-
Leć leć wysoko!
Wczorajszy silny wiatr przypomniał mi, że mamy w domu zapomnianego latawca! Dziewczyny lepiej sobie radziły chyba niż ja, kiedy to prawie wylądował na dachu domu… Udało mi się też wreszcie wsadzić mojego chorwackiego pomidorka, którego przywiozłam z wakacji 🙂 Biedak marniał trochę w swojej oryginalnej doniczce. Ma już coraz więcej zielonych owoców (przywoziliśmy go tylko z kwiatami) Muszę tylko pilnować dziewczynek, bo lubią je „szturchać” Starsza mówi, że nie rusza pomidorków tylko je poprawia. eh Dobrze się ma również przywiezione drzewko oliwki 🙂 Ciekawa jestem jak odnajdzie się w naszym klimacie.
-
Historia Kuby, czyli o tym co mówić, żeby dzieci mówiły do nas.
Źródło:Internet Kiedy E. miała półtora roku, odwiedziłyśmy moją dawno niewidzianą znajomą, która wtedy miała synka dokładnie o rok starszego. Zawitałyśmy w jej rodzinnym domu w którym wraz z mamą opiekuje się dzieckiem. Wizyta ta była co najmniej dziwna i tak naprawdę nie wiedziałam do końca jak zareagować. Nie powiem, żebym w tamtym momencie była wielkim ekspertem od dzieci, ale na zdrowy rozum, na każdym kroku mama i babcia popełniały błąd wychowawczy na błędzie. Już na początku okazało się, że moje półtoraroczne dziecko, mówi więcej niż ten 2.5 latek. Oczywiście prawdą jest to, że każde dziecko rozwija się swoim tempem, może cierpieć na zaburzenia, może nie być gotowe. Jasna sprawa. Ale…
-
Wreszcie jest! Relacja z wakacji w Chorwacji :)
Uff, wreszcie udało mi się przygotować najcenniejsze informacje i zdjęcia z wyprawy. Niestety lub na szczęście sama już nie wiem co lepsze, mamy mnóstwo zdjęć i ciężko wybrać te, które najbardziej Was mogą zainteresować. Swoją drogą to już nie pamiętam jak to było, kiedy to brało się na wycieczkę dwie klisze po 36 zdjęć i człowiek się cieszył, że tyle tego będzie 😉 Chorwacja jest dość popularnym krajem wśród naszych rodaków. Myślę, że nie bez powodu. Panujący tam klimat, mili ludzie, przepiękne widoki i rozsądne ceny (co prawda przed sezonem) zachęcają do odwiedzenia tego kraju. Jeśli ktoś był w Toskanii, to tam właśnie można poczuć się, jak gdyby to były…
-
Alarm! Dziecko chore za granicą!
Z naszych wakacji w Chorwacji, starsza córka przywiozła sobie pamiątkę – anginę. Co robić, gdy dziecko zachoruje, a odległość dzieląca nas od naszego kraju nie pozwala nam po prostu wsiąść w samochód i w parę chwil zjawić się u ulubionej pediatry? Przede wszystkim nie panikować. Wiem, że łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać, ale to dobra rada. Większość z krajów, które odwiedzamy ma naprawdę dobrą opiekę medyczną i możemy spokojnie udać się do miejscowego lekarza. Jest jednak jedno ale. Musimy przygotować się na taką ewentualność i mieć ze sobą ubezpieczenie, które pozwoli nam z takiej opieki skorzystać nieodpłatnie. SUMA UBEZPIECZENIA Jedną z najistotniejszych kwestii jest suma ubezpieczenia. To od jej wysokości zależy…
-
Chorwacja – wspomnień czar. Zapraszamy na relację.
Nasze wakacje niestety dobiegły końca. Chciałabym podzielić się z Wami naszymi doświadczeniami i wrażeniami z wyjazdu. Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku.













