piątek, 14 kwietnia 2017

A co jeśli jutro nigdy nie nastanie?

Tak czasem sobie siedzę i patrzę na was kiedy śpicie. Dwa aniołki przykryte kołderką. Kiedy kończy się książeczka, dajemy sobie całuski, gaszę światło i kładę się na dywanie w ciemności. Obok mnie dwie siostrzyczki. Jedna śpi na brzuszku, druga na pleckach. Jedna usypia sama, drugą trzeba trzymać za rączkę, której nie puści dopóki nie uśnie. Jedna przytulona do misia, druga do swojej ukochanej owieczki. Takie dwie malutkie niewinne istotki, które w dzień uwalniają swoją energię, a gdy śpią wydają się takie spokojne i ciche. Przytulam się do was i chłonę zapach. Zamykam oczy i czuję, że bardzo was kocham, że moje serce właśnie się poruszyło. I choć w ciągu dnia nie jeden raz wychodzę z siebie denerwując się na was, to w tej chwili ciszy wszystko to jest takie nieważne. Moje dwa największe skarby. Przez głowę przechodzi mi myśl. Czy kocham was wystarczająco mocno? Czy gdy mnie kiedyś zabraknie na tym świecie to czy ta miłość wystarczy? Co jeszcze mogę zrobić by być dla was lepszą mamą? Będę wam mówić codziennie jak bardzo was kocham i ile dla mnie znaczycie, bo gdyby jutro nigdy nie nastało musicie być o tym głęboko przekonane.
I choć codziennie wyczekujemy tej magicznej godziny 20 kiedy to będziecie spały smacznie w swoich łóżeczkach, a my będziemy mogli wreszcie odpocząć, to mija raptem godzina i już za wami tęsknimy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz