Dziecko,  Świat w obiektywie

A może morze?

Niedawno wróciliśmy z tygodniowego wypadu nad morze. Wstyd przyznać, ale był to pierwszy letni wyjazd naszej rodziny nad Bałtyk. W zasadzie drugi, ale grudniowego pobytu dwa lata temu nie liczę. Postanowiliśmy odwiedzić Międzyzdroje, gdzie jak kiedyś wam pisałam spędzałam prawie każde wakacje z rodzicami kiedy byłam mała. Wyjazd po-covidowy, że tak go nazwę okazał się strzałem w dziesiątkę. Pomimo słabej prognozy przepowiadającej deszcz dzień w dzień, rzeczywistość okazała się bardzo łaskawa. Dużo ciepłego słonka, zero wiatru i tylko przelotne opady lub krótka gwałtowna burza sprawiły, że zaliczyliśmy sporo kilometrów spacerując i jeżdżąc na rowerach, które przywieźliśmy ze sobą.

Ceny nad morzem jak zwykle powalające. I wiecie co? Już nie chodzi o to, że trzeba zapłacić więcej. Na to jestem przygotowana, ale niektóre z nich naprawdę sprawiały, że szczęka opadała do samej ziemi. Tym bardziej, że nie mieszkam w najtańszej części Polski i przyzwyczajona jestem do tego, że za pewne rzeczy czy usługi trzeba zapłacić wyższą cenę. Rozumiem, że każdy musi jakoś żyć, zarobić, odbić sobie pandemię, ale nie podoba mi się fakt wykorzystywania i w zasadzie w wielu przypadkach zwykłego naciągania turystów. Jeżeli mały muffin lub kawałek ciasta kosztuje co najmniej 15zł do tego wątpliwej jakości kawa minimum 10-12zł to okazuje się, że za taką przyjemność w kawiarence bez szału przyjdzie nam zapłacić 100zł (zakładając, że choć w części chcemy zadowolić naszą rodzinę) O obiedzie nie wspomnę. Szczerze mówiąc bardziej opłaca się iść do porządnej restauracji, ponieważ tam ceny są podobne, albo niższe a jakość nieporównywalna z podrzędną smażalnią znajdującą się przy głównym deptaku. Myślę, że wzorem lat ubiegłych za chwilę znów pojawią się w sieci zdjęcia paragonów z cenami frytek, ryby i surówki. To jest wręcz niewiarygodne. Jeżeli już faktycznie tak wysoką cenę trzeba zapłacić za takie zestawy, powinny one być już nawet nie tyle wysokiej jakości, ale po prostu smaczne. A tego powiedzieć nie mogę. Owszem, to dopiero początek sezonu i część smażalni była jeszcze zamknięta, ale czy latem będzie lepiej? Wątpię. Na szczęście znaleźliśmy fajną smażalnię na uboczu z cenami i jakością do zaakceptowania.

Międzyzdroje to cudowna okolica. Przepiękne, szerokie plaże, wspaniały Woliński Park Narodowy z pokazową zagrodą żubrów, Kawcza Góra. Jest co robić, można naprawdę wypocząć. Polecam. Ale wiem, że na pewno nie przyjechałabym tu w sezonie. Pomimo tego, że w dzieciństwie właśnie w lipcu/sierpniu spędzaliśmy tu wakacje, wtedy było jakoś inaczej, był inny klimat, taki zwykły i przyjazny. Teraz dominują restauracje, sklepy, apartamenty na wynajem w blokach podobnych jak w mieście. Kiedyś nie było tu nic, a było wszystko, teraz jest wszystko, ale nie do końca to czego potrzebuję na urlopie – ciszy i spokoju. Natomiast przed i po sezonie miejsce wspaniałe.
Na pewno plusem okresu pandemicznego było teraz śniadanie w hotelu podawane do pokoju. Poranek – ulubiona część dnia moich dzieci, kiedy to z pustymi brzuszkami stoją pod drzwiami i przez wizjer wypatrują pana kelnera. A jedzenia jest tyle, że starcza jeszcze na kolację. Warzywa, owoce, serki, soczki, jajecznica, kiełbaski, naleśniki i wiele innych. Nie wspomnę o świeżym pieczywie. Tego wszystkiego brakuje mi po powrocie 🙂

Przy okazji wyjazdu udało mi się również poznać kolejną moją do tej pory wirtualną koleżankę, z którą już od dawna planowałyśmy spotkanie. Olitoria, mimo wszystkich perturbacji tego dnia, cieszę się, że mogłyśmy choć chwilę spędzić razem i po tylu latach porozmawiać na żywo. Szkoda, że mieszkamy tak daleko od siebie, mogłybyśmy od czasu do czasu wyskoczyć gdzieś na kawkę i bez facetów, bez dzieciaków poplotkować 🙂

A jeśli chodzi o codzienność po powrocie to dziś po prawie roku mój szanowny małżonek wrócił do pracy w firmie. Wprawdzie tylko na 3 dni w tygodniu co 2 tygodnie, ale wiąże się to ze wstaniem o godzinę wcześniej i dojechaniem do stolicy. Nie wspomnę o konieczności prasowania koszuli i szykowaniu kanapek rano 😉
W domu jednak nadal nie jest pusto, są moi rodzice, więc czas pomiędzy lekcjami mam wypełniony po brzegi. Powoli też przygotowujemy się do zakończenia edukacji przedszkolnej. Niedługo wyjeżdżamy na wakacje, więc żeby nie ryzykować Misia musi zostać już od następnego tygodnia w domu, by nie trafić na ewentualną kwarantannę. Elsa jako ozdrowieniec może chodzić do końca. A skoro o niej mowa to muszę ją pochwalić, że wczoraj odbyły się w przedszkolu zawody biegowe, w których brały udział wszystkie dzieci i to właśnie ona zwyciężyła w kategorii dziewczyn! Była z siebie taka dumna a my oczywiście z niej. Jest po prostu niesamowita. Szybka, zwinna, wysportowana. Zawody prowadził szkolny trener i już jej mówił, że czeka na nią w szkole. Elsa chciałaby uprawiać karate i grać w piłkę nożną 🙂

No cóż, a ja po pracy z zapałem wróciłam do mojego hobby, czyli kopania w ziemi 😉 Efekty moich pomysłów i fizycznej pracy zbiorowej rodziców, męża i moich już wkrótce. Tymczasem życzę wam cudownego długiego weekendu kto wyjeżdża, a kto nie to po prostu chwili odpoczynku i zadumania. A tak w ogóle to niech już wreszcie będzie ciepło! (podobno od jutra)

Zachód słońca nad Bałtykiem 🙂

6 komentarzy

  • olitoria

    😘 💗 😘 💗 😘 💗 😘 💗
    Dziękuję! I ja się bardzo cieszę, kochana! Super jesteście wszyscy w komplecie, i każdy osobno 😀
    Teraz czas na nas i podbój Międzyzdrojów. Szkoda, że nam nikt nie będzie robił śniadań do pokoju. Nie, co ja mówię, jak to nikt? Olitoria – kucharz, kelner i zmywarka w jednym… 😀
    A gdzie tę tanią knajpkę z jedzeniem znaleźliście?

    • izzy

      Dobrze mi poszło z odpisaniem na komentarz 😀 Już jesteście po wakacjach, więc na nic w tym roku moja rekomendacja, ale może się przyda w przyszłości. Knajpka fajna była na samym końcu, nie od strony Kawczej tylko od Golden Tulipa. Takie budki tak stoją to w jednej z nich. Ulica oczywiście ta przy plaży.

  • tygrysimy

    Zachwycałam się już Waszymi zdjęciami na IG Piękny czas dla Waszej Rodziny. Każdy tęskni za wyjazdami. Dobrze, że mogliście skorzystać. I życzę udanego kolejnego wyjazdu. Ładujcie akumulatory Nile się da. My jeszcze musimy poczekać do sierpnia.
    Uściski

    • izzy

      Wiem, że z opóźnieniem odpisuję, kurczę, już kolejny wyjazd minął, to tylko świadczy o tym jak szybko ten czas mija 🙁 Zaraz Wasz urlop, mam nadzieję, że uda Wam się zrealizować wszystkie plany i trochę odpocząć. Wspaniałych Wakacji <3

  • Agata

    Wyjazd brzmi super! Fajnie, ze udalo Wam sie wyrwac, odpoczac i podladowac baterie! Po zeszlym roku chyba wszyscy tego potrzebujemy…
    Nigdy nie bylam w Miedzyzdrojach. Jako, ze dorastalam w Trojmiescie, a dodatkowo rodzice maja dzialke niedaleko Stilo, nigdy nie mieli “parcia” na odwiedzenie innych nadbaltyckich miejscowosci. 😉

    • izzy

      Tak, to chyba tak jest, że tam gdzie masz blisko, czy u siebie w regionie to zwykle znasz te miejsca gorzej niż przyjezdni 😀 Międzyzdroje i okolice są fajne, choć lipiec/sierpień to naprawdę nie dla mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.