• Dziecko,  Świat w obiektywie

    W poszukiwaniu ducha Świąt.

    Pamiętam taką zimę, kiedy idąc przez park zapadaliśmy się w śniegu aż po przysłowiowy pas. To było prawie 15 lat temu i od tamtej pory nie było już aż tak dużo puchu na Święta Bożego Narodzenia. Owszem, bywało, że trawa została przyprószona na biało, niczym cukrem pudrem, ale to jednak nie to samo. Nie wiem, czy właśnie dlatego, że pogoda w grudniu od kilku lat jest wiosenna, czy po prostu dlatego, że jestem starsza i już zupełnie inaczej wszystko odbieram, ale jakoś coraz trudniej jest mi odnaleźć tego ducha Świąt. W tym roku nie spadł jeszcze ani jeden płatek śniegu i choć faktem jest, że w niektórych krajach nie ma…

  • Dziecko

    Na sygnale.

    W miniony czwartek rzuciliśmy całą tę rzeczywistość i uciekliśmy w Bieszczady. Dawno nas tam nie było. I choć wiedziałam, że z dziewczynami raczej po szlakach jeszcze wiele nie pochodzimy, to perspektywa spacerów w cudnej górskiej scenerii brzmiała obiecująco. I nie pomyliłam się. Krajobraz polskiej złotej jesieni był tak malowniczy, że było czym nacieszyć oko. I wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że noc z piątku na sobotę spędziliśmy w … szpitalu. Część z was wie z IG, że nasz mały Misiaczek niestety zachorował 🙁 W piątek rano obudziła się z chrypką, którą zbytnio się nie przejęliśmy, ponieważ różnice temperatur były znaczne i myśleliśmy, że tak właśnie na nie zareagowała. Pojechaliśmy…

  • Dziecko,  Psychologia

    Pierwszy krok.

    Na początku wakacji zaproponowałam Elsie, że odepniemy od rowerka boczne kółka. Nie chciała. Niby Misia zadeklarowała się, że ona jest gotowa, ale jakoś tak wyszło, że jednak te kółka pozostały. Dziewczyny szalały więc na rowerkach w niezmienionej postaci oraz na hulajnogach. Może raz wspomniałam jeszcze o odpięciu kółek, ale i tym razem moja starsza córka nie wykazała chęci, więc odpuściliśmy stwierdzając, że młodsza na spokojnie ma czas. Podczas pobytu na kempingu, stała się rzecz niebywała. Na wyposażeniu domku były bowiem rowerki dla dzieci, ale … bez bocznych kółek. Na pytanie Elsy co my teraz zrobimy stwierdziliśmy, że jeśli chcą z nich skorzystać to będą musiały nauczyć się jeździć bez dodatkowych…

  • Świat w obiektywie

    Dwa tygodnie byczenia.

    Minął już tydzień naszej powakacyjnej rzeczywistości, a ja nadal jedną nogą w Chorwacji. Wszędzie dookoła ciągle leżą jakieś typowo letnie gadżety: torba na plażę, buty do pływania, muszelki przywiezione na pamiątkę o niepochowanych walizkach nie wspomnę. Dni uciekają szybko, a roboty nie mało. Powoli nadrabiam zaległości w różnych obszarach życia  mając nadzieję, że zanim to zrobię, nie okaże się, że coś tam innego już wymaga interwencji i jak zwykle stworzy się błędne koło. Dziś rano gdy na termometrze zobaczyłam 7 stopni (a gdy mąż jechał do pracy godzinę wcześniej było ich zaledwie 3) jeszcze bardziej zatęskniłam za latem. I to akurat w pierwszy dzień jesieni. Nie tylko ja tęsknię za…

  • Świat w obiektywie,  Więcej

    Cisza tak cicha, że aż w uszach dzwoni.

    Wróciliśmy. Z wielkim hukiem przenieśliśmy się w jakąś inną czasoprzestrzeń w której nagle zrobiło się jakieś 20 stopni chłodniej, trzeba rano nastawić budzik, jechać do przedszkola, do pracy a o kawie na tarasie przy powiewie ciepłego powietrza mogę tylko pomarzyć. Ale co zrobić, czas wrócić do rzeczywistości, do zwykłych codziennych obowiązków. Miałam nawet ambitny plan odbycia pierwszej lekcji wczoraj zaraz po odwiezieniu dziewczyn do przedszkola (czyli o 8.30), ale w niedzielę zdałam sobie sprawę z tego, że plan jest po prostu niewykonalny. Salon wyglądał niczym pobojowisko, gdy wypakowaliśmy wszystkie rzeczy z samochodu, a i mój pokoik do pracy nie grzeszył ładem i porządkiem. Przed samym wyjazdem, kiedy to dziewczyny już…