poniedziałek, 18 grudnia 2017

Stolica pachnąca Świętami.


W tym tygodniu chyba już pozostanę w atmosferze Świąt. Inne tematy mogą poczekać :)


Dziś chciałabym podzielić się z wami naszą kolejną tradycją, a mianowicie odwiedzeniem lokalnego Jarmarku Bożonarodzeniowego. Oczywiście odkąd mamy dzieci, spokojny spacer wśród kramików zmienił się najpierw na przepychanie się z wózkiem między ludźmi a potem na oglądanie każdego kramiku z różnościami ;) Najchętniej dziewczynki oglądają oczywiście delikatne, szklane ozdoby, więc trzeba albo bardzo uważać, albo wziąć ze sobą sporą ilość gotówki, by w razie czego zapłacić za straty...
Na jarmark najlepiej wybrać się w tygodniu, lub tak jak my w godzinach dopołudniowych. Unikniemy tłumów i będziemy mogli w pełni cieszyć się jego atmosferą.



Choinka na placu Zamkowym

Widok z pl.Zamkowego na Stadion Narodowy



Wejście na jarmark


Dziewczyny zobaczyły lizaki :))


Wioska Mikołaja



Oczywiście duszyczki zgłodniały, więc nie mogło zabraknąć czegoś tradycyjnego do jedzenia. 

Pierogi z mięsem

E. zajadająca pierożki - od razu humor się poprawił ;)


Jak co roku, zakupiliśmy również tradycyjnego oscypka - dziewczynki uwielbiają! Pierwszego spróbowały jeszcze jako niemowlęta i miłość trwa do tej pory :)


Oscypki


Nasz grillowany oscypek z żurawiną





Pańska Skórka - lokalny przysmak, cukierek domowej roboty.






Coś na deser


Co roku kupujemy nową ozdobę świąteczną na pamiątkę. Tym razem aniołek wybrany przez dziewczynki :)





A wy odwiedziliście już swój lokalny jarmark? Jeśli nie to zachęcam was gorąco! 

18 komentarzy:

  1. Oscypki w W-wie? No tak. Skoro sznury bursztynów na Krupówkach to czemu nie o'scypek w stolicy.
    (Nazwa oscypek zastrzeżona dla Podhala)

    Eh. Musze zabrać moje dziewczyny do prawdziwej owczarni. Niech zobaczą jak się robi oscypki i... W jakich warunkach narodził się Jezus. Niech zobaczą i poczują.

    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie oscypki są w stałej sprzedaży :)) Wiem wiem, że nazwa zastrzeżona, i dobrze.
      A gdzie macie taką owczarnię? Też bym się wybrała, wiesz, że my "owieczkowi" jesteśmy :))
      Może w następnym roku wybierzemy się na Podhale. Cały czas mam przed oczami takiego chłopca na Krupówkach trzymającego jagniątko, z którym można było sobie zrobić zdjęcie. Myślę, że dziewczynom bardzo by się spodobało :))

      pzdr

      Usuń
    2. @izzy
      Ode mnie z domu jest całkiem blisko do Rabki, Mszany i w Gorce. Tam w każdej wsi jest przynajmniej jedna owczarnia.
      Tylko jak wytłumaczyć dziewczynom, że z jednej strony Gorców robi się oscypki, a z drugiej to już tylko jakieś serki. Chociaż i te z Noego Targu (Kowańca) i te spod Rabki smakują i wyglądają tak samo.

      Pozdr
      M

      Usuń
    3. No proszę! Akurat w okolicach Mszany bywamy co najmniej raz w roku jadąc na wakacje na południe, więc dobrze wiedzieć :)
      Myślę, że najlepiej wytłumaczyć dziewczynom mówiąc prawdę, że jedne to oryginalne a drugie to zwykłe serki. My tak uczyliśmy nasze co to Emmentaler, Gruyere itd. Nie wiem, ile zrozumiały, ale powtarzały, że "tamten to podróba" :D
      Piękne tereny macie dookoła :))

      Usuń
    4. @izzy
      Na słowo "podróbka" trzeba uważać.
      Moje dziewczyny już dobrze potrafią "odróżniać" podróbki od oryginałów. Rówieśnicy w szkole, przedszkolu służą chętnie za ekspertów.
      A ty rodzicu martw się później co kupić dziecku aby nie okazało się być "podróbką"...

