piątek, 21 września 2018

Bezwarunkowa miłość.




Mama i jej nastoletni syn bardzo się pokłócili. Wieczorem syn podszedł do mamy, gdy stała w kuchni. W złości podał jej kawałek papieru. Mama umyła ręce i siadła do stołu. Oto, co przeczytała:

  • Za skoszenie trawy 10zł
  • Za wysprzątanie pokoju w tym tygodniu 5zł
  • Za pójście do sklepu 8zł
  • Za opiekę nad młodszym bratem, gdy ty poszłaś na zakupy 30zł
  • Wyniesienie śmieci 5zł
  • Za dobre wyniki w szkole 25zł
  • Za wysprzątanie i zagrabienie ogrodu 20zł
RAZEM: 103zł

Mama spojrzała na niego i zamyśliła się. Usiadła przy stole i chłopak zobaczył, że jest zasmucona. Wzięła długopis, odwróciła kartkę i oto co napisała:

  • Za 9 miesięcy przez które cię nosiłam, kiedy we mnie rosłeś - BEZ OPŁAT
  • Za wszystkie noce kiedy siedziałam przy tobie zalana łzami kiedy miałeś gorączkę - BEZ OPŁAT 
  • Za wszystkie łzy, które wywołałeś przez te wszystkie lata - BEZ OPŁAT
  • Za wszystkie noce wypełnione strachem o przyszłość - BEZ OPŁAT
  • Za wszystkie noce kiedy to zaniepokojona czekałam na ganku jak wrócisz - BEZ OPŁAT
  • Za wszystkie zabawki, jedzenie, ubranie, rowery - BEZ OPŁAT
  • Za wszystkie modne buty, które ci kupowałam, choć nie było mnie na nie stać, ale nie chciałam, żebyś był gorszy od swoich rówieśników - BEZ OPŁAT
  • Za wszystkie wycieczki na które jeździłeś, choć ledwo było nas na nie stać. - BEZ OPŁAT
  • Za wszystkie nieprzespane noce, kiedy to zastanawiałam się, czy jestem dobrą mamą i daję ci wszystko to, czego potrzebujesz - BEZ OPŁAT
  • Za to, że zawsze byłam przy tobie - BEZ OPŁAT
  • Za moją pomoc i radę - BEZ OPŁAT
Mama podniosła głowę i powiedziała: Synu, jeśli dodasz to wszystko do siebie, koszt mojej miłości to 0zł. Kiedy chłopiec skończył czytać, łzy napłynęły mu do oczu. Mamo, bardzo cię kocham, powiedział. Wziął kartkę i napisał na niej: ZAPŁACONE W CAŁOŚCI i uścisnął mamę najmocniej jak potrafił.

Trudno docenić swoich rodziców, póki sam nie staniesz się rodzicem. Pamiętaj, żeby dawać, a nie prosić, bo są rzeczy ważniejsze niż pieniądze. 

Dla moich rodziców. Dziękuję. Za wszystko. 





* Based on the story "Unconditional love" Power of Positivity.


12 komentarzy:

  1. Oj Izzy Izzy...łzy mam oczach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, jak ty coś wzruszającego już nagryzmolisz, to niech cię!!

    Ale rozbawiła mnie opieka nad bratem, którą wycenił najwyżej :-D

    Tak to bywa z nastolatkami, niestety. Cieszę się, że moje dziewczyny nie są takie, (zwłaszcza Oliwia, która docenia mnie każdego dnia), ech, żeby to się nie zmieniło... odpukać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, tak naprawdę to myślę, że nastolatki mimo wszystko mają przebłyski i doceniają, choć po części. Ale ileż to właśnie dorosłych potrafi powiedzieć, że "niczego nie dostali od rodziców" I to jest smutne, bo mówią tylko o tych materialnych rzeczach. Nie mówię oczywiście o patologii, bo to już inna bajka, to rodzice, którzy faktycznie swoim dzieciom prócz łez nie dali nic.

      No cóż, a opieka nad bratem domyślam się, że faktycznie najtrudniejsza praca :D

      Usuń
  3. Bardzo wzruszające i bardzo prawdziwe 😢 Oj żebyś wiedziała, że tak naprawdę otwiera się oczy na życie jak samemu staje się rodzicem lub przynajmniej czuje się dojrzałym, aby tym rodzicem zostać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku jak dziś zrobiło mi się smutno, słuchaj, taki obrazek: pojechałam z dziewczynkami do Ikei i idziemy a tu przed nami dwie małe dziewczynki ciągną na takim bagażowym wózku ojca palącego papierocha i jak nic wstawionego. Nawet moje dziewczyny zareagowały. Gość brudny, bez butów i wiesz co, zobacz, jaki by ten ojciec nie był to albo się go boją, albo po prostu ciągną, bo to ojciec, bo nic innego nie mają, nie znają... Boże jak mi żal takich dzieciaków, które przez to jakich mają rodziców, mają skopane życie lub ciągle pod górę, całe życie.... Sorry, ale musiałam się podzielić tą historią :(

      Usuń
    2. I najczęściej jest tak, że takie dzieci mając jakikolwiek wybór zawsze wybiorą tego "rodzica", nieważne że jest im źle, że on nie zapewnia im bezpieczeństwa i nie zaspokaja podstawowych potrzeb... :(

      Usuń
  4. Ja dopiero po urodzeniu synka poznałam co to strach o drugiego człowieka...Pięknie to napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero gdy miałam dziecko to zobaczyłam, że pewne rzeczy związane z macierzyństwem są jak głosiła kiedyś pewna reklama, bezcenne.

      Usuń
  5. No i to jest piękne podsumowanie :) wzruszające :)
    Ale nie byłabym sobą, gdybym nie wymyśliła alternatywnej matczynej riposty, wręczającej mu paragony za badania w ciąży, ubrania, buty i czesne :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, myślisz, że ja mogę moim podłączyć ten niewykorzystany bilet do Koloseum, który przepadł jak zadzwonili, że urodziła się Elsa? Wiesz, mało nie kosztował, a to razy dwa, bo przecież ja i mąż ;) Inne daruję, ale to?

      Usuń
    2. Koniecznie! Zrób też ksero - jak paragonu - żeby z czasem nie wyblakło :))

      Usuń