piątek, 7 kwietnia 2017

Chcę adoptować dziecko. Co teraz? -wskazówki dla przyszłych rodziców.

Podjęliście decyzję o adopcji? Gratulacje! Pierwszy ważny krok za wami. Teraz cała procedura, czyli co was czeka. 
Poniższa lista dotyczy naszego ośrodka, każdy oczywiście może mieć swoje wewnętrzne ustalenia, więc po wyborze odpowiedniej placówki warto zapytać o wszystkie szczegóły. 


1.  Zgłoszenie do Ośrodka i wstępna rozmowa.

Rozmowa ma charakter informacyjny. Wstępnie zapytają was dlaczego chcecie adoptować dziecko, czy jesteście przygotowali na zagrożenia wynikające z pochodzenia dziecka, jakie dziecko chcielibyście przyjąć itd.
Nie zrażajcie się, jeśli usłyszycie, że dzieci zdrowych nie ma, że będziecie musieli długo czekać, że jeszcze sporo par z poprzednich lat nie otrzymało propozycji. Bądźcie zdecydowani w swoich odpowiedziach i wysłuchajcie co ma do powiedzenia pracownik ośrodka.

2. Złożenie wymaganych dokumentów:

Jeżeli po wstępnym spotkaniu nadal podtrzymujecie swoją decyzję o adopcji, czeka was zgromadzenie następujących dokumentów. Pamiętajcie, żeby zrobić to jak najszybciej! Czas oczekiwania na szkolenie liczy się dopiero od ich złożenia.
    • podanie do Ośrodka,
    • życiorysy obojga małżonków,
    • opinia z zakładu pracy ( przy osobach posiadających własną działalność gospodarczą taką opinię może napisać przyjaciółka, sąsiadka - ktoś, kto dobrze zna waszą rodzinę. Na kartce zapisujemy adres i nr. telefonu do tej osoby, żeby ewentualnie można potwierdzić, że nie sami pisaliście  ;)
    • zaświadczenie o zarobkach,
    • zaświadczenia lekarskie od lekarza rodzinnego stwierdzające brak przeciwwskazań do ustanowienia rodziny adopcyjnej,
    • zaświadczenie z Poradni Zdrowia Psychicznego ( w tym celu Googlujemy najbliższą taką poradnię i udajemy się prosząc o zaświadczenie do adopcji - nie ma z tym problemu) 
    • zaświadczenie z poradni odwykowej ( jak wyżej) 
    • odpis zupełny aktu małżeństwa,
    • wspólne zdjęcie ( wybierzmy takie zdjęcie na którym wyglądamy na przyszłych rodziców ;) pamiętajmy, że to nie konkurs i nie musimy być piękni)
    • zapytanie o karalność ( ten punkt dotyczy ośrodka - oni występują z odpowiednim wnioskiem)

3. Badania psychologiczno-pedagogiczne na terenie Ośrodka.

W terminie wyznaczonym przez ośrodek przechodzicie szereg rozmów, testów psychologiczno-pedagogicznych. Nie da się w zasadzie do tego przygotować, ale robiąc testy zwracajcie uwagę na to, czy przypadkiem nie zaznaczacie czegoś, co może zostać źle odebrane przez ośrodek. Czytałam  na forum różne wypowiedzi kandydatów i zdarzało się, że musieli poprawiać testy, ponieważ nie do końca wizja ich rodzicielstwa pokrywała się z wizją ośrodka. Nie namawiam nikogo, żeby udawać, czy podawać nieprawdę, wręcz przeciwnie, taki test ma ukazać waszą prawdziwą osobowość. Jest jednak sporo pytań, które dotyczą wychowania dziecka i niekoniecznie wasze przekonania mogą spodobać się pani psycholog ( np. zbytnia nadopiekuńczość)

4. Wywiad adopcyjny w miejscu zamieszkania kandydatów.

W ustalonym terminie zjawi się u was przedstawiciel ośrodka, aby zobaczyć jak mieszkacie, jak sobie radzicie na co dzień. Wizyta może być krótka i trwać kilka minut, ale może potrwać trochę dłużej, szczególnie tam gdzie pani musi dojechać. Warto zaproponować coś do picia, może małą przekąskę, ciasteczko. Bądźmy gościnni, ale nie przesadzajmy - to w końcu formalna wizyta a nie imieniny u cioci ;)  Jeżeli pani przyjechała do nas z daleka, zaproponujmy podwiezienie na dworzec, na przystanek. Na pewno będzie to dobrze odebrane. 


5. Udział w szkoleniu.

Jesteście już coraz bliżej! Zaproszenie na udział w szkoleniu to kolejny ważny krok. Czeka się bowiem na niego dość długo - zależy od liczby chętnych i od ośrodka. 
Teraz czeka was szereg szkoleń z innymi parami. To również czas na poznawanie nowych ludzi przechodzących dokładnie to co wy w tym momencie. Pytajcie o wszystko co tylko siedzi wam w głowach. Właśnie teraz albo utwierdzicie się w swojej decyzji, albo stwierdzicie, że to jednak nie dla was. Pamiętajcie, że zawsze można się wycofać. Lepiej zrobić to teraz, niż podjąć złą decyzję.

