poniedziałek, 27 lutego 2017

O poczuciu bezpieczeństwa

"Mamusiu, będziesz obok, kiedy się obudzę?"
"Oczywiście, że będę, zawsze będę przy tobie", odpowiedziałam.
" To dobrze", odpowiedziałaś i zamknęłaś oczka.

Kiedy byłam mała, pamiętam bardzo dobrze, jak rodzice układali mnie do snu a potem mój tatuś mówił do mnie " Śpij spokojnie, pamiętaj, że zawsze jestem obok i czuwam" I choć zamykając oczy wiedziałam, że za chwilę wyjdzie do swojego pokoju i zostanę sama to jego słowa dawały mi poczucie bezpieczeństwa. Wiedziałam, że mogę spać spokojnie, bo co by się nie działo to zawsze jak za sprawą magicznej różdżki stanie obok mnie.

Od samego początku nasza E. była dzieckiem bardzo wrażliwym. Zasypiała spokojnie, ale budziła się po kilka razy. Wystarczyło, żeby do niej pójść i pogłaskać po główce i już było dobrze. Teraz, gdy ma prawie 3 latka jest dokładnie tak samo. Czasem obudzi się, by po chwili znów zasnąć widząc nas w drzwiach pokoiku. Wystarczy ją przytulić, wziąć za rączkę, pogłaskać. Taką potrzebę miała od samego początku.
Podnosi mi się ciśnienie, kiedy czytam o "wspaniałych" metodach usypiania dzieci, w których zostawiamy malucha na coraz to dłużej płaczącego, by w końcu zaprzestał swoich praktyk "szantażu" Jako mama prawie 3 latki potrafię rozpoznać, kiedy moje dziecko wymusza coś na mnie i np.płacze  nie roniąc ani jednej łzy,a kiedy dziecko naprawdę mnie potrzebuje, bo miało koszmar nocny i pragnie przytulenia. Zwolennicy metody "niech się wypłacze" nie rozumieją chyba, że maluszek, który nie umie jeszcze mówić właśnie poprzez płacz chce nam coś powiedzieć. Może mu zimno? Może niewygodnie? Może boli go brzuszek? A może po prostu potrzebuje naszego kojącego dotyku.
Myślę, że tak jak we wszystkim w życiu, tu też trzeba mieszanki rozsądku z odgłosami serca i sumienia. Pamiętajmy, że dzieci adopcyjne potrzebują jeszcze więcej miłości, przecież one tego nie doświadczyły tak jak powinny. Jeżeli matka zrzekła się dziecka tuż po porodzie, to ten maluszek już od pierwszych dni życia został sam, bez ciepła bliskiej osoby. Dzieci starsze doświadczyły czasem długotrwałego braku podstawowych uczuć i ich zaspokojenia. Nie zapominajmy o tym.
Dziś jako dorosła osoba nadal pamiętam to uczucie. Zamykam oczy i wiem, że nic złego mi się nie stanie. Będę mogła ze spokojem odpocząć i obudzić się w nowym szczęśliwym dniu.

0 komentarze:

Prześlij komentarz