środa, 26 września 2018

Nie lekceważ gorączki! Badanie CRP- kiedy i po co się je wykonuje.


Chyba będzie trzeba zmienić podręczniki dla dzieci i przestać je uczyć, że mamy 4 pory roku. Kolejny raz z lata robi się w zasadzie wczesna zima, z tą różnicą, że nadal jest zielono i nie ma śniegu. Nad ranem termometry pokazują zaledwie 2 stopnie, a jeszcze tydzień temu miałam na sobie sukienkę na ramiączkach i w głowie swój pobyt na wakacjach. Powiem wam szczerze, że mam problem, bo nagle okazuje się, że nie mam odpowiednich butów, a swetry pochowane są gdzieś głęboko w pudłach. Na wierzchu tylko moje ulubione klapeczki, w których gdybym pokazała się na ulicy to ludzie gotowi pomyśleć, że uciekłam z psychiatryka. 

No, ale do rzeczy. W miniony piątek, dobrze nastawiona na koniec tygodnia i zaczynający się weekend, ochoczo przystąpiłam do pracy. Jeszcze tylko dwie godzinki i będę wolna. Jednak około godziny 12 zaczęłam się tak źle czuć, że w głowie zaświeciła się lampka. Najwyraźniej coś się ze mną działo nie tak. Do końca nie dotrwałam, musiałam jedne zajęcia odwołać. Pomimo panującego upału na dworze, ubrana w długi rękaw i spodnie, trzęsłam się jak przysłowiowa galareta. Kiedy dojechałam do przedszkola, musiałam wyglądać tragicznie, ponieważ pani dyrektor, która mnie zobaczyła, prawie zaniemówiła widząc mnie w takim stanie i zaproponowała pomoc. Gdy wróciłam do domu miałam 39.2 i nie byłam w stanie funkcjonować. Wzięłam tabletki na spędzenie gorączki, przygotowałam okład z lodu, a mąż zabrał dziewczynki na balet. Męczyłam się przez 3.5h, ponieważ gorączka nie chciała za nic w świecie spaść. Dopiero po około 4h zaczęłam się mocno pocić i choć temperatura nadal była wysoka, bo obniżyła się zaledwie do 38.3, to ja czułam się o niebo lepiej. Rozmawiałam z moją znajomą lekarką i powiedziała mi, że panuje straszne paskudztwo (przynajmniej u nas w regionie), które objawia się właśnie wysoką gorączką i trwa od 1 do 4 dni. Poradziła, że jeśli temperatura powróci, powinnam udać się na badanie CRP, na podstawie którego można określić, czy w organizmie jest jakiś stan zapalny. Podała mi przykład dziecka, które prócz gorączki nie miało żadnych innych objawów (podobnie do mnie), dopiero wynik ponad 260 pokazał, co naprawdę się dzieje.

zdjęcie:thinkstockphotos.com
Norma, czyli wartość prawidłowa białka CRP powinna mieścić się w przedziale 0,08 do 3,1 mg/l, jednak u palaczy, osób otyłych, z nadciśnieniem tętniczym może wynosić <10 mg/l.
CRP powyżej 3,1 do 10 mg/l z bardzo dużym prawdopodobieństwem wiąże się z obecnością reakcji zapalnej (najczęściej spowodowanej zakażeniem) w organizmie
CRP < 40 mg/l – oznacza łagodne zapalenia, infekcje wirusowe, ciążę
CRP < 200 mg/l – oznacza infekcje bakteryjne,
CRP < 500 mg/l – pojawia się w przypadku ciężkich zakażeń bakteryjnych i oparzeń

W piątkowy wieczór moja temperatura wynosiła 37.8, po podaniu Paracetamolu i Nurofenu. Następnego dnia gorączki już nie miałam, ale byłam tak słaba, że samo pójdzie do toalety było dla mnie wyczynem. Dziś czuję się dobrze, gorączka nie powróciła i mam nadzieję, że tak już zostanie.

Jeżeli wy lub wasze dziecko będzie miało wysoką gorączkę nie lekceważcie jej. Może to być objaw poważnego zapalenia i konieczne będzie podanie odpowiedniego leku.





