• Adopcja

    Trzy lata.

    Kochani, mniej więcej 3 lata temu wypuściłam w świat swojego pierwszego posta. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że wkrótce ten blog odmieni moje życie. Naprawdę. I choć teoretycznie zdawałam sobie sprawę z tego, że po drugiej stronie ekranu są prawdziwi ludzie, to nie miałam pojęcia, że ten wirtualny świat stanie się tak ważną częścią mnie samej. Plan był taki, by Nasz Mały Światek ofiarować w prezencie tym, którzy będą chcieli go przyjąć. Podzielić się informacjami na temat adopcji, miejscami wartymi odwiedzenia i chwilami z naszej codzienności. Stało się o niebo inaczej. W którymś momencie  w Nasz Mały Światek wkroczyli ludzie w dosłownym tego słowa znaczeniu i tym sposobem poznałam wspaniałe osoby, z…

  • Więcej

    Drugie urodziny Bloga!!

    Dziś tak króciutko, choć to chwila nie byle jaka. Oto z przerażeniem stwierdzam, że minął kolejny rok prowadzenia Naszego Małego Światka. Czemu z przerażeniem? Bo czas biegnie tak szybko, że nie ogarniam tego co się dzieje. Powinnam była zacząć pozytywnie, a ja tu narzekam, miauczę i jęczę 😉 No dobrze. Kochani moi! Zwracam się do wszystkich tych siedzących po drugiej stronie komputera (choć zaglądam i nikogo nie widzę, ale mam nadzieję, że tam jesteście 😉 ) z wielkim podziękowaniem za to, że zaglądacie do nas i jesteście częścią naszego świata. Wiem, że czasem przewracacie oczami myśląc sobie, że filozofuję, albo marudzę. Zdaję sobie sprawę z tego, że blog o adopcji jest niszowy…

  • Więcej

    Urodziny Bloga!! Zapraszam na imprezkę!! :)

    Kochani! Dziś szczególny dla mnie wpis, bowiem właśnie mija dokładnie rok, odkąd mój blog Nasz Mały Światek powędrował … w świat. Posty zaczęłam pisać wprawdzie na początku lutego, ale nie były jeszcze dostępne dla nikogo. Przy każdym widniało smutne “0 odbiorców” Kiedy dostałam pierwszy komentarz od Staraczki Agi, (która sama doczekała się już w międzyczasie swojego dzieciątka -jeśli mnie jeszcze czytasz to serdecznie pozdrawiam!), moje serce waliło jak oszalałe. Aaaaaa to dzieje się naprawdę! Po drugiej stronie monitora jest żywy człowiek, niczym w filmach sci-fi! Tak zaczęła się moja przygoda z blogowaniem.  Potem jakimś cudem udało mi się poznać Lady Makbet na dzień przed narodzinami Księżniczki  (do którego zapewnie swoją…