piątek, 12 kwietnia 2019

Magiczne drzwi.



- Mama, mama chodź, coś ci pokażę!, Elsa szarpie mnie za rękaw i prowadzi za dom. Jestem właśnie w trakcie porządkowania rabatki, więc kładę na ziemię wszystko co trzymam w ręce i idę za nią. Spodziewałam się, że to pewnie kolejny tłusty pająk wygrzewa się na naszej elewacji, ale nie tym razem. 
- Popatrz na te magiczne drzwi, Elsa wskazuje pustą ścianę. Właśnie przez nie przeszłam i dostałam się na drugą stronę świata. 
- I co tam zobaczyłaś?, zapytałam. 
- Był ogród, w którym znajdowały się piękne kwiaty, a w moim pokoiku dwie sukienki, szminka,korony i para butów.
Uśmiechnęłam się i powiedziałam do niej:
- To wspaniale, widzę, że znajdowało się tam wszystko, czego potrzebuje kobieta ;)
- Tak, stwierdziła Elsa i opowiadała mi dalej jak już drugi raz przechodzi przez te magiczne drzwi, które pojawiają się właśnie w tamtym miejscu. 
Nie jestem jakąś wielką fanką Harrego Pottera i długo nie mogłam się zebrać do obejrzenia filmu. Gdy w końcu zmobilizowałam się do tego, okazało się, że jest całkiem przyjemny. Kiedy tak rozmawiałyśmy z Elsą na temat jej magicznych drzwi i tego co zobaczyła, gdy przez nie przeszła, na myśl przyszła mi scena właśnie z Harrego Pottera, kiedy to na stacji przechodzili przez mur i dostawali się do innego świata, by wsiąść do magicznego expresu. Opowiedziałam jej więc o chłopcu, który tak jak ona przedostał się na drugą stronę i obiecałam, że gdy będzie starsza, to obejrzymy ten film razem.

Dziś zaczynamy kolejny weekend. Życzę wam kochani, byście potrafili odnaleźć magię w nawet najmniejszym kwiatku na swojej drodze. Rozglądajcie się dobrze, by nie przegapić magicznych drzwi. Nigdy nie wiadomo dokąd mogą was zaprowadzić

4 komentarze:

  1. Dziecięca wyobraźnia jest po prostu wspaniała i nie ma żadnych granic 😊 Miłego weekendu kochani 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) I powiem Ci, że szkoda, że u dorosłych gdzieś to potem zanika. Czasem przydałoby się trochę magii ;) Buziaki

      Usuń
  2. Ale fajnie... :-)
    Moje dziewczynki też takie były...
    Nawet swojego czasu myślałam o psychologu dla Wiktorii, haha, to sobie wyobraź!
    Ale to jest piękne i niech trwa jak najdłużej. I jeszcze ciebie zaprowadziła, żebyś też zobaczyła te drzwi... Cudowne!
    P.S. Gdy dziewczyny pierwszy raz obejrzały Harrego to były dość mocno przerażone. Ale potem polubiły i ogólnie odbiór pozytywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, że nie posłałaś ;) Może to ja powinnam iść do psychiatry nawet, skoro te drzwi widziałam na własne oczy ;) haha.
      Ja Harrego widziałam już jako dojrzała "nastolatka", więc się nie bałam ;) Ogólnie też babka miała niezłą wyobraźnię, żeby to wszystko stworzyć.

      Usuń