9 komentarzy:

  1. Tamaluga miała wysoką gorączkę 3 dni temu drugi raz w życiu. Pierwszy raz miała w Międzyzdrojach przez te cholerne sinice. No, ale szybko jej zbiliśmy tylko rozwolnienie trwa do tej pory :-(
    Ja natomiast, gdy tylko czuję pierwsze dreszcze biorę rutinoscorbin i zaraz wyłazi mi "zimno" na ustach i oto cała choroba. Gorączkę miałam ostatni raz chyba z 15 lat temu.
    Mam nadzieję, że już OK z tobą, buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak jej nie przejdzie to może warto sprawdzić, czy to nie coś poważniejszego :( Ja Ci powiem, że odkąd dziewczynki poszły do żłobka to w ogóle przestałam łapać takie "zwykłe" choroby typu przeziębienie. Od razu coś jak wiesz atakuje mi zatoki i chodzę taka przymulona póki nie wezmę antybiotyku, bo przekonałam się, że samo nie chce mi przejść. No tak czy siak niby lepiej, choć dziś leci mi z nosa, żeby było śmiesznie, z jednej tylko dziurki ;)
      Buziaki

      Usuń
  2. Ojejku to Cię dopadło jakieś wstrętne choróbsko, widzisz jesień przyszła i od razu jakieś wirusy krążą w powietrzu, ale dobrze, że już lepiej się czujesz 😘
    Ja się staram jak mogę nie chorować, szczególnie teraz kiedy nie powinnam przyjmować żadnych leków... Jak boli mnie gardło to automatycznie mam powiększone węzły chłonne i od razu wyskakuje mi opryszczka na ustach, a w trakcie ciąży miałam ją już 3 razy 🙄 I oczywiście Heviran od lekarza... Dlatego teraz w taką pogodę nawet nie wychodzę z domu, bo wiem czym się to może skończyć 🤨

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja myślę, że podłapałam coś w przedszkolu. Tak jak napisałam wyżej do Olitorii, dawno nie miałam takiego po prostu przeziębienia, a grypę to ostatnio chyba w liceum ( i nie szczepię się, żeby nie było ;)) Na mnie Rutinoscorbin nie działa, jak mam coś poważnego to niestety syropiki i inne magiczne mikstury nic nie dają.

      Napisałam tego posta, ponieważ lekarka mówiła mi, że ona nie pamięta, żeby jeszcze tak 5 lat temu były tego typu zachorowania. Babka pracuje w tym zawodzie już kupę lat, ma pod opieką tysiące dzieci, więc wie co mówi. Podobno przyłazi nowe paskudztwo i najgorsze, że się mutuje. Możesz sobie z domu nie wychodzić, ale wystarczy, że ktoś przyjdzie do Ciebie i już Ci przyniesie, bo podobno zarażasz zanim choroba objawi się. Koszmar jak pomyślę o tym okresie zachorowań. Odkąd zrobiło się ciepło, czyli tak połowa kwietnia, żadne z nas w sumie nie było chore. Może jakieś tam drobne pociągania nosem.
      A tak jeszcze BTW głupoty ludzkiej, tym razem odnośnie zdrowia. Opowiadała mi dziś uczennica, że pani w szkole zabrała ich na wf na dwór, podczas gdy większość dzieci miała strój w postaci krótkiego rękawka i spodenek!! Tak jakby nie mogła powiedzieć wcześniej, żeby przynieść dres, czy coś. No i wyobraź sobie, jak dzieci pytały, czy mogą założyć kurtki to powiedziała, że nie, bo to normalna lekcja jest. Nie wiem ile było stopni w czasie tej lekcji, ale jak rano wstałam to były...2. No normalnie ręce opadają wiesz. Po południu połowa klasy miała już katar...

      Usuń
    2. O matko, co za babka... Można być wymagającym, ale żeby w taki sposób postępować?! Nie fair 🙄 A z tym zarażaniem to masz rację, faktycznie tak jest, że już się zaraża, choć samemu jeszcze nie czuje się objawów choroby... No niestety, nie da się wszystkiego uniknąć za wszelką cenę 😐

      Usuń
  3. Zmiana pogody nastąpiła tak szybko, że dla organizmu mógł być to naprawdę szok.O tym badaniu w razie czego będę pamiętać.

    Zdrówka;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Eh, coś mi się wydaje, że to dopiero początek. Na wszelki wypadek zakupię w weekend imbir, limonkę i zacznę już sezon na rozgrzewające herbatki ;) Moja mięta tak się rozszalała po wsadzeniu do gruntu, że może i ona się przyda.

      Usuń
  4. O rany, czasem te "spadki odporności" są o wiele gorsze niż stara dobra grypa. Potrafią się ciągnąć tygodniami.
    Zdrówka dla Was, nie chorujcie już!
    PS. Badanie poziomu CRP popieram, w ogóle popieram profilaktyczne badania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny już miały robione CRP kilka razy, dzięki temu wiadomo było, czy podać antybiotyk. Tylko trzeba uważać, bo badanie może być płatne. W Luxmedzie nigdy nie kazali mi płacić, a jak raz poszłam do przychodni do nas, to wyobraź sobie coś tam bla bla lekarka do mnie, pobrała młodszej krew (kropelkę z paluszka) a potem mówi, że 25zł mam zapłacić w kasie. What?! No, także badanie fajne, ale nie ma nic za darmo ;)

      Usuń