-
Adopcja i trauma porzucenia. Część 2. Początki.
Otwierając się na adopcyjną drogę do rodzicielstwa, większość z nas pragnie, aby nasze dziecko było zdrowe. Nasuwa się więc pytanie: Co to właściwie znaczy? Już wiele razy rozmawialiśmy o tym, że często patrzymy, czy fizycznie dziecko rozwija się prawidłowo lub bierzemy pod uwagę doznane krzywdy i traumy jakich doznało w swoich rodzinach biologicznych. Im młodsze dziecko trafiające do kochającej rodziny tym większe przekonanie, że niewiele złego zdążyło się wydarzyć. Prawda może być jednak inna. Jak pisałam ostatnio wystarczy kilka chwil, kilka tygodni, kilka miesięcy by w mózgu dziecka nastąpiły ogromne, często nieodwracalne zmiany. Tak jak wspominałam, po adopcji większość rodziców zostaje sama. Dlatego tak ważna jest nasza umiejętność dostosowania się…
-
Adopcja i trauma porzucenia.
O tym, że adopcyjne dzieci dotyka trauma porzucenia wiedziałam od samego początku. Nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego jak silnie przeżywają ją niektóre dzieci i jak ogromny wpływ ma na ich życie. Kiedy mówię komuś, że adoptowaliśmy pierwszą córkę, gdy miała 10 tygodni wszyscy zgodnie twierdzą, że to wspaniale, bo była mała, nie zdążyła mieć jeszcze złych doświadczeń czy przeżyć i szybko znalazła swoją rodzinę. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że te 10 tygodni to ogrom czasu, w którym potrafią nastąpić nieodwracalne zmiany w mózgu. Już wiele razy pisałam o niezaspokojonych potrzebach dziecka i konsekwencjach jakie za sobą niosą. Brak miłości, czułości, dotyku i inne czynniki sprawiają,…
-
Rodzicu, nie przegap…
Kiedyś Einstein powiedział: „Każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniesz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będzie myślała, że jest głupia.” Antek stracił wzrok na jedno oko. Marcin zaczął się moczyć. Ania spóźnia się, bo z nerwów siedzi w toalecie przed wyjściem. Bartek nie potrafi zapomnieć kiepskiego żartu kolegów, który sprawił mu przykrość. Adaś żyje w takim napięciu, że w każdej chwili jego słaba psychika może roztrzaskać się na kawałki. Karol nie wytrzymuje presji, bierze tabletki. Mija trzeci miesiąc nauki. No może dla nas trochę mniej, gdyż jak zwykle zaczęliśmy z małym opóźnieniem. Nawet nie wiem kiedy to wszystko minęło, ale cóż, czas…
-
Mój mąż psychopata część 2. Czy mamy jeszcze dom?
– Mogę podrzucić do ciebie jutro chłopców z rana na około 2 godziny? – zapytała mnie Ania w czwartek po południu. Była z chłopcami na wakacjach, mieli wrócić w tym samym dniu. -Tak, oczywiście, nie ma problemu-odpowiedziałam. W czasie, gdy Ania przebywała poza domem, mąż wyważył drzwi i zajął dom. Zmienił zamki, zainstalował wszędzie kamery i czekał jak ona wróci. Nie chcąc doprowadzić do konfrontacji w obecności dzieci, na spotkanie po powrocie pojechała w towarzystwie brata i przyjaciółki. W tym czasie ja próbowałam ogarnąć w domu dzieciaki i przygotować się na zaległe przyjęcie urodzinowe dla koleżanek, które miało odbyć się w sobotę. Od samego początku przypuszczałam, że nie ma szans,…
-
„Sześciolatek” w drugiej klasie – koniec pierwszego semestru.
Aż trudno uwierzyć, ale mija kolejny semestr w szkole. To już połowa drugiej klasy! Za 2 tygodnie czekają nas ferie, chyba w tym roku nasze województwo jest na samym końcu. Z jednej strony trzeba długo czekać, ale z drugiej kiedy dzieci wrócą do szkoły będzie już prawie marzec a co za tym idzie coraz bliżej wiosna 🙂 Dziś chciałabym podsumować pierwszy semestr drugiej klasy i napisać wam moje odczucia odnośnie sześcio- a właściwie już siedmiolatka w szkole.A więc na początku powiem wam, że widzę ogromną różnicę między klasą pierwszą a drugą. O ile w tamtym roku dziewczyny moje wszystkiego uczyły się w szkole i w domu nie robiliśmy nic (mam…













