nigdy nie byłam na takim widowisku! A Bob jest jeszcze za mały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam to Masza też jakoś była w zeszłym roku po Disney'u. No już nie mów, że Bob jest za mały, przecież nasza Misia jest niewiele starsza. Nie doceniasz swojego syna ;) My mamy zasadę: najwyżej wyjdziemy :P

      Usuń
  6. My wybieramy się za tydzień do Gliwic. Myszka uwielbia taniec i łyżwy więc z pewnością będzie zachwycona. Sama chce zostać w przyszłości łyżwiarką figurową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak Wam się podobało :)) Naszym dziewczynkom też bardzo się podobało, bo może tak wyszło, że nie, ale ja tak porównuję z zeszłym rokiem i dlatego napisałam okiem dziecka i okiem rodzica.

      Usuń