sobota, 17 listopada 2018

Hibernacja.





Wspominałam jakiś czas temu, że należę do ludzi raczej ciepłolubnych. Przyznaję jednak, że zima ma swój urok, choćby w Święta. Pamiętam zdjęcia mojej koleżanki z Bożego Narodzenia w Barcelonie i szczerze mówiąc palma jako choinka zupełnie do mnie nie przemawia. 



Dziś pierwszy raz przyszedł do nas w nocy mróz. Do tej pory ogródek wyglądał nadal jesiennie i choć drzewka już dawno straciły liście, to pelargonie wciąż cieszyły swoimi kwiatami. Słoneczny, mroźny poranek rozpoczęłam od szybkiego naszykowania śniadanka dla dziewczynek, a potem  na piżamkę nałożyłam ciepłe ubranie, porwałam aparat i pobiegłam do ogródka pocykać zdjęcia. Gdy kolorowa jesień łączy się z początkiem zimy, powstają magiczne i cudowne obrazy, cieszące oko cuda przyrody, które każdy może zauważyć, jeśli tylko na chwilę zatrzyma się i rozejrzy wokoło. 








Planowałam hibernację na czas zimy, ale chyba tego nie zrobię. Poczekam co przyniesie grudzień po tak gorącym lecie. Może kolejne cudeńka ukryte w przyrodzie? 
A potem? Potem nie wiem, zobaczymy ;) 

A wy lubicie zimę, czy jesteście ciepłolubni? 

11 komentarzy:

  1. Piękny szron na roślinach 😍 Ja iestem bardzo ciepłolubna, jesienią i zimą jest mi wiecznie zimno i ciągle chodzę w grubych skarpetach (sezon na "zimno mi w stópki" uważam za otwarty 😉) ale po tegorocznym upalnym lecie tęskniłam trochę za zimą i sama jestem ciekawa jak w tym roku będzie wyglądał grudzień 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Ja tęsknię za zimą, ale tylko na Święta. Poważnie. Zupełnie nie mam potrzeby "schładzania się" ;) Dla mnie im dłużej trwa piękne lato, tym trudniej przyzwyczaić się do tego, że minęło ;) No, ale cóż, ja jestem dziwna, więc nie ma się co tym kierować ;);)
      O 16 mam wrażenie, że jest 21 i chyba własnie najbardziej to nie lubię krótkich dni.

      Usuń
  2. No to fakt, te krótkie dni są najgorsze, za szybko robi się ciemno i nie można nawet skorzystać z dnia, ja jeszcze to zrobię, bo jestem z małą w domu, ale ci, którzy chodzą do pracy raczej wychodzą z niej jak jest już ciemno 🙄 Ja w zeszłym roku autentycznie tęskniłam za śniegiem, może to dlatego że coroczna zima jest zimą tylko w teorii, bo śniegu nigdy nie ma lub jest ale dopiero na wielkanoc... W tym roku ciśnienia nie mam, ale wolę już śnieg zamiast deszczu i pluchy 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, śniegu było jak na lekarstwo, przynajmniej u nas. Obiecaliśmy sobie, że teraz musimy gdzieś zabrać dziewczyny, bo w zeszłym roku byliśmy na sankach słownie dwa razy...
      Wtedy na Wielkanoc to były niezapomniane opady. I te zające ze śniegu wow.
      Dla mnie mógłby spaść i leżeć na drzewach, bo na ulicy to niekoniecznie.

      Usuń
  3. Uwielbiam zimę … przez dwa tygodnie jak jeżdżę na nartach ;-) . Poza tym mogłaby dla mnie nie istnieć. Chociaż z dwojga złego wolę śnieżną i mroźną zimę niż listopadowe mgły. Ostatnie tygodnie są pod tym kątem masakryczne.
    Aglaia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO! To tak jak ja :) Dogadałybyśmy się. Do Świąt niech sobie będzie śnieg, a potem niech przychodzi Wiosna. Jeśli świeci słońce, to jeszcze ten listopad nie jest tragiczny, ale matko, tak jak dzisiaj, poniedziałek, 9 rano, a ciemno jak w nocy. Zapalam światło i ziewam, ale nie mogę ziewać, bo muszę pracować, a w mojej pracy ziewanie nie przystoi ;)

      Usuń
  4. Jeżeli zamiana choinki na palmę miałaby być ceną za ciepełko zamiast mrozu, to idę na to.
    Nie cierpię zimy... kosztów ogrzewania, stresu, że auto nie odpali, krótkich dni i przeszywającego wiatru. Niech żyje wiosna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że my zawsze mieliśmy zwroty za ogrzewanie? To znaczy, że albo "kroili" kasę w ciągu roku, albo ... nie wiem sama. Było zawsze ciepło w mieszkaniu. Nawet taki był paradoks, że choć w kuchni był zakręcony kaloryfer, to musieliśmy płacić za zużycie, bo miał na sobie taki licznik z cieczą i ona parowała, bo ogólnie w domu było ciepło. Paranoja. Wyrzuciliśmy go.
      No i co by nie mówić, garaż to po prostu skarb. Cieplutkie autko, nie muszę odgarniać nic, wsiadam i jadę modląc się, żeby pług do nas dojechał...
      Pamiętam jak kiedyś musiałam odwołać zajęcia, bo zamarzły mi wszystkie zamki . Dało się tylko otworzyć bagażnik. Odmrażacz oczywiście gdzie? A no w środku :D Włażę więc przez ten cholerny bagażnik, ale zanim udała mi się cała operacja ze skrobaniem, zgarnięciem śniegu to już było po przysłowiowych ptokach ;)

      Usuń
  5. Na początek - jak zwykle piękne zdjęcia :) Cudowne te zmrożone róże!
    Lubię zimę ale przez chwilę - od 1 stycznia już mogłoby jej nie być ;) Marzy mi się zawsze śnieg przez cały grudzień. Ale ja jestem fanką pór umiarkowanych - najbardziej lubię jesień i wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Miałam już ją i inne wyciąć do wazonu, ale cieszę się, że tego nie zrobiłam.
      Ja czuję dokładnie tak jak piszesz. Do Sylwestra/Nowego Roku jeszcze ok, magia Świąt te sprawy, ale ten styczeń to już mi się tak dłuży, że szok. Ktoś mi ostatnio powiedział, że tak piękne lato i długie powinno mnie zadowolić, a ja czuję jeszcze większą tęsknotę, bo do ciepełka się przyzwyczaiłam ;)

      Usuń