wtorek, 20 czerwca 2017

Ulubione wierszyki 2 i 3-latka



No cóż, miały być szybkie zakupy w Lidlu, ale moją uwagę przyciągnęły pewne książeczki :) Może market nie jest dla niektórych dobrym miejscem na kupowanie książek, ale te akurat wydały mi się wartościowe. Seria ta wydawnictwa Zielona Sowa, zawiera wierszyki dla 2,3,4,5 latków.


Znane i lubiane wierszyki z których część ma również swoją wersję śpiewaną.


Do tego kolorowe, przyjemne obrazki.





Można wykorzystać w zabawie z maluchem. Dzięki książeczce przypomniała mi się "Misia Bela", którą znam z przedszkola! Nigdy nie wiedziałam o czym jest ten wierszyk... ale go lubiłam i pokazywałam wymachując rączkami :)


Uwielbiałam "Rzepkę" :)





Nie wiem, czy Wam też się spodobają te książeczki, ale jeśli tak to biegnijcie do Lidla, jeszcze są ;)  cena niecałe 8zł. Możecie też poczekać na komentarz mojej zaprzyjaźnionej Mamy Tygryska - ona jest specjalistką w tej kwestii :)

6 komentarzy:

  1. No to się zarumieniłam :) Samej mi się zdarza robić zakupy książkowe w marketach. I to dobrych wydawnictw, jak to. Tych tytułów nie znam, ale mamy inne książeczki z takim wierszykami z dzieciństwa. I bez dwóch zdań powinny znaleźć się w każdej dziecięcej biblioteczce, bo to pierwsze strofki powtarzane przez maluchów. W naszej książce, jak i u Was brakuje mi kolejnych wersów "W pokoiku...". Znasz dwie ostatnie linijki? A z Misią Belą miałam podobnie. Do dziś nie wiem o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co rumienić!To najprawdziwsza prawda :))

      Jeśli chodzi o "W pokoiku..." to poszperałam i znalazłam, że są dwie wersje:
      WERSJA 1:
      W pokoiku na stoliku
      Stało mleczko i jajeczko.
      Przyszedł kotek, wypił mleczko,
      A ogonkiem stłukł jajeczko.
      Przyszła pani, kotka zbiła,
      A skorupki wyrzuciła.

      I na tym koniec.

      WERSJA 2:
      W pokoiku na stoliku
      Stało mleczko i jajeczko.
      Przyszedł kotek, wypił mleczko,
      A ogonkiem stłukł jajeczko.
      Przyszła mama, kotka zbiła,
      A skorupki wyrzuciła.
      Przyszedł tata, kotka schował,
      A mamusię pocałował.

      ( I tu muszę powiedzieć, że ja chyba nigdy tej wersji nie słyszałam.... Dla mnie na "skorupkach" wierszyk się zawsze kończył.

      Może podpowiesz coś Hephalump, który napisał poniżej jak zachęcić 10-latkę do czytania? :)
      pzdr.

      Usuń
  2. Moja młodsza lubi jak jej czytać i sama chętnie próbuje. Nawet kazała się (zapisać) do biblioteki - ma własną kartę i sama pożycz książki na dziale dziecięcym. :)
    Za to starsza... Cóż. Musimy nad tym popracować. tego nie da się odrobić w pół roku. A i nie wszyscy sa miłośnikami czytania.
    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! Wydaje mi się, że biblioteka i samodzielne wybieranie książek to jest to. No i oczywiście wspólne czytanie.
      Ze starszą pewnie faktycznie trzeba popracować, choć zgadzam się, że nie każdy lubi czytać. Ja mam sprawdzoną metodę z moimi uczniami - mam taką możliwość, więc każę im czytać obojętne co, ma ich interesować. Oczywiście gorzej z lekturami. Przez to trzeba po prostu przejść.
      Ja byłam okropną uczennicą. Przyznam Wam się. Kiedyś lektura była tak nieciekawa, że wymyśliłam, że mam chore oczy i nie mogę czytać a mój lekarz wyjechał... Koszmar. Najgorsze, że nauczycielka w to uwierzyła. Może dlatego, że zawsze mnie lubiła i nie podejrzewała, że mogę coś kręcić ;)

      Usuń
    2. @izzy
      Moja żona też jest nauczycielką (polonistką), a ja gram z córką w piłkę nożną. Już odkryliśmy, że dziecko działa na zasadzie: prawe oko, lewa ręka ale i prawa noga. Żona jeszcze jakieś podobno typowe błędy w zapisie wyrazów (przekręcone litery) dostrzega. Ale to jeszcze wymaga obserwacji.

      M

      Usuń
    3. W takim razie na pewno wiecie co robić. Powodzenia :)

      Usuń