poniedziałek, 31 lipca 2017

Wychowywanie dziecka po traumie cz.2

W dzisiejszym poście chciałabym kontynuować trudny, ale jakże ważny temat dotyczący urazów, jakie doznały dzieci, zanim trafiły do adopcji. Przybliżę Wam rodzaje traumy i ich wpływ na dziecko.

Dla przypomnienia, trauma to emocjonalna odpowiedź na zdarzenie, które zagraża dziecku lub powoduje krzywdę fizyczną lub emocjonalną i może być wynikiem pojedynczego zdarzenia lub wynikać ze stałego narażenia na nią.





Miesiąc temu, moja starsza córka przeszła kurację antybiotykową związaną z anginą. Lekarstwo zniosła bardzo dobrze, zwłaszcza, że miało jej ulubiony kolor czerwony i smak truskawkowy. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że pozostawił on po sobie efekt uboczny w postaci zaparć. Po kilku dniach bez wypróżniania się, E. "urodziła" ogromny kamień, który zostawił w jej dziecięcej psychice taki uraz do załatwiania się, że przez ponad 3 tygodnie dostawała ataku histerii na widok nocnika, czy też samej toalety. Ból, który towarzyszył tamtemu wydarzeniu sprawił, że bała się, że się powtórzy. Codziennie więc, kupki lądowały w majteczkach, czasem nawet dwa razy dziennie. Wychodziły dopiero wtedy, gdy nie potrafiła już ich utrzymać. 
Od kilku dni wszystko wróciło do normy, ale kosztowało nas to wiele wysiłku i pracy, by odblokowała się i zaufała, że nie będzie ją już nic bolało.

Podałam Wam ten przykład nie bez powodu. A teraz wyobraźcie sobie dziecko, które miesiącami albo latami jest bite, poniżane, zamykane w komórce, wywożone do lasu, zastraszane. Wyobraźcie sobie dziecko, które musi dorosnąć za wcześnie, bo jego rodzice nie zapewnili mu należytego dzieciństwa, a zamiast tego okaleczyli być może na całe życie. Wyobraźcie sobie dziecko, które z takim bagażem doświadczeń musi zmierzyć się z otaczającym go światem i środowiskiem. Musi pójść do przedszkola, szkoły i tam funkcjonować. Wyobraźcie sobie takie dziecko, które nawet nie wie jak ma prosić o pomoc, często się boi, nie wierzy w siebie, nie wierzy w nikogo. 

Dzieci trafiające do adopcji, często z pozoru wyglądają jak gdyby wszystko było w porządku. Słodkie i grzeczne dziewczynki i chłopcy, niepewnie przytulający się do nowych rodziców. Ale za maską niewinnego dziecka, znajduje się bardzo zraniona dusza, czasem bardziej niż niejeden dorosły. Jeżeli chcemy im pomóc, musimy przede wszystkim zrozumieć naturę ich problemu.

Do potencjalnie traumatycznych wydarzeń dla dziecka należą:

* wykorzystywanie (fizyczne, seksualne, emocjonalne)
* odrzucenie
* odseparowanie od tych, których kocha
* prześladowanie (np. w szkole)
* bycie świadkiem krzywdy kogoś bliskiego, bądź ukochanego      zwierzęcia
* nieprzewidywalne zachowanie rodziców związane z ich uzależnieniem lub chorobą psychiczną
* bycie w rodzinie objętej nadzorem opieki społecznej



Trauma może mieć efekt na
 poprzez
Ciało
  • Nieumiejętność kontrolowania fizycznej odpowiedzi na stres
  • Chroniczną chorobę ciągnącą się aż do dorosłości (np.choroba serca, otyłość)
Mózg (myślenie)
  • Trudności w myśleniu, uczeniu się i koncentracji
  • Zaburzenia pamięci
  • Trudności w przeskakiwaniu z jednej myśli lub czynności  na drugą 
Emocje (odczuwanie)
  • Niska samoocena
  • Poczucie niepewności 
  • Nieumiejętność panowania nad emocjami 
  • Trudności w tworzeniu więzi z opiekunami 
  • Trudności w nawiązywaniu przyjaźni  
  • Problemy z zaufaniem
  • Depresja, niepokój i lęk
Zachowanie
  • Brak kontroli odruchów

