środa, 6 czerwca 2018

O kurze Sajkobajce, Śpiącej Królewnie i mamie, która tańczyć nie chciała.


Znacie kurę Sajkobajkę? Nie? Na pewno znacie, jeśli kojarzycie Akademię Pana Kleksa ;) Elsa w zasadzie nie przekręca słów, ale w tym przypadku nie daje się przekonać. Jak nic w jednej z piosenek jest owo stworzonko. Staram się więc dojść do tego kim jest tajemnicza Sajkobajka. Jako nauczycielka angielskiego muszę wam przyznać, że jedyne co przychodzi mi do głowy to słowo "psycho" wymawiane właśnie podobnie. I taka właśnie sajkobajka, z tym, że nie kura, ale prawdziwa "psycho-bajka" odbędzie się u nas w przedszkolu... 



Wyobraźcie sobie, że dostałam rolę w przedstawieniu na koniec roku i mam być... wróżką z bajki o Śpiącej Królewnie. Litości! Powiedziałam wychowawczyni, że to chyba zemsta za wszystkie grzechy mojego dziecka :D Sama rola to jeszcze pikuś, w zasadzie moja kwestia jest krótka, ale ... No właśnie. Dziś była w przedszkolu próba i okazało się, że w scenariuszu jest taniec wróżek, który najwyraźniej przeoczyłam zerkając na niego pobieżnie. Taniec wróżek!! Można powiedzieć, że najgorszy koszmar się spełnił. Nie powiem, jako dziecko występowałam w prawie każdej akademii, ale nigdy za specjalnie nie lubiłam się przebierać. A teraz, jako stara baba muszę się wybrać w przyszłym tygodniu do wypożyczalni strojów i coś wybrać na tę okazję. Normalnie jestem załamana. Ten taniec wróżek mnie przeraża. Stoisz na środku, tysiące oczu wpatrzone w ciebie i machaj tu jakimś tam tiulem kręcąc się dookoła. Czuję się jak słoń kręcący się wokół własnej osi. Choreografia pożal się Boże - każda z nas kręci się w inną stronę, jak jedna ma tiul na górze to druga na dole, ogólnie tragedia. W następnym tygodniu kolejna próba, może będzie lepiej ;)

Sam pomysł przedstawienia bajki przez rodziców jest fajny. Jestem pewna, że dzieci będą dumne i zachwycone. Mąż ma też już zapowiedziane, że jeśli się będzie ze mnie śmiał, to gorzko tego pożałuje ;) Ale wiecie co? To jak nic będzie SAJKOBAJKA. 

Dla przypomnienia tekst i piosenka:


Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach,
Widziano także osła, 
Którego mrówka niosła. 

Jest kura sajkobajka :D
Znosząca złote jajka,
Na dębach rosną jabłka
W gronostajowych czapkach.

Jest i wieloryb stary, 
Co nosi okulary,
Uczone są łososie
W pomidorowym sosie.

I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry,
Jest słoń z trąbami dwiema.
I tylko... wysp tych nie ma.






21 komentarzy:

  1. No Izzy, to trzymam mocno kciuki za udany występ :) :) :) Ktoś nieźle Cię wkopał w tę rolę, ciekawe czy przypadkiem dzieci nie zgłaszały kandydatury swoich rodziców na jakichś zajęciach w przedszkolu, może to swojej córce zawdzięczasz ten zaszczyt? ;) A kiedy przedstawienie się odbędzie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh daj mi spokój z tym występem :/ W środę kolejna próba, zobaczymy jak będzie. Taniec trwa ze 4 minuty, które ciągną się i ciągną jak koło za kołem :D Wymachuj w lewo, w prawo, chusta do góry, chusta do dołu, kręć się wokół własnej osi bla bla. Potem taniec wszystkich. Matko czułam się jak na ćwiczeniu Poloneza do studniówki hahaha. Tacy w sumie śmieszni rodzice, w końcu wydurniali się mówiąc "zróbmy tunel" i wiesz, jak młoda para (no w sumie był ślub Królewny, a co) co to idzie i prowadzi gości. Mówię Ci komedia.
      Przedstawienie w piątek, 22 czerwca. Myślę, że to jednak wychowawczyni mnie wrobiła za te wszystkie cierpienia jakich doznała od mojego dziecka hahaha :D:D Swoją drogą to szczęście, że jestem dobrą wróżką. Jakbym miała wlecieć na miotle ....

