środa, 6 grudnia 2017

Ich pierwszy raz. Film "Pierwsza Gwiazdka"


Z okazji Mikołajek zabraliśmy dziewczyny do kina. Już wiele razy przechodziliśmy obok i za każdym razem E. mówiła, że chciałaby iść, więc zdecydowaliśmy, że nadszedł wreszcie ten moment, w którym obie są gotowe do skupienia się 1.5h przed dużym ekranem.

Nie ma zbyt wielu filmów dla tak małych dzieci, ale propozycja od Sony Studio wydała się dla nich odpowiednia. "Pierwsza gwiazdka" to ciepły i sympatyczny film, opowiadający historię narodzin Jezusa z perspektywy zwierząt. Pomimo tego że w filmie nie znajdziecie wszystkich szczegółów dotyczących życia Maryi i Józefa, to z powodzeniem może on stanowić bazę do rozwinięcia tematu.
Twórcy filmu postanowili przypomnieć nam, że to właśnie zwierzęta odegrały bardzo ważną rolę w tym wydarzeniu. Mamy tu osiołka marzyciela, wiernego przyjaciela gołębia, owieczkę, która pragnie akceptacji grupy i inne zwierzęta, w tym dwa złe psy. Wszyscy metaforycznie reprezentują różne grupy ludzi.
Podoba mi się sposób w jaki została przedstawiona Maryja i Józef. Są młodymi, zwykłymi ludźmi, którzy nagle stają wobec ogromnego wyzwania jakim jest wychowanie syna Bożego. Nie są przerysowani, towarzyszą im normalne uczucia takie jak strach, nadzieja, miłość, współczucie. 
Reasumując, polecam film małym i dużym - jest tu bowiem i dawka humoru dla dorosłych. Ciekawa i przyjemna animacja oraz dobrze i prosto opisana historia sprawiają, że warto wybrać się do kina z dzieckiem i poczuć bożonarodzeniowy klimat.
Moim dziewczynkom bardzo film się spodobał. Po seansie E. zapytana o to co jej się najbardziej podobało w filmie, stwierdziła, że Maryja, Józef, dzieciątko i ... owieczki ;) Młodsza wspomniała tylko o owieczkach :)
Oczywiście jak to na pierwszą wizytę w kinie przystało zakupiliśmy popcorn (w sumie to bardziej z myślą o sobie, ale dziewczynom też posmakował) i inne drobne przekąski. Najgorsze ze wszystkiego są reklamy, trwające dobre 25 minut - dla dziecka jest to zbyt dużo plus sam film. Spokojnie możecie się spóźnić o ten przysłowiowy kwadrans studencki. Ja byłam dumna z moich maluszków, ponieważ z uwagą obejrzały całą projekcję, a gdy wszyscy już wychodzili po zakończonym filmie, one jeszcze tańczyły do piosenki przy napisach końcowych ;) Ogólnie uważam Mikołajki za bardzo udane!

6 komentarzy:

  1. Może tego filmu Twoje dziewczyny potem nie będą pamiętać, ale zawsze coś z tej atmosfery wspólnego wyjścia do kina pozostanie.
    Moja żona nie potrafiła zrozumieć dlaczego z taką pasją potrafię po raz kolejny oglądać film "Mistrz kierownicy ucieka" z 1977 r. A to był mój pierwszy dorosły film, na który poszedłem do kina razem z ojcem.

    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Na razie bardzo przeżywają całą historię, ale najważniejsze, żeby zapamiętały całe wydarzenie. Ja do tej pory pamiętam jak stałam z moim tatą przed kinem i oglądaliśmy zdjęcia ze scen z Gwiezdnych Wojen po zakończonym seansie. Może właśnie dlatego mam do nich taki sentyment :)

      pzdr.

      Usuń
    2. @Hephalump - ja mam tak z filmem "Maska". Byłam na nim na "randce" z P. Oboje mieliśmy chyba po 10 lat ;)
      @Izzy - Uważam, że przed filmami dla najmłodszych nie powinno być reklam, ewentualnie kilka minut. Sama mam problem, żeby wysiedzieć w kinie 2 godziny, a co dopiero taka mała J. Tym bardziej podziwiam dziewczynki i cieszę się, że wyjście do kina było udane!

      Usuń
    3. Dokładnie. Jeszcze rozumiem reklamę jakiejś bajki, ale maszynek do golenia?! No cóż, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ... wiadomo o co ;)

      Usuń
  2. To z pewnością będzie niezapomniane wydarzenie. Ja do dziś z sentymentem wspominam poranki dla dzieci, na które zabierał mnie Tata. potem długo nic i "Gladiator" na 18 urodziny.
    Reklamy przed bajką dla dzieci to przesada. My ostatnio po trzech latach przerwy od kina, ledwo wysiedzieliśmy reklamy.
    Sami bardzo chcielibyśmy zabrać Tygrysa do kina, ale z Nim nigdy nie wiadomo i mamy obawy, ale mam nadzieję, że ten moment wkrótce nadejdzie i sprawi nam wszystkim radość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czyli się potwierdza, że zapamiętujemy ważne dla nas wydarzenia :) Mam nadzieję, że moje dziewczyny miło zapamiętają wyjście do kina. W końcu to nie tylko film, ale spróbowały też pierwszy raz Popcornu ;)
      Szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy, że tych reklam będzie aż tyle. Kilka propozycji filmów to jest ok, ale reklamy maszynek do golenia?!
      Wiesz, my podchodzimy tak do tego, że zawsze można wyjść, jeśli dziewczyny gdzieś nie będą mogły wytrzymać. Na tej rewii na lodzie też część ludzi wychodziła wcześniej, tu w kinie kilkoro dzieci chodziło po sali, siedziało na schodach, bo jednak 1.5h + reklamy to naprawdę dużo dla takiego malucha. Starsza nasza córka zawsze potrafiła na długo skupić się na bajce i to ze zrozumieniem, nie tak, że się wgapiała, po prostu ją to interesowało, tak jest do dziś. A młodsza ogląda, ale przy tym bawi się, np.układa klocki. Także wiesz, nie ograniczaj się, chodź wszędzie, zawsze jakby coś to bierzesz Tygrysa pod pachę i już was nie ma ;)

      Usuń