wtorek, 23 stycznia 2018

Pożegnanie z pieluszkami.


Kochani! Muszę podzielić się z wami tą radosną nowiną. Po 3 latach, 56982636735 zużytych pieluszek i 3628394827 mokrych chusteczek, obie moje dziewczynki stały się dorosłymi pannami! Od kilku tygodni, również i młodszej nie zakładamy na noc pieluchy, a więc...
żegnaj przewijaku!

Stały widok w naszej łazience :)

Kiedy zacząć pożegnanie z pieluszką?

No cóż. Moja mama nie miała wyjścia, musiała mnie "odpieluchować" jak najszybciej. Pieluszki tetrowe na pewno nie były tak komfortowe jak dzisiejsze, zarówno dla rodziców jak i dziecka. Mając 7-8 miesięcy, chętnie siedziałam już na nocniczku i bawiłam się przesuwając dookoła siebie pociąg na sznurku. 
Moja E. natomiast, nie była absolutnie zainteresowana wyżej wspomnianym przedmiotem. Oj my naiwni. Co my sobie wyobrażaliśmy kupując jej nocniczek, gdy skończyła roczek. Ona, dziecko żywotne z natury, miałaby na chwilę zastygnąć w ruchu? Co to to nie! Żadna siła ją nie zmusiła do tego. 
Co ciekawe, chodząc do żłobka, musiała przyzwyczaić się do grupowego "wysadzania" na nocniki i nie miała z tym żadnego problemu. Czasem siusiała, czasem nie. Ale w domu za żadne skarby nie chciała. 
Czekałam więc cierpliwie, zachęcając ją od czasu do czasu, ale nie chciałam naciskać. Kiedy jednak skończyła 2.5 roku, powiedziałam z uśmiechem Dość moja panno, najwyższy czas pożegnać się z pieluszką! Tak się też stało. Z dnia na dzień przestaliśmy zakładać pieluchę, a po 2 tygodniach naszej córce już przestały zdarzać się wpadki w majteczki. Pomocna okazała się również tablica motywacyjna. Za każde siusiu na nocniczek dostawała uśmiechniętą buzię, a za każdą kupkę dwie. Gdy zebrała ich 6, dostawała jakąś małą nagrodę, z której bardzo się cieszyła. 
Kupiłam również mały nocniczek zabawkę dla jej ulubionej owieczki przytulanki, co zachęciło ją do "wspólnej nasiadówki"  

Drugie dziecko na nocniku.

Drugie i kolejne dziecko zwykle szybciej uczy się pewnych rzeczy podpatrując starsze rodzeństwo. J. sama zainteresowała się nocnikiem, kiedy miała około 1.5 roku. Chętnie na nim siadała i robiła siusiu, zwłaszcza gdy obok miała autorytet - swoją siostrę. Wykorzystaliśmy więc jej zainteresowanie i w zasadzie bez żadnego wysiłku, pożegnaliśmy pieluszkę około drugiego roku życia. Pozostawiliśmy tylko tę nocną. Po jakimś czasie, zauważyliśmy jednak, że rano w pieluszce sucho, więc postanowiliśmy i z tego zrezygnować. W Rossmannie na przykład, można kupić podkłady, które wykorzystaliśmy jako zabezpieczenie materaca na wypadek wpadki. Ponieważ dziewczynki dość sporo piją wody, idąc spać, wysadzamy je obie czasem na nocnik, a one kiwając się na nim i próbując przez sen złapać równowagę, siusiają a potem bez problemu wracają do łóżeczek. Dzięki temu, w zasadzie wpadki się nie zdarzają. Zapewnie za jakiś czas i z tego zrezygnujemy. 

Dorośli pieluch nie noszą.

To prawda. Dorośli, jeśli tylko są zdrowi, pieluch nie noszą. Niektórzy rodzice podchodzą więc do "odpieluchowania" tak, że czekają aż to dziecko samo da znać, kiedy jest gotowe. Z jednej strony tak, bo nie można malucha do niczego zmuszać, ani robić czegoś wbrew jego woli. Ale z drugiej sama przekonałam się na przykładzie mojej starszej córki, że warto podejmować próby i zachęcać do samodzielnej toalety. Dwuipółletnie dziecko jest już na tyle rozumne, że spokojnie można mu wszystko wytłumaczyć i nawet uroczyście pożegnać pieluchę. 

