• Adopcja,  Niepłodność,  Więcej

    Jesteśmy rodzinką, czyli wiara, nadzieja i miłość.

    Zostałam mamą w zasadzie z dnia na dzień. Oczywiście oczekiwaliśmy na dziecko już od dobrych kilku miesięcy, ale nie wiadomo było kiedy tak naprawdę powiększy się nasza rodzina.  W domu wszystko było przygotowane. Zlikwidowaliśmy naszą sypialnię, przerobiliśmy ją na pokoik dziecięcy, ale tak naprawdę póki dziecko fizycznie się w nim nie znalazło, trudno po tylu latach walki wyobrazić sobie tę chwilę. Łóżeczko zostało zaanektowane przez większość z naszych pluszowych owiec, przymierzały się też do fotelika i huśtawki. Pojęcie „mama” i „tata” było wtedy tak abstrakcyjne, że nawet nie próbowałam sobie tego wyobrażać. Nigdy jednak nie przestawałam wierzyć, że nadejdzie ten moment, kiedy w naszym domu zamieszka jeszcze mały ktoś, choć…

  • Więcej

    Bajka o Siusiaczku

    ~ Mamusiu, przeczytaj książeczkę o Siusiaczku, poprosiła nas ostatnio J.  Spojrzałam wymownie na męża, wzruszył ramionami kręcąc przy tym głową i dając mi do zrozumienia, że nie wie o co chodzi. Zapytałam więc moje dziecko o jakiego „siusiaczka” chodzi. ~ Siusiaczka!! Powtarza J. denerwując się coraz bardziej, że nie wiemy o czym mówi.  Biorę ją więc za rekę i proszę: ~ J. czy możesz pokazać nam tę książeczkę „O Siusiaczku”? Tym razem ona marszczy czoło, a jej mina zdaje się mówić „Jejku, jacy ci rodzice są nieogarnięci, toż to mówię kolejny raz, o którą książkę mi chodzi a oni nic!” Podchodzimy razem do półki, z niepokojem patrzę po co sięgnie moja…

  • Adopcja,  Niepłodność,  Więcej

    Adopcja i moje 500+

    Program 500+ budzi różne emocje. Celem dzisiejszego posta nie jest ani jego obrona, ani krytyka, jednakże chciałabym pokusić się o subiektywną jego ocenę.  Adoptując dwoje dzieci stałam się szczęśliwą posiadaczką przepustki do comiesięcznej dodatkowej kwoty do naszych zarobków. Prawda jest taka, że nie brakuje mi na chleb (gdyby tak było, nie dostałabym przecież dzieci), lecz przekonałam się na własnej skórze, ile tak naprawdę kosztują dodatkowe dwie osoby w rodzinie. Gdybym tego 500+ nie dostała, z pewnością dałabym sobie radę, ale… No właśnie, jest jedno ALE. Skoro pracuję (dla siebie i dla państwa) to dlaczego nie miałabym dostawać od niego pomocy? Dla naszej rodziny, comiesięczny dodatek w postaci 500zł to choćby…

  • Więcej

    8 porannych nawyków ludzi dobrze zorganizowanych

    7.00 – nieubłaganie dzwoni budzik. Zdejmuję z siebie dwie pary małych nóżek (kiedy one u licha przywędrowały? – nawet tego nie poczułam) i zwlekam się z łóżka. Dziewczyny zrywają się razem ze mną i zaczyna się cały poranny rytuał. Zwykle około godziny 8 pakujemy się do samochodu, ale czasem nie wszystko idzie zgodnie z planem. No, bo albo szukam kluczyków, mimo, że zawsze trzymam je w kieszeni kurtki, albo czapka gdzieś się zapodziała, albo nie daj Boże J. mówi, że chce siusiu i nie zdążymy dobiegnąć do nocnika. To najgorszy scenariusz, bo wymaga procedury ubierania od samego początku.  8.10 – 8.15 jesteśmy w przedszkolu  8.20 – dojeżdżamy do żłobka 8.22…

  • Więcej

    Papugarnia Carmen

    Chyba pani pierwszy raz u nas?, usłyszałam, gdy kupowaliśmy bilety do Papugarni Carmen w Warszawie. Zdziwiona odpowiedziałam: No, tak, a czemu pan pyta? Dlatego, że mam długie włosy a papugi je wyrywają? Nie wiem skąd przyszła mi do głowy taka beznadziejna odpowiedź, ale pan okazał się mieć spore poczucie humoru i z poważną miną zakomunikował, że Tak, włosy to swoją drogą wyrywają, a te kolczyki i wisiorek to w sam raz do ich kolekcji. Z prędkością światła wyjęłam z uszu swoje ulubione długie kolczyki i pozbyłam się z szyi rzemyczka z małą muszelką. Jak się po chwili okazało, nie tylko ja błysnęłam swoją inteligencją. Usłyszałam bowiem, jak mój szanowny małżonek kupuje bilety: Jeden…