6. Decyzja Komisji Kwalifikacyjnej.

Po ukończeniu szkolenia, czekamy na kwalifikację do adopcji. U nas trwało to ok miesiąca.

7. Oczekiwanie na dziecko.

Ten etap jest chyba najtrudniejszy. Do tej pory masz poczucie, że coś się dzieje, że idziesz do przodu. Teraz zostało tylko czekanie. Bywa z tym różnie. Wszystko zależy od tak wielu czynników, że nie pozostaje nam nic innego jak po prostu uzbroić się w cierpliwość. 

8. Wskazanie kandydatom dziecka. Omówienie jego sytuacji prawnej, stanu zdrowia oraz przeszłości biologicznej.

Kiedy ośrodek zaproponuje nam dziecko, po przeżyciu pierwszej euforii, pomyślcie na trzeźwo, czy jesteście w stanie zaopiekować się tym dzieckiem ( dotyczy to przede wszystkich dzieci z obciążeniem) Często przy niemowlęciu na pierwszy rzut oka nie widać jego chorób a nasze spragnione dziecka serce może w tym momencie nie myśleć logicznie. Lepiej odrzucić propozycję, jeżeli nie jesteśmy na 150% pewni. To decyzja na całe życie. 
U nas w ośrodku zawsze nam powtarzano, że nie ma żadnych konsekwencji związanych z odmową przyjęcia propozycji dziecka. Jak wiem od innych kandydatów, nie zawsze jest to prawda. Nie w każdym ośrodku jest to dobrze przyjęte.  Ale pamiętajcie, że wasza decyzja nie może być tylko oparta na przekonaniu, że lepiej wziąć dziecko teraz, bo potem nie wiadomo ile będę czekać. Jeżeli nie czujesz, że to TWOJE dziecko - lepiej poczekaj trochę dłużej. 

9. Kontakt z dzieckiem na terenie placówki, w której przebywa.

Cudowny i niezapomniany moment - poznajesz swoje dziecko.

10. Złożenie wniosku i pełnej dokumentacji rodziny do Sądu Rodzinnego.

Ten etap dotyczy ośrodka. Opiekun prawny dziecka występuje do sądu.

11.Rozprawa sądowa. Orzeczenie – przysposobienia.

Od tego momentu dziecko dostaje nowe imię ( jeśli jest zmieniane) i wasze nazwisko. Nie zapomnijcie pomyśleć o drugim imieniu jeśli chcecie, żeby dziecku takowe zostało nadane! 

OD TEJ PORY JESTEŚCIE PRAWNIE RODZINĄ :)

"Adopcja jednego dziecka nie zmieni świata, ale dla tego dziecka zmieni się cały świat"

5 komentarzy:

  1. Przedstawiłaś wszystko w bardzo konkretny, skondensowany sposób :) I zgadzam się w 100%, że etap numer 7 jest najgorszym i najbardziej niemiłosiernie dłużącym się czasem - ale zapomina się o tym, kiedy telefon już zadzwoni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 💕 Trzymam mocno kciuki szczególnie za tych na etapie 7. Potwierdzam, że potem to straszne czekanie zostaje tylko mglistym wspomnieniem 👍

      Usuń
  2. Faktycznie, co ośrodek, to obyczaj. Nasz nie wymagał żadnej opinii od pracodawcy, ale też nie występował do sądu o potwierdzenie niekaralności - sami musieliśmy to zrobić, zresztą odpłatnie. Nie musieliśmy za to biegać po żadnych poradniach psychiatrycznych ani leczenia uzależnień, wystarczyło zaświadczenie od lekarza rodzinnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. A no właśnie. Dlatego jeśli chodzi o dokumenty to najlepiej dowiedzieć się bezpośrednio w ośrodku. Swoja droga takie zaświadczenie z poradni uzależnień nic nie wnosi. Potwierdzają oni tylko, że akurat u nich ( w rejonie ) się nie leczę, ale to przecież nie znaczy, że nie leczę się np. gdzieś prywatnie. No chyba, że to takie standardowe sprawdzenie, czy przypadkiem nie widnieję na liście leczonych przymusowo ;)
    Lady Makbet, a Wy nie musieliście mieć w ogóle żadnej opinii od osób trzecich? Liczyła się tylko opinia ośrodka?
    Czyli jak widać każdy ma swoją dokumentację. Reszta etapów myślę, że jest taka sama. Na dziecko na pewno trzeba poczekać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie Kochana, nie musieliśmy mieć żadnej opinii osób trzecich. Jedynie wśród naszych zadań kursowych pojawiały się pytania typu "co otoczenie sądzi o waszym związku?" etc.

    OdpowiedzUsuń