      Dzieci teraz są niesamowicie wyczulone na marki. Kiedyś też się zwracało uwagę ale jednak większość dzieciaków nosiła to co "można było kupić". A dziś podobno kupić można wszystko.

      Pozdr
      M

      Ps
      Daj znak jak będziesz wybierać się "w moje" okolice. ;)

      Usuń
    5. To prawda, dzieci w dzisiejszych czasach potrafią być okrutne jeśli chodzi o marki. Mam nadzieję, że uda mi się nauczyć moje dziewczyny, że wartością człowieka nie jest to czy nosi "adidasy" czy adidasy.

      Dam znać jak będziemy się wybierać :)

      Usuń
  2. Co to jest ta Pańska Skórka?!
    Ach, Plac Zamkowy - mam bardzo miłe wspomnienia z tego miejsca, byłam kiedyś w Warszawie na konferencji i tam się przechadzałam w wolnej chwili...szukając jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pańska Skórka to taki (wątpliwy) przysmak tutejszy... Musisz spróbować, wiesz przynajmniej dwa razy, pierwszy i ostatni ;) Rodzaj cukierka.
      Następnym razem jak będziesz na konferencji daj znać! Razem poszukamy jedzenia :D
      Buziaki!

      Usuń
    2. Oj, zgadzam się, że wątpliwy! Dla mojej mamy był to przysmak dzieciństwa, próbowała mnie do niego przekonać podczas każdej wizyty na Starym Mieście, ale nie dała rady. Dla mnie to smakuje jak... jak... jak strasznie mdła krówka albo inny irysek, z którego ktoś wyssał 90% smaku.

      Usuń
  3. No to faktycznie muszę spróbować! Brzmi jakoś intrygująco!
    Póki co konferencje mi nie straszne ale myślę o tej Warszawie już od jakiegoś czasu...może się tak turystycznie wybiorę na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Starym Mieście zawsze sprzedają Pańską Skórkę, więc będziesz mieć okazję :)
      "W moich snach wciąż Warszawa" :D Nie wiem jak masz daleko, ale wiosną na pewno możecie zorganizować jakąś fajną wycieczkę, jest dużo miejsc, gdzie Bob będzie szczęśliwy :)) No i polecam się na kawę ;)

      Usuń
    2. Aaaa czyli można spróbować łupinek cały rok? :)
      Mam do stolicy ok 3h - jak będę coś planować to oczywiście dam znać :)

      Usuń
  4. O, jak klimatycznie... Aż sie chce tam być :)
    - Czyja to skórka?
    - Pańska.
    - Moja? Nieee.
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umarłam.... Hahaha, powiem ci, że ta nazwa jest po prostu zabójcza! Aż prowokuje do różnych głupot w głowie :P
      Ale dzięki tobie mam kolejny pomysł wiesz na co ;)

      Usuń
  5. Tak całkiem OT (off topic - poza tematem)

    Jak piszesz dłuższe notki, zwłaszcza te z większą ilością grafik może warto rozważyć opcje użycia w edytorze formatowania - "Wstaw zwijanie tekstu".
    Edytor bloggera jest prosty i nieprzeładowany narzędziami ale to jednak ma.
    Po użyciu tego "zwijacza" notka wyświetla się na Stronie Głównej bloga tylko to miejsca wyznaczonego zwijaczem, reszta po kliknięciu "czytaj dalej".

    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam tę opcję :) Ale celowo nie używam. Tak czy siak dzięki.

      Usuń
  6. Nawet nie wiedziałam, że przy Placu Zamkowym jest organizowany taki jarmark :) W moim mieście mamy swój lokalny, oczywiście proporcjonalnie mniejszy. Za pierwszym razem faktycznie był atrakcją, ale mam wrażenie, że z roku na rok jest gorzej... i drożej.

    OdpowiedzUsuń