wtorek, 22 stycznia 2019

Taka tam historia.




Pewna Babcia z pewnym Dziadkiem
patrzą na siebie ukradkiem.
Nic nie mówiąc spoglądają,
czy tym razem się doczekają.
Ale bocian, który leci
nie odwiedził dziś ich dzieci.
Zostawił kilka zawiniątek,
ale znów pominął ich kątek.
Smutna Babcia, smutny Dziadek odliczają więc godziny,
nie tracąc nadziei, że kiedyś
bociek zastuka do ich rodziny.

Aż tu nagle, dnia pewnego,
coś się stało przedziwnego.
Rankiem bowiem, na wakacjach,
ni to z gruszki, ni z pietruszki,
wpada bocian bez tobołka i coś dyszy, coś tam jąka.
Zaraz, zaraz mój bocianie, o co chodzi drogi panie?
Czemu wpadasz tu z wizytą, skoro puste ręce twe
Zaraz mów nam o co chodzi, czy zgubiłeś nam tu się?
Ależ nie, bociek im powie,
ja znalazłem drogę swą,
szybko, szybko, czasu szkoda,
czeka bowiem was nagroda.
Za to wasze serce wielkie,
które tyle czeka lat,
wielki cud się gdzieś wydarzył,
rozkwitł bowiem Róży Kwiat.

Babcia z Dziadkiem co sił w nogach
popędzili na spotkanie
By zobaczyć, czy też bocian
prawdę mówił, czy zamotał.
Jak legenda głosi, drodzy panie i panowie,
bociek słowa oj dotrzymał
Lecz zamiast jednego tobołka,
Dziadek z Babcią w pakiecie DWA otrzymał.

Dziadek z Babcią nie tracą już czasu
Na smutne patrzenie przez okno w stronę lasu.
Bo dziś już wiedzą, że bociany zawsze znajdą właściwą drogę
Przez deszcz, wiatr, śnieg i słońce,
by trafić wreszcie tam,
gdzie serca czekają gorące.

Babcia i Dziadek według Elsy


Dla moich rodziców, najlepszych i najukochańszych Dziadków na świecie. 




8 komentarzy: