wtorek, 20 lutego 2018

Jungfraujoch - podróż na Szczyt Europy



Już wyżej się nie da. Dziś chciałabym zabrać was w niezwykłą podróż na Szczyt Europy (Top od Europe), bo właśnie tak Szwajcarzy nazywają to miejsce 


Obserwatorium Sphinx na szczycie (zdjęcie zdjęcia)


Naszą przygodę zaczynamy w malowniczym miasteczku Interlaken, w pobliżu którego rozbijamy obozowisko.




 Jak sama nazwa mówi, Interlaken położone jest pomiędzy dwoma jeziorami 




Przepiękne widoki towarzyszą nam podczas spaceru po miasteczku.




Jungfrau (z języka niemieckiego panna lub dziewica) – to szczyt w Alpach Berneńskich, części Alp Zachodnich. Na przełęcz Jungfraujoch, oddzielającą Jungfrau od sąsiedniego Möncha, prowadzi najwyżej położona w Europie kolejka zębata. Góra Jungfrau jest objęta rezerwatem, znajdującym się na liście światowego dziedzictwa UNESCO razem ze szczytem Bietschhorn oraz lodowcem Aletsch. Zbudowany z warstw łupków krystalicznych i granitów Jungfrau, zajmuje trzecie miejsce wśród wszystkich szczytów Alp Berneńskiech. 





Przez 365 dni w roku bez wyjątku, kolejka zębata wspina się po stromym podjeździe tunelu Jungfraujoch z Kleine Scheidegg do położonej najwyżej w Europie stacji kolejowej na wysokości 3454 m n.p.m. 






Krowy pasące się wysoko w Alpach, to typowy szwajcarski krajobraz.


Budowa zajęła 16 lat – trwała tak długo, bo większość z 12-kilometrowej trasy trzeba było drążyć w skale. Pierwsi turyści pojechali w 1912 roku.

Do stacji pośredniej o nazwie Kleine Scheidegg można również dojść piechotą. Amatorów wędrówki naprawdę nie brakuje. 
Z niej, udajemy się już w podróż na sam szczyt. Trwa ona 50 minut w górę i 35 w dół.
Kleine Scheidegg

Pociąg jadący tunelem z Kleine Scheidegg na szczyt, zatrzymuje się w nim i przez kilka minut, przez wykute w skale okna można mieć przedsmak tego, co zobaczy się wyżej. 



Docierając na sam szczyt, piękno tego miejsca można podziwiać z platformy widokowej Sphinx i Plateau na lodowcu Aletsch.


Takie piękne widoki można zobaczyć przy dobrej pogodzie. 








W obserwatorium astronomicznym Sphinx (widocznym również na pierwszym zdjęciu w tym poście), można spędzić niemal cały dzień. Są tu dwie restauracje, niewielkie kino, sklep z pamiątkami, poczta, szkółka narciarska, obserwatorium astronomiczne i stacja badawcza, w której geolodzy, meteorolodzy, hydrolodzy i inni naukowcy prowadzą badania naukowe. 

Obserwatorium. Zdjęcie tym razem nie moje ;) Źródło:Pixabay.





Wjazd na Jungfraujoch najlepiej zaplanować na słoneczny dzień, widoczność jest wtedy wspaniała a piękno Alp zapiera dech w piersiach. 





Ice Palace (Pałac Lodowy) - Podobno powstał po to, by na Jungrafaujoch było co robić w dni, gdy mgła i chmury całkowicie ograniczają widoczność. Jego budowa zaczęła się w 1934 roku i co roku kolekcja wykuwanych w lodzie, wewnątrz lodowca rzeźb powiększa się. Są tu lodowe orły, pingwiny, niedźwiedzie a nawet lodowy bar z lodowymi kieliszkami 
i butelkami. 








Wjazd na Jungfraujoch nie jest tani. Pomimo tego, co roku na Top of Europe wjeżdża około pół miliona ludzi. Jeżeli podróżujecie po Szwajcarii pociągiem i jesteście szczęśliwymi posiadaczami tzw. biletu Swiss Pass (uprawniającego do wielu zniżek nie tylko na przejazdy), możecie liczyć na duże zniżki na wjazd kolejką. 

My odwiedziliśmy to miejsce w lipcu, kiedy to i tak leży śnieg, tym samym mogąc poczuć prawdziwą alpejską zimę w środku lata. Na samym dole temperatura dochodziła do 30 stopni, na górze trzeba było odziać się w kurtki i czapki (specjalnie na tę okazję zabraliśmy je z Polski) Były jednak osoby, które na lodowiec wybrały się w klapkach. Wyszli na zewnątrz, gdzie panowały zimowe warunki, zaledwie na parę chwil. Szkoda.







Wyprawę na Szczyt Europy polecam każdemu. Obojętne, czy zdecydujecie się tylko na podziwianie widoków, czy jazdę na nartach, przygody tej nie zapomnicie nigdy.




Więcej informacji, oraz przepiękny filmik, który warto obejrzeć jak to wszystko wygląda, znajdziecie pod tym linkiem:

https://www.jungfrau.ch

Więcej informacji o bilecie Swiss Pass, znajdziecie tu:

https://www.myswitzerland.com/pl/swiss-travel-pass.html







* Informacje dzięki: www.myswitzerland.com oraz Wikipedia







4 komentarze:

  1. Ale pięknie! Jak już- Bobo dorośnie to musi nam zasponsorować taki wypad ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, CHF są i tak tańsze od Euro, nie potrzeba nie wiadomo ile, żeby pojechać. Naprawdę! No chyba, że się chcecie zatrzymać w najdroższych hotelach to poczekajcie aż Bob dorośnie i będzie milionerem ;)

      Usuń
    2. No wybacz, ale te wszystkie lata tyrania jak osioł będzie nam musiał wynagrodzić w najlepszy możliwy sposób ;D

      Usuń