  • Agresja, kłótnie, uciekanie z domu
  • Nadużywanie niedozwolonych substancji
  • Próby samobójcze

W swoim poście  Niegrzeczny? Bo adoptowany! pisałam o problemie postrzegania dziecka adoptowanego.
Etykietka "adoptowany" nie powinna być wyznacznikiem tego, że coś się z dzieckiem dzieje (zwłaszcza nie powinno być to przedmiotem sprawy dla obcych), ale dla nas rodziców, czy opiekunów, musi być sygnałem. Nasze dzieci w większości nie pochodzą z kochających, dobrze funkcjonujących rodzin i często doświadczają co najmniej jednej z powyższych sytuacji.


We wcześniejszym poście dotyczącym traumy pisałam, że to jaki wpływ ma ona na nasze dziecko zależy od kilku czynników. Między innymi są to:

Wiek: Im młodsze dziecko, tym bardziej podatne na traumatyczne wydarzenia. Nawet niemowlęta i małe dzieci, które w rzeczywistości nie potrafią jeszcze mówić o tym co się wydarzyło, "czują wspomnienia", które mogą zaważyć na ich samopoczuciu aż do okresu dorosłości.

Częstotliwość występowania: Wielokrotne doświadczanie tych samych bolesnych wydarzeń jest bardziej szkodliwe niż pojedyncza sytuacja.

Relacje i więź z innymi: Dzieci, które mają dobre i zdrowe relacje z rodzicami, czy opiekunami, mają większe szanse, by wyjść z traumy.

Pomocne umiejętności:  Takie cechy jak inteligencja, zdrowie fizyczne, wysoka samoocena, pomagają dzieciom poradzić sobie ze swoją przeszłością. 

Percepcja: jest bardzo ważnym czynnikiem wskazującym na to jak dziecko odczuwa poziom niebezpieczeństwa, w którym się znajduje. 

Wrażliwość: Każde dziecko jest inne. Niektóre są mniej, inne bardziej wrażliwe. 


Wpływ traumy różni się w zależności od dziecka i rodzaju przeżyć. Lista potencjalnych konsekwencji pokazuje, dlaczego tak ważne jest, by rodzice rozumieli co ono przeżyło. Właściwa pomoc i praca z nim mogą zmniejszyć lub nawet wyeliminować te negatywne konsekwencje.
Poprzez zwiększenie zrozumienia dla zachowania naszego dziecka, pomagamy mu poradzić sobie z przeszłością i zbudować nowe, prawidłowe relacje w naszej rodzinie. 

W kolejnej odsłonie postów z tego cyklu, napiszę o tym co możemy zrobić, by pomóc naszym dzieciom. 


* post ten powstał na podstawie własnej wiedzy i  doświadczeń, oraz zestawienia najważniejszych informacji przygotowanych przez https://www.childwelfare.gov/pubPDFs/child-trauma.pdf



page2image46416




2 komentarze:

  1. Niestety czasem bez trudnych doświadczeń, niekiedy czyjeś wydawałoby się nic nie znaczące zachowanie może "zafundować" traumę. Choć oczywiście skala doświadczeń, o których piszesz jest bez porównania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Trzeba bardzo uważać na słowa i czyny. Tym bardziej w stosunku do dzieci z przeszłością. Czasem jest właśnie tak jak piszesz. Niby nic znaczącego nie powiedzieliśmy, a jednak te słowa otworzą drzwi do traumatycznych wydarzeń, które ranią.
      Napisałam ten post z myślą o ludziach adoptujących starsze dzieci, ale nie tylko. Każde dziecko jest przecież wrażliwe i nawet my sami nieświadomie możemy je zranić. Najważniejsze, by zdawać sobie sprawę z pewnych rzeczy.

      Usuń