No i przede wszystkim drogi rodzicu nie zniechęcaj się! 

Dziecko dziś może nie być zainteresowane nocniczkiem, a jutro już zmieni zdanie. Na pewno o tym wiesz, przerabiałaś już to wiele razy choćby z jedzeniem, piciem z kubka, trzymaniem zabawki itd. ;)

Jaki nocnik najlepszy?

Taki, żeby można było w nim wygodnie zrobić siusiu :) My zdecydowaliśmy się na zwykły, tradycyjny, bez żadnych melodyjek i odgłosów radości, gdy dziecko coś zrobi. Po jakimś czasie dokupiliśmy również deseczkę-nakładkę na dużą toaletę. Tradycyjnie. Bez rewelacji.

Ja już na szczęście wszystko mam za sobą. Dziewczynek nie trzeba zachęcać, by poszły siusiu, czy kupkę, idą same, gdy czują potrzebę, same się podcierają, więc mogę z całą pewnością stwierdzić, że mam duże dzieci w domu :))

Wszystkim tym którzy są w trakcie lub jeszcze przed pożegnaniem z pieluszkami życzę POWODZENIA! Trzymam kciuki za was :)











15 komentarzy:

  1. Dziękuję za ten wpis!!!
    My poczyniliśmy pierwszy krok, czyli kupiliśmy nocniczek. Co prawda w nieco "finezyjnym" kształcie, ale też bez żadnych światełek i melodyjek. Póki co stoi w pokoju Księżniczki, a ona albo go turla, albo na niego włazi. Ostatnio zamknęła w nim maskotkę (mała sadystka :P ). Podejrzewam, że pierwsze próby korzystania z nocniczka we właściwy sposób podejmiemy podczas nadchodzących wakacji. Tylko muszę pamiętać, żeby najpierw wyciągnąć maskotkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia w takim razie! Nasza miała w nosie nocnik, też próbowaliśmy latem, bo to niby "łatwiej" Przestaliśmy zakładać pieluchę, więc lała za przeproszeniem po nogach. Oczywiście podniecaliśmy się jak coś się udało zrobić na nocnik ( raz obok nocnika), ale widziałam, że nie było to świadome. Na pewno można dziecko często wysadzać jak ma roczek i patrzeć jak reaguje. Szczerze? Mnie się nie chciało, nie miałam do tego głowy, miałam drugie dziecko na głowie. Ale widzisz, już J. duuuużo wcześniej zaczęła. W wieku kiedy ona pożegnała się z pieluchą, jej starsza siostra nawet jeszcze nie zaczęła ;)
      A maskotkę wyjmij, albo poświęć dla dobra :P

      Usuń
  2. GRATULACJE! To ogromny krok! :)
    U nas Bob jeszcze zupełnie nie czai - ale przedszkolanka nas pocieszyła, że chłopcy kojarzą takie rzeczy dużo później niż dziewczynki. Póki co nie ma najmniejszych szans, chociaż rodzina już naciska, że POWINNIŚMY. Na co ja, standardowo, zlewam takie rady z góry na dół ;)
    Też sobie nie wyobrażam jak takiego pędziwiatra mam posadzić na nocniku żeby siedział w bezruchu - nie widzę tego - ale wszystko w swoim czasie. Super pomysł z tablicą motywacyjną - na pewno to wykorzystam :)
    PS. Bob dostał nocnik na roczek - taki full wypas, grający itp itd i będę musiała kupić najzwyklejszy, bo on traktuje go jak zabawkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, że olewasz takie "dobre rady" Po co frustrować dziecko. Ale zachęcać możesz, czemu nie. U nas jak widzisz tez był problem pędziwiatra, ale już jak pokazała się tablica, to i motywacja była ;) Myślę, że to dzięki temu i pochwałom się udało, bo jak możesz zgadywać każda kupka i siusiu wywoływało u nas taką radość, jak byśmy co najmniej kolejną zdrapkę zdrapali i coś wygrali ;)

      Trzymam kciuki!

      Usuń
  3. Ale fajnie!!! Gratuluję!
    Czy u nas to kiedykolwiek nastąpi???
    Tamaluga, jak wcześniej komunikowała kupę, tak teraz, od kiedy jest nocnik - przestała. Wręcz się go boi. Czasami siada, ale nie rozumie, że trzeba to zrobić gołą pupą.
    My z kolei na odwrót - mamy najzwyklejszy nocnik i Tomek twierdzi, że to jeden z powodów braku zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nastąpi nastąpi, w końcu tak jak pisałam, dorośli pieluch nie noszą :P Ty jako doświadczona mam to tez wiesz.
      Mnie się wydaje, że trzeba poczekać, aż Tamaluga uzna, że jest gotowa. Przecież jest jeszcze taka mała, cóż ona tam ma tych latek. Zobacz ile ja kurde czekałam, aż moja panna w ogóle zechce łaskawie siąść. U nas wiesz co pomogło? Okleiła z babcią nocnik ulubionymi naklejkami, może spróbujcie?

      Usuń
  4. Mimo że są pampersy warto wrzucać malucha w majty. Nikt nie lubi mokrej puppy i stąd szybka

    OdpowiedzUsuń
  5. Szybka droga do nocnika
    Pozdrawiam

    https://mrocznastrefa.blogspot.com/2017/12/przedslubna-fotografia.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawa, trzeba próbować, ale wg mnie zależy ile dziecko ma lat. Jak ja miałabym roczniaka puszczać bez pieluch i w zasadzie przez długi czas czyścić codziennie majty to wolę poczekać jak dojrzeje trochę ;)
      Moja tak jak pisałam "lała" po nogach, w nocy to samo, prędzej wyschła niż jej to przeszkadzało :D

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Gratulacje dla dziewczynek :) Kończy się pewien etap, dzieciaki rosną.. Choć pewnie wam kamień spadł z serca i finansowo mały oddech w portfelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję :)) Bo to jest tak, że jak nie masz dziecka, to tęskni ci się do tych pieluch, potem masz ich dość , zwłaszcza jak ja miałam w zdwojonej dawce ;) A jak robiły, to obie naraz ;)
      Finansowo nie ukrywam sporo to kosztuje, choć my kupowaliśmy Dady z Biedronki, które wg mnie są rewelacyjne. Kupowaliśmy na początku na noc Pampersy i wcale się nie różniły, a cenowo o wiele droższe. Na pewno każdy chce dla dziecka jak najlepiej, ale dla mnie one były takie same. (pewnie się zaraz narażę jakiejś anty-biedronce ;)

      Usuń
    2. A jeszcze pewnie przyjdzie czas, że zatęsknicie za tymi nieszczęsnymi pieluchami, za tym okresem :)

      Usuń
    3. Ostatnio jak zaczęłam tęsknić za bobasem, składając za malutkie ciuszki starszej córki, to za miesiąc urodziła się jej siostra ;) Także no, kto tam wie co los przyniesie :))

      Usuń
  7. Styczeń przynosi nam zmiany. U nas smok, u Was pielucha. Gratulacje. Nas czeka jeszcze nocna pielucha, ale póki co my rodzice chyba nie jesteśmy na to gotowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie od dawna nie mają już pieluchy, ale teraz nastąpił moment, w którym już nawet na noc nie zakładamy młodszej, więc Alleluja papa pieluszki ;)
      No jest tak jak piszesz, rodzice nie są gotowi ;) U nas potrwało to około 2 tygodnie i faktycznie codziennie było zlane prześcieradło, ale potem koleżanka podpowiedziała to "wysikiwanie" przez sen i zadziałało cuda. Ja się bałam, że jak będą ciągle mieć pieluchy to się rozleniwią i będą wolały siusiać w nią niż to kontrolować. Na szczęście się udało :)) Trzymam kciuki za was! :*

      Usuń