      Usuń
    2. No wiadomo, z rodzicami to zupełnie inny poziom beki :D Oby tylko podczas występu nie przypomniały Ci się jakieś śmieszne scenki lub teksty z prób, bo będziesz się na środku śmiała sama do siebie :) :) :) Tak czy inaczej kochana - fajna przygoda przed Tobą dobra Wróżko :) :*

      Usuń
    3. Hehe, racja, racja. Chętnie wypożyczę Ci strój jak Ty będziesz musiała występować :D
      Trzymaj kciuki!

      Usuń
  2. 4 minuty!!! O rany!!! Rozmawiając z Tobą, miałam wrażenie, że ten taniec jest raczej taki pro forma, trwa może ze trzydzieści sekund. Noo, Kochana, będziesz miała możliwość się wykazać! ;)
    Pomyśl, że sytuacja ma też dobre strony. Przynajmniej występujesz w kostiumie wróżki, a nie na przykład kąpielowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tia, ja jakoś nie czuję tej potrzeby "wykazywania się" :D No, ale niech im będzie.
      Boże, jak będzie trzeba występować w kostiumie to idę na L4!

      Usuń
    2. Może mąż Cię wtedy zastąpi ;)

      Usuń
    3. A wiesz, nastraszyłam go, że dostał w przedstawieniu rolę żaby hahaha. Załamał się :P

      Usuń
  3. Hehe, ja- będąc na razie z drugiej strony barykady uwielbiam przedstawienia w których występują rodzice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczuwałam, że coś takiego napiszesz haha. No na pewno coś innego i fajna zabawa. Ale taniec?!
      Wy też coś wystawiacie na koniec roku?

      Usuń
  4. Przepraszam, ale nie mogę przestać się śmiać. (No co? Nie jestem twoim mężem, niczego nie obiecywałam). Może później coś napiszę, jak się pozbieram... :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bardzo śmieszne, wiesz? :( Szkoda, że nie mieszkasz bliżej, bo bym Cię zgłosiła -brakuje nam kucharzy, którzy również mają swój taniec ... ze sztucznym tortem:P
      Żebyś wiedziała, że wrzucę wam fotkę jak byłam przebrana! A co! Postraszę trochę :D

      Usuń
  5. Dobra wróżka, dobra rola. Pewnie nie obejdzie się bez odrobiny krytycyzmu ze strony dziecka. Ale spoko.Trening czyni mistrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na to liczę :) Przed nami 3 próby, z czego jedna już w strojach przed samym występem. Moje dziecko jest na razie bardzo dumne ze mnie, że mamusia będzie wróżką. Dzięki Bogu wróżką, bo gdybym była złą czarownicą to ona by tego nie przeżyła ;)

      Usuń
  6. Oj, przydałaby mi się taka dobra wróżka, zwłaszcza jej czary.Zapewne wiesz o czym myślę.
    Swoją drogą występ w roli złej wróżki, to mógłby być niezły ubaw (tylko pewnie nie dla własnego dziecka). Mamusia wlatuje na scenę na miotle. Świetne!
    Tak na poważnie, to życzę powodzenia i braku tremy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kciuki się przydadzą ;)Moja kwestia jest krótka, dam radę, ale ten taniec?? Złą wróżką jest mama takiego "smyka", potem tańczę z nią w parze!! Może pożyczę jakąś miotłę, czy na czym ona tam wleci :D

      Usuń
  7. Hi, hi! Lepiej żebyście na tej miotle razem nie wyleciały.Bądź lepiej do końca tą dobra wróżką.Gratuluje odwagi i będę trzymać kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka tam odwaga, dostałam rolę do ręki i nie bardzo mogłam zrezygnować ;)

      Usuń
  8. U nas z różnych okazji są przedstawienia, ale nie aż tak często angażujemy rodziców, żeby się nie zniechęcili za szybko 😉 Ostatnio robiłam z rodzicami Jasełka dla dzieci. Śmiechu było co niemiara ☺️ Ale też nie zmuszam rodziców, choć chętnych nigdy na szczęscie nie brakuje ☺️ Ale wróżka to super rola ☺️ Uwierz mi, że dla Twojego dziecka to będzie najpiękniejszy taniec na świecie ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasełka. Już widzę moje dzieci szczęśliwe, że mamusia przebrała się za owcę hahaha. A mój mąż mnie wypasa :P
      Też mi się wydaje, że dzieci są zachwycone jak rodzice występują, pamiętam jak sama byłam mała i byłam dumna, że "o, tam jest moja mamusia" ! jak np. występowała czy coś.

      Usuń
  9. Nie narzekam już na nasze przedszkole :) Co prawda na własne życzenie się zaangażowałam, ale zdecydowanie bardziej odnajduję się przy robótkach ręcznych niż z wielkim świecie sceny. I jak było poczuć się księżniczką? Zakładam, że wróżka miała strój niczym księżniczka właśnie.

    OdpowiedzUsuń