czwartek, 3 maja 2018

No to ruszamy!




Już wkrótce koniec długiego weekendu, ale dla nas to początek długo wyczekiwanych wakacji :) W tym roku maj znów należy do Chorwacji, tym razem jednak udajemy się dalej na południe. 
Tym, którzy też planują wyjazd do tego pięknego kraju, polecam mojego posta z zeszłego roku, znajdziecie tam praktyczne informacje i jak zwykle dużo zdjęć :) A tym, którzy się nie wybierają też polecam ;) Ciekawostki takie jak gdzie znaleziono największego trufla, albo które miasto jest najmniejsze na świecie, na pewno wam się spodobają :))

Link do posta ----> http://www.naszmalyswiatek.pl/2017/06/wreszcie-jest-relacja-z-wakacji-w.html


Zajrzyjcie też na Facebooka,tam dostępny jest też filmik z wybranymi zdjęciami.
Na bloga oczywiście będę wpadać, a jeśli wy stęsknicie się za Naszym Światkiem, to koniecznie zajrzyjcie na FB lub Instagrama, na pewno podrzucę na bieżąco jakieś zdjęcie :)) Albo piszcie maila, będę mieć dużo czasu na odpisanie :) 
Tymczasem ściskam wszystkich i każdego z osobna, ja udaję się w objęcia Morfeusza - pobudka jutro o 6 ...




11 komentarzy:

  1. Czekam na opis wrażeń z podróży :) My jeszcze nie byliśmy w Chorwacji, ale z pewnością niedługo się tam wybierzemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My długo zwlekaliśmy, ze względu na brak piaszczystych plaż, ale zakochaliśmy się w tym kraju i na pewno wiele razy będziemy do niego wracać :) A i plaże okazały się nie takie złe ;) Wrażenie na pewno będą zaraz po powrocie :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Izzy, udanego urlopu i milutkiego wypoczynku, wracajcie do nas z nową siłą i energią 😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana! Ślę gorące uściski! :)

      Usuń
  3. Zamarzyła się Chorwacja Dziubasowi i może kiedyś nam się uda :)) Jeszcze tam nie byłam ale bardzo chciałabym zobaczyć!
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierzcie się koniecznie! Buziaki 😘Pozdrawiamy serdecznie ❤️🏖

      Usuń
    2. Będę wiercić dziurę w brzuchu za rok... :)

      Usuń
  4. Spokojnej podróży i wspaniałych przygód :) Że relacja foto będzie to jestem pewna, już nie mogę się doczekać. Byłam w Chorwacji z 10 lat temu, ale jakoś mnie nie urzekła.. Może dzięki Tobie dam jej drugą szansę jeszcze..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Naprawdę Cię nie urzekła? Jestem zaskoczona.
      Ciekawa jestem w którym rejonie byłaś. Może też pewne rzeczy przychodzą z wiekiem. Ja pamiętam, że jako dziecko nie cierpiałam niektórych miejsc.
      Relacja oczywiście będzie, a narazie obejrzyj zdjęcia z zeszłego roku z Istrii, może coś Ci się spodoba ;) link w poście.
      Pozdrawiamy, buziaki :*

      Usuń
  5. Bylismy w okolicach Primostenu. Wiesz, Chorwacja ma dość surowy krajobraz, wybrzeże raczej skaliste. Ja wolę jednak plaże piaszczyste, a już najwiekszym minusem- przynajmniej miejsca w którym my byliśmy było wchodzenie do wody z podestu i brak gruntu pod nogami. Ale to akurat tam gdzie mieszkaliśmy. Inna sprawa- podróż. Wolę podróżować samolotem. W 2-3 h jestes w kazdym miejscu w Europie lub Afryce czy Turcji. My często podrożujemy i tak na wlasna reke wynajmujac skuter czy samochod na miejscu. Ale każdy ma swój ulubiony styl podróżowania i nie każdy musi mieć taki sam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest problem jeśli chodzi o chorwackie wybrzeże. Ja uwielbiam spacery wzdłuż morza, a już wchodzenie do wody po kamieniach tak jak piszesz, też do mnie nie przemawia.
      Jeśli chodzi o Chorwację to nastawiamy się po prostu na wypoczynek i zwiedzanie, a zaskoczę Cię, bo mamy piaszczystą plażę :)) W zeszłym roku dziewczynki trochę się bały jeszcze otwartego morza, wolały szaleć na basenie, ale wg mnie piasek dla dzieci nad morzem to mus. Ileż można bawić się kamieniami ;)
      Co do podróżowania to hmm, ja od jakiegoś czasu panicznie boję się latać. Nie wiem, czy to przychodzi z wiekiem, że po prostu za dużo myślę i wkurza mnie, że życie moje i rodziny jest w czyichś rękach. (No taka tam fobia ;) czy może jest to rezultatem lotu "wspaniałymi" liniami do Egiptu, gdzie miałam wrażenie, że za chwilę runiemy, a odgłosy wydawane przez maszyn doprowadzały mnie do obłędu. Więc jak nie muszę, to nie latam. Latam tam, gdzie nie da się dojechać ;)
      Lubię samochód też dlatego, że mogę zabrać do niego nieograniczoną ilość klamotów haha.
      Powiem Ci, że ogólnie ciężko znaleźć kogoś, kto lubi ten sam styl podróżowania. Mnie najlepiej odpowiada wyjazd z kimś, ale na miejscu każdy robi co uważa za stosowne, jeden zwiedza, inny leży na plaży. Wieczorem można posiedzieć razem. Słyszałam, że wspólny wyjazd to wielki sprawdzian dla przyjaźni ;) Bo sztuką jest dogadać się 24h będąc ze sobą, tak jak w małżeństwie trochę :D :D

      Usuń