-
Rekrutacja do przedszkola, czyli here we go again.
Kiedy pierwszy raz poszliśmy zobaczyć jak wygląda żłobek i dowiedzieć się jakie dokumenty należy złożyć, nie byłam w stanie wyobrazić sobie siebie, przywożącej moje dzieci codziennie rano do tej placówki. Oznaczało to przecież nieuchronny powrót do pracy i zostawienie ich tam gdzieś z obcymi ludźmi na kilka godzin. Dziecko, dla którego świat kończył się na naszej rodzinie, musiało zmierzyć się z rzeczywistością, w której nie ma nas. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, by przygotować dziewczynki w kierunku samodzielności, ale na pewno była to ogromna zmiana nie tylko dla nich, dla nas również. Nowa organizacja dnia, nowe wyzwania. Okres niemowlęcy minął tak szybko jak gdyby wskazówki zegara zostały wprawione w…
-
Trening słuchowy metodą Tomatisa.
Kim był Tomatis. Alfred Tomatis to francuski lekarz otolaryngolog. Urodził się jako wcześniak – około 2,5 miesiąca przed terminem planowanego porodu, co było przyczyną jego późniejszych problemów zdrowotnych, m.in. astmy oskrzelowej. Częste kontakty z lekarzami skłoniły go do podjęcia studiów medycznych. Odkrycia Tomatisa zostały opracowane w Laboratorium Fizjologii Uniwersytetu Sorbona. Przedstawiono je Akademii Nauk i Akademii Medycznej w Paryżu, a zespół tych odkryć nazwano ogólnie prawami Tomatisa. Zakładały one w uproszczeniu, że głos zawiera wyłącznie to, co usłyszy ucho, jakiekolwiek modyfikacje słuchu zaowocują modyfikacją głosu, a także, iż możliwa jest trwała zmiana głosu w drodze stymulowania słuchu przez pewien dłuższy okres czasu. Naukowiec był twórcą stosowanej do dziś metody Tomatisa, która umożliwia ćwiczenie ucha w…
-
Patologia mojego dzieciństwa.
Tak sobie siedzę, myślę i dochodzę do wniosku, że z moim dzieciństwem chyba było coś nie tak. Jak ci rodzice w ogóle sobie radzili? Nie było książek z poradami, były tylko stare ciotki, które z pokolenia na pokolenie przekazywały złote rady, czasami w stylu „Włóż Rozalkę do pieca na 5 Zrowasiek” O czymś takim jak internet w ogóle nie wspomnę. No właśnie. Tu chyba zaczyna się pewna patologia mojego dzieciństwa. Zacznijmy od tego, że na co dzień doświadczałam pierwszego stopnia zagrożenia życia. Byłam przewożona w samochodzie na kolanach, czy też w torbie dla niemowląt (którą można obecnie kupić, ale na pewno nie służy ona do bezpiecznego transportu dziecka), bo o fotelikach samochodowych…
-
Adorator.
Chodziłam do przedszkola z niejakim Adasiem. Miał duże oczy i kręconą łepetynkę. Bardzo podobał się mojej mamie, więc za każdym razem kiedy spotykałyśmy go z jego mamą, mówiła do swojej koleżanki, że to jej „zięć”. Szczerze mówiąc nie cierpiałam tego. Adaś i ja patrzyliśmy na siebie skrzywionym wzrokiem nie rozmawiając. Potem trafiliśmy do tej samej klasy podstawówki, ale nic nie zanosiło się na to, by faktycznie miał wejść do naszej rodziny. Był sympatyczny, ale zupełnie nie w moim guście i nie mówię tylko o wyglądzie. Spotkałam go nawet po wielu latach, był już żonaty i miał dziecko. Dla mnie pozostał takim po prostu sympatycznym „miśkiem” 🙂 Myślę, że wtedy tak…
-
Nieudana adopcja. Dziecko szuka rodziców!
Dzisiejsza historia będzie inna niż zwykle. Brak jej bowiem zakończenia. Piszę tego posta z nadzieją, że wszystko da się jeszcze naprawić. Źródło:Internet Jakiś czas temu, napisała do mnie pani, przyszywana „babcia” i opiekun prawny 11-letniej dziewczynki. ( Dziewczynka jest sierotą, pani była związana z jej rodziną i zgodziła się zostać jej opiekunem, by pomóc wszystko pozałatwiać) W styczniu tego roku, odbyła się sprawa o jej przysposobienie, natomiast wkrótce po tym fakcie, rodzice adopcyjni złożyli do sądu wniosek o wycofanie z adopcji. W uzasadnieniu podobno podano, że „dziewczynka miała napad szału i rodzice bali się, że jest to związane z adopcją, a pani nie mogła dłużej przeżywać huśtawki emocjonalnej” Obecnie dziecko…














