środa, 17 października 2018

Farma Iluzji.


Mile spędzona niedziela w Magicznych Ogrodach i nadal wszechpanujące prawie lato, zachęciły nas do jeszcze jednej wycieczki - na Farmę Iluzji. Podobnie jak w przypadku ogrodów, tu również czekaliśmy, aby pojechać po sezonie. To była dobra decyzja, ponieważ pomimo ogromnego obszaru jaki zajmuje ta atrakcja, chętnych nie brakowało. Aż strach pomyśleć co tu się dzieje w lipcu czy sierpniu.

Czym są iluzje?

To co widzimy nie zawsze jest tym co obserwujemy. Widzenie jest aktem twórczym. Zobaczyć, to namalować obraz świata na "płótnie" naszego umysłu. W twórczym procesie widzenia oczy przekazują, a rozum interpretuje i tworzy obraz tego, co nas otacza. Oko ludzkie nie jest idealnym aparatem. dlatego obrazy, które wyświetlane są na siatkówce i przekazywane do mózgu, muszą być następnie przez niego przetworzone. Wcześniejsze przyzwyczajenia mogą sprawić, że patrząc na proste obiekty nasz mózg, popadając w rutynę, zaczyna źle je interpretować. W prostych odcinkach, kształtach i kolorach, umysł dopatruje się dodatkowych form, które fizycznie nie istnieją. To przekłamanie nazywamy złudzeniem optycznym. 


Już na samym początku mamy okazję zwiedzić domek nieco inny niż tradycyjne ;) Ale uwaga! Jeśli macie problemy z błędnikiem, lepiej nie wchodźcie. Tam naprawdę ma się wrażenie, że wszystko jest nie tak. Moje dziewczyny chętnie po nim chodziły, natomiast ja musiałam od razu wyjść, ponieważ nie czułam się dobrze.


A kuku! Kolejny punktem programu jest ... nie nie, nie jedzenie, żeby nie było, że zaserwowaliśmy sobie na obiad jakiegoś chłopca ;) No, ale efekt ciekawy, sami powiedzcie.


Ponieważ dziewczynki w wakacje były na przedstawieniu o Alicji w Krainie Czarów i obejrzeliśmy o niej film, bardzo spodobały im się ogromne meble, na które (mimo zakazu) oczywiście chciały się wspinać :) Próbowały wyobrazić sobie, że są maleńką Alicją, która musi dosięgnąć kluczyk leżący na stoliku.


A teraz czas na zabawę! Kraina Króliczków to propozycja dla najmłodszych.




I wiele innych atrakcji dla małych i dużych. Znajdziecie tutaj małą karuzelę, dwa pociągi, dmuchańce, karuzelę łańcuchową (dla starszych dzieci) i wiele, wiele innych.




Wszystko przygotowane jest w bardzo ciekawej scenerii.




Jeżeli zgłodniejecie lub będziecie mieć ochotę na małe co nie co, nawet po sezonie otwarty jest bar i lodziarnia. 


Jeżeli macie swoje jedzenie, możecie skorzystać z wielu wyznaczonych miejsc do konsumpcji.



Na Farmie Iluzji, prócz zabawy, znajdziecie również żywe zwierzątka.


Na koniec udaliśmy się na zwiedzanie Kopalni Złota. Do tej atrakcji czekaliśmy dobre 20 minut, ale dziewczynki bardzo chciały zobaczyć, czy przypadkiem nie mieszka tam Pan Toti. (znacie?)
Kopalnia przeznaczona jest w zasadzie dla dzieci od lat 8, ale jeśli wasze pociechy nie boją się ciemności (zjeżdża się na dół windą), to spokojnie można je zabrać.

Magiczne Ogrody czy Farma Iluzji? Co wybrać?

Według mnie obie propozycje są ciekawe i trudno zdecydować się na jedną, biorąc pod uwagę inny klimat i charakter każdej z nich. 
Jeżeli przybywacie z daleka, najlepiej odwiedzić oba te miejsca, nie znajdują się bowiem daleko od siebie. Dla mniejszych dzieci polecam Magiczne Ogrody, ponieważ jest tam mniej atrakcji i na spokojnie maluchowi wystarczy. Dla większych dzieci na pewno bardziej atrakcyja będzie Farma Iluzji, ze względu na różnorodność zabaw. Nam podobały się oba miejsca, dziewczynkom też, choć co jakiś czas wspominają, że chciałyby jeszcze raz odwiedzić Mordole, czyli stworki, które możecie spotkać tylko w Magicznych. No cóż, chyba musicie pojechać i sami wybrać, co lepsze :))

Link do posta o Magicznych Ogrodach znajdziecie TU -----> KLIK











* informacje pochodzą z "Farmy Iluzji"

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Specjalnie wynajduję powody, byś wsiadła na 7h do pociągu i przyjechała :D (tylko niech cię nie poniesie w myśl piosenki nie dbać o bagaż, nie zdać o bilet i coś tam o kamieniu :D )

      Usuń
    2. "W kamiennym kręgu" :-D Pamiętasz taki serial? ��

      Usuń
    3. "nie dbać o bilet" miało być... :D
      No ba! Jasne, że pamiętam. Nie pamiętam o czym był, ale pamiętam, że odbierali telefon "rezydencja państwa Prado" :P Chyba, że to nie to :/

      Usuń
  2. Znowu fajne miejsce! Dodaję ponownie do zakładek!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko daj znać jak będziesz jechać ;) Może też Tamalugę ściągniemy :D Już widzę wszystkich z Mordolami, albo na karuzeli.

      Usuń
    2. Zostałby kawał spalonej ziemi po takim najeździe :D

      Usuń
  3. O, jakie miłe to o Panu Totim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zdarza nam się trafić na bajkę o Panu Totim, mamy też jedną książeczkę :) Przynajmniej dzięki temu dziewczyny chętnie zjechały ciemną windą w dół ;)

      Usuń