piątek, 2 listopada 2018

Warszawskie Powązki.




"Czym jest me życie?
Ach, jedną chwilką!"



Jeżeli tylko pogoda na to pozwala, lubimy chodzić na wieczorny spacer na Cmentarz Powązkowski. Wyjątkowy klimat tego miejsca w tym roku podkreślony był przez ciepłe powietrze i zapach jesiennych liści unoszący się w powietrzu. Wystarczy skręcić w boczną alejkę i znaleźć tam ciszę, spokój i idealne warunki do zadumy.







 Powązki to najsłynniejszy cmentarz w Polsce otwarty 20 maja 1792 roku. Znajdziecie tu miejsca wiecznego pochówku zasłużonych mieszkańców naszego kraju. Artystów m.in. Czesława Niemena, Krzysztofa Kieślowskiego, Tadeusza Nalepy, Władysława Reymonta, Wojciecha Młynarskiego. Poza tym pochowani zostali tutaj m.in. legendarny dowódca AK Tadeusz "Bór" Komorowski czy Edward Rydz-Śmigły - marszałek Polski.






Nie wiem, czy wiecie, ale liczba osób pochowanych na Powązkach jest ogromna. Wśród ok. 1 miliona osób, jest wielu zasłużonych Polaków, w tym żołnierze powstań narodowych od Insurekcji Kościuszkowskiej do Powstania Warszawskiego, działacze niepodległościowi, ofiary katastrofy smoleńskiej, wybitni pisarze, poeci, uczeni, artyści, malarze. W sumie nekropolia zajmuje obszar 44 ha, czyli tyle co powierzchnia Watykanu!

Grób Ireny Jarockiej

Grób Czesława Niemena



Grób Zbigniewa Herberta

Nieopodal znajduje się Cmentarz Wojskowy, na który niestety w tym roku nie dotarliśmy z powodu późnej pory. W Alei Zasłużonych spoczywa wiele wybitnych Polaków, wśród nich m.in. filozof Leszek Kołakowski, architekt Stefan Kuryłowicz, muzyk Stanisław Grzesiuk, pisarz Julian Tuwim, dziennikarz Grzegorz Miecugow, muzyk Tomasz Stańko, artystka Olga "Kora" Jackowska, aktorka Danuta Szaflarska, pianista Władysław Szpilman, sportowcy - Kazimierz Deyna, Kazimierz Górski czy Irena Szewińska.



Grób Hanki Bielickiej.

Grób Violetty Villas


Grób Krzysztofa Kieślowskiego

Skromny, kamienny grób Andrzeja Kopiczyńskiego

Parafia im. św.Karola Boromeusza na Powązkach







Grób Gustawa Holoubka

Cytat na grobie Holoubka

Grób Stanisława Moniuszko

Powązki to miejsce wyjątkowe. Z jednej strony stare, historyczne, z drugiej jakże współczesne. Przypomina o naszej przemijalności, obojętne kim jesteśmy za życia, ale również pokazuje spuściznę pozostawioną przez niektórych tych, których nie ma wśród nas.






* informacje na podstawie www.warszawa.naszemiasto.pl




9 komentarzy:

  1. Powiem ci szczerze, że ja nie znoszę cmentarzy. Nie uprawiam "grobbingu" 1 listopada, a już na pewno nie wybrałabym się tam na spacer. Mimo, że nasz cmentarz do takich spacerów skłania, bo to rezerwat najbardziej niespotykanych okazów przyrody, drzew, krzewów, kwiatów i zwierząt. Jest wiele gatunków niespotykanych nigdzie, nie tylko w Polsce ale i na świecie. Nasz cmentarz jest zresztą największy w Polsce i przyjezdny bez mapy nawet się tam nie zapuszcza. Nie lubię tego miejsca właśnie dlatego, że jest cmentarzem. Z powodzeniem mógłby być Parkiem Krajobrazowym i wtedy wszyscy byliby szczęśliwi. A tak, powstają kolejne groby, jedne na drugich, w zwiazku z czym ponad połowa miasta leży na cmentarzu, brrrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, my grobbingu jak to nazwałaś też nie uprawiamy ;) To raczej spokojny spacer, w zadumie, przemyśleniach, wspominaniu ludzi, którzy odeszli np. sławnych, z naszej rodziny. Powązki mają taki wyjątkowy klimat połączenia przeszłości z teraźniejszością. Nie ekscytujemy się śmiercią, czy grobami, po prostu raz na jakiś czas idziemy na spacer po zmroku, wśród zapalonych lampek.
      Powązki warto odwiedzić, tak czy siak, choćby jako zabytek.

      Usuń
    2. Hihi, no ja myślę, że nie ekscytujecie się śmiercią :-D
      Wiem, że wielu ludzi lubi tam spacerować i ja to rozumiem. Gdy kiedyś przyjedziesz, to nawet się z tobą przejdę i zobaczysz ten nasz. Tylko musimy wziąć mapę, albo kompas najlepiej. Większość tubylców się na nim gubi.

      Usuń
  2. Ja lubię ten wieczorny klimat, kiedy palą się wszystkie znicze...robi się tak nostalgicznie ale jednak to ciepłe światło sprawia, że uśmiecham się trochę do siebie wspominając najbliższych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie dlatego my też lubimy. To takie wyłączenie się na tę jedną chwilę z tej codzienności i biegu życia. Przypomnienie sobie właśnie o przemijalności, czymś o czym na co dzień większość z nas woli nie myśleć.

      Usuń
  3. U nas jest pięknie na cmentarzu wieczorem 1 listopada, szczególnie, że mamy cmentarz na wzgórzu i z góry wszystko świetnie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to faktycznie pięknie musi być. Tak sobie myślę, że jednak to światło, które palimy ma ogromną moc we Wszystkich Świętych. Dzięki temu widać, że śmierć nie jest końcem.
      Powązki to nie "mój" cmentarz, ale ma jakiś taki specyficzny klimat zadumy.

      Usuń
  4. Na Powązkach byłam niestety tylko dwa razy w życiu, ale ani razu wieczorem. Bardzo żałuję.
    Mieszkamy blisko starego cmentarza, na co dzień w większości zaniedbanego. W okolicach 1 listopada zmienia się on jednak nie do poznania i - jakkolwiek to nie zabrzmi - miło się tam spaceruje wśród płonących zniczy i szeleszczących liści.

    OdpowiedzUsuń
  5. No widzisz, właśnie ja też "lubię" cmentarz w Święto Wszystkich Świętych. Powązki są wyjątkowe, bo leżą tu sławni ludzie, ale myślę, że każdy ma swój klimat.
    Jak to powiadają nie umarłych się bój, a żywych ;)

    OdpowiedzUsuń