poniedziałek, 22 października 2018

Spacer po czerwonym dywanie.


Choć na dworze już niestety coraz chłodniej, świecące słonko nadal zachęca do organizowania plenerowych wycieczek. Dziś zapraszam was do obejrzenia zdjęć i przeczytania krótkiej historii Arboretum w Rogowie, do którego wczoraj zawitaliśmy. Jestem pod wrażeniem tego miejsca. Spodziewałam się, że będzie to ogród botaniczny, a w rzeczywistości to ogromny teren, przez który idzie się niczym przez las. A zresztą co będę mówić, zobaczcie sami. Mam nadzieję, że wam też przypadnie do gustu :) 


Historia Arboretum

Arboretum powstało w 1923 roku, zaraz po tym jak 5 lipca 1919 roku Minister Rolnictwa i Dóbr Publicznych przekazał Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego część lasów Nadleśnictwa Skierniewice do celów naukowych i badawczych. Szkoła zrzekła się części obszaru, zostawiając sobie tereny obecnego Nadleśnictwa Rogów, gdzie w 1923 roku została zbudowana siedziba Lasów Doświadczalnych SGGW.



W 1923 roku prof. Edward Chodzicki - pierwszy kierownik Arboretum - założył pierwszą powierzchnię doświadczalną, na której posadził daglezję zieloną. Dziś są to najwyższe w okolicy Rogowa drzewa (ponad 45 m wysokości). 




Przed wojną na terenie arboretum zakładano wyłącznie powierzchnie doświadczalne. Posadzono około 100 gatunków drzew obcego pochodzenia. Powierzchnia ogrodu wynosiła wtedy 61,58 ha. Jednak ze względu na brak stałego personelu rozwój arboretum w tym okresie był bardzo powolny. Dodatkowo po II Wojnie Światowej liczba gatunków zmalała do 51 z powodu braku opieki i dwóch bardzo mroźnych zim.




W 1947 roku opiekę merytoryczną nad Arboretum przejęła Katedra Botaniki Leśnej SGGW. Arboretum nie posiadało wówczas stałego pracownika w Rogowie. Nadzór nad prowadzonymi pracami sprawował mieszkający na miejscu inż. Edward Paprzycki, adiunkt Zakładu Urządzania Lasu, a prace należały do personelu nadleśnictwa. W tym okresie Tadeusz Szymanowski wybitnie przyczynił się do dynamicznego rozwoju Arboretum. Wtedy to zaczęto zakładać coraz to nowe poletka doświadczalne, szkółki, zakupiono nowy sprzęt, niezbędny do pielęgnacji drzewostanów. Nowe gatunki sprowadzano głównie z Arboretum w Kórniku. 




Dla każdego coś miłego  :)

W 1951 roku kierownikiem arboretum został inż. Henryk Eder, który bez reszty oddał się modernizacji ogrodu. Sporządził mapy geodezyjne, wyznaczył sieć dróg, założył szkółkę, zbudował zaplecze gospodarcze i szklarnię - mnożarkę. Dzięki temu mógł powiększać kolekcje roślin w arboretum. W tym pierwszym okresie wielką pomoc okazywały inne ogrody botaniczne, a przede wszystkim arboretum kórnickie. 





W 1953 roku przy bursie studenckiej wybudowano basen kąpielowy. Inżynier postanowił wykorzystać hałdy ziemi pozostałe po wykopaniu basenu pod budowę alpinarium. Poza tym podjął się założenia parku dendrologicznego w pobliżu bursy studenckiej i pracowni naukowych SGGW. Projekt owego parku był pracą dyplomową doc. Włodzimierza Senety.



Niestety, ze względów ekonomicznych Eder nie mógł w pełni wykorzystać założeń projektowych Senety. W parku znalazły się głównie rośliny ozdobne, tj. krzewuszki, żylistki, jaśminowce, tawuły, magnolie, jałowce, żywotniki.



Pod budowę ogrodu skalnego wykorzystano 1,5 ha gruntu rolnego, przylegającego do arboretum od strony zakładanego właśnie parku dendrologicznego. Eder zatrudnił kilkunastu tutejszych mieszkańców i rozpoczął gromadzenie kamieni granitowych, jeżdząc po okolicznych wsiach. Zdobył także wapienie, dzięki czemu stworzył warunki do wzrostu roślinom wapniolubnym. Prace nad budową alpinarium trwały do 1960 roku.







W 1952 roku Eder wydał pierwszy katalog nasion. Zapoczątkował w ten sposób coroczną wymianę nasion z ponad 400 ogrodami botanicznymi i arboretami na całym świecie. Do dziś jest to podstawowe źródło pozyskiwania nowych gatunków drzew i krzewów. Poza tym inżynier od początku kierowania ogrodem prowadził bardzo skrupulatnie dokumentację kolekcji roślinnych i leśnych powierzchni doświadczalnych.


Ule.



W 1966 roku inż. Eder odszedł na emeryturę, a jego długoletnim następcą został dr hab. Jerzy Tumiłowicz, profesor SGGW, pracownik Arboretum od 1959 roku. Liczba leśnych powierzchni doświadczalnych wciąż się powiększała, jak również kolekcje dendrologiczne, które powoli stawały się jednymi z najbogatszych w kraju. Rozwinięto kolekcje niektórych grup roślin: Acer, Betula, Viburnum, Magnolia i innych. Opublikowano wyniki uprawy i introdukcji coraz to nowych gatunków, zarówno w kolekcjach dendrologicznych, jak i na leśnych powierzchniach doświadczalnych. Wybudowano szklarnie i zmodernizowano szkółkę kontenerową. Od 1970 roku Profesor Tumiłowicz podjął się opieki naukowej nad budową i rozwojem arboretum w Glinnej pod Szczecinem, gdzie sadzone były gatunki bardziej ciepłolubne, które nie udawały się w Rogowie. Nawiązał także kontakty z instytucjami naukowymi w Chinach i Europie Zachodniej. Wydłużono czas otwarcia Arboretum.




W 2005 roku zmodernizowano układ stawów i strumyków w alpinarium, a 5 lat później część alejek o łącznej długości 2,4 km. Uruchomiono stronę internetową, elektroniczną bazę danych kolekcji wraz z mapą numeryczną. Rozpoczęto organizację imprez edukacyjnych w Arboretum i na terenie LZD wspólnie z pozostałymi jednostkami Zakładu. Usprawniono infrastrukturę ogrodu o elementy informacyjno-edukacyjne, jak etykiety, tablice edukacyjne itd.





































Arboretum w Rogowie to wyjątkowe miejsce, które można odwiedzać o każdej porze roku. Szczególnie jednak polecam je teraz, jesienią oraz wiosną i latem, kiedy to przyroda budzi się do życia, by potem pokazać nam piękno w całej swojej okazałości. My na pewno się wybierzemy, by podziwiać choćby magnolie i azalie. Cudownie czerwone klony palmowe na długo pozostaną w naszej pamięci. Jak to stwierdziły dziewczynki - te drzewa na pewno są magiczne :)


Udanego tygodnia kochani!









* informacje pochodzą ze strony arboretum w Rogowie.

8 komentarzy:

  1. Izzy, ty naprawdę masz talent do zdjęć, ale już ci to mówiłam. Miejsce oczywiście wdzięczne do fotografowania, ale przypuszczam, że gdybyś postanowiła nagle uwiecznić mój śmietnik za odrapanym garażem to każdy chciałby tam pojechać na wakacje :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, umarłam :D hahaha. A Ty wiesz, że takie odrapane miejsca to świetne tło do zdjęć? Robiłam kiedyś dziewczynkom na starej odrapanej dzwonnicy i fajny efekt wyszedł. Także jakbyś sprzedawała mieszkanie, czy coś to dawaj znać. Mój mąż mówi, że ja wszystko sprzedam, bo jestem wiarygodna :D
      Jak sprzedawaliśmy auto to zrobiłam takie fajne zdjęcie na myjce, wiesz woda rozbryzgująca się w promieniach słońca .... brakło tylko miss mokrego podkoszulka, ale auto poszło do pierwszej, która przyjechała. Zresztą jakaś kobitka w ciąży. Ja miałam łzy w oczach, że się żegnam z autkiem, z którym byłam związana, a ona mnie pocieszała mówiąc, żebym się nie smuciła, bo będzie o niego dbać :D:D

      Usuń
  2. Piękne miejsce i piękna polska jesień na zdjęciach, te czerwone liście są po prostu cudowne 😍😍😍 Trzeba mieć dobre oko do takich ujęć, nie ma co 🙂😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, co by nie mówić w tym roku jest/ była cudna jesień :)
      Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają - czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i popatrzeć jaki piękny jest świat :))

      Usuń
  3. Piękne miejsce. Właśnie mi przypomniałaś, ze mieliśmy się wybrać do Ogrodów Kapias, w których byliśmy na wiosnę, żeby zobaczyć jak wyglądają jesienią. Nie wiem tylko czy uda nam się jeszcze złapać trochę słońca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie znam tego miejsca, muszę poczytać, dzięki :)
      W tym roku ma być jeszcze dobra pogoda, ale podejrzewam, że większość liści i tak porwały te wczorajsze i dzisiejsze wiatry :(

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia, cudna jesień!
    Matko - ARBORETUM - zawsze mam szczękościsk jak próbuję to wymówić!

    OdpowiedzUsuń