piątek, 23 czerwca 2017

Córeczka Tatusia


Ci, którzy czytali moje poprzednie posty wiedzą, że moi rodzice również zmagali się z problemem niepłodności. Można powiedzieć, że poszczęściło im się (mam na myśli, że w ogóle udało im się mieć dziecko, a nie że akurat mieli mnie ;) i po 9 latach trudnych oczekiwań urodziła się córeczka. Podobno mój tata był wtedy w pracy na drugiej zmianie i gdy do niego zadzwoniono z tą informacją, zalał z wrażenia kawę zimną wodą :))

To były trudne czasy. Gdy miałam kilka lat, ukochany tatuś musiał wyjechać do pracy. Widywaliśmy się rzadko, a brak dostępu do takich luksusów jak telefon, email, Skype itp. sprawiały, że moja tęsknota za nim była duża. Za to pisał do mnie listy, które przetrwały do dnia dzisiejszego. 

Mimo, że tatuś zawsze nazywał mnie Księżniczką, wcale nią nie byłam. Dzięki niemu znałam się na markach samochodów, nauczyłam się kochać sport i wiele innych teoretycznie typowo męskich rzeczy.

Kiedy byłam mała, to właśnie on zabrał mnie do kina na Gwiezdne Wojny, do których do tej pory mam wielki sentyment. To były te czasy, kiedy to nie było Multikina. Przed budynkiem natomiast wystawiane były szklane gabloty z przyczepionymi zdjęciami z kadr filmu. Pamiętam jak staliśmy jeszcze przez jakiś czas po zakończeniu seansu i wspominaliśmy różne sceny.

I taki sam jest do swoich wnuczek. Ciepły, troskliwy, opiekuńczy, choć nie raz zbyt dobry co skutkuje tym, że dzieci zamiast spać śmieją się wraz z nim i wygłupiają. Dla nich jest najukochańszym dziadziusiem, gdy mama pokrzyczy, skrywają się w jego ramionach. I choć nie raz i ode mnie mu się oberwie, że je rozpuszcza to wiem, że kocha je najbardziej na świecie.

Całe życie powtarzałam, że życzyłabym sobie w przyszłości takiego męża, jakiego miałam ojca. I tak się stało, choć mąż ma trochę inny charakter. Ma jednak najważniejsze cechy, cechy, które dla mnie liczą się najbardziej. Mój ojciec i mój mąż byli ze mną zawsze kiedy ich potrzebowałam. Ja i moje dzieci nie mogłyśmy lepiej trafić.

Co by nie mówić, coś jest w przekonaniu, że relacje jakie ma córka ze swoim ojcem, wpływają potem na to jaką jest żoną i matką.



Kiedy chodziłam do przedszkola, moja tęsknota za ojcem pracującym z dala od domu sięgnęła zenitu. Gdy moja mama powiedziała mu, jak bardzo przeżywam to, że po mnie nigdy nie przychodzi tatuś tak jak po inne dzieci, rzucił pracę i wrócił do domu. Zawsze będę mu wdzięczna za to, że nigdy nic nie było dla niego ważniejsze. Kochał mnie,kochał moją mamę,kocha moje dzieci i pewnie męża trochę też ;)

"Najlepszy prezent jaki ojciec może dać swojemu dziecku to kochać jego matkę"


Nie wiem jak kiedyś nauczę się żyć bez Ciebie...

Wszystkim tatusiom w dniu ich święta życzę radości z każdej chwili spędzonej ze swoimi dziećmi.  <3


2